Jest nadzieja dla Tymka dzięki lekarzom w Chinach

Czytaj dalej
Łukasz Koleśnik

Jest nadzieja dla Tymka dzięki lekarzom w Chinach

Łukasz Koleśnik

Specjaliści z Chin rozpoczęli specjalną terapię, która ma pomóc Tymkowi. Pierwsze wyniki są obiecujące, ale żeby kontynuować leczenie, potrzebne są ogromne pieniądze.

Ma niewiele ponad roczek, a dla wielu jest największym siłaczem i wojownikiem. Chodzi o 14 małego Tymka z Pławia w gminie Dąbie, którego historia chwyciła za serce wiele osób.

Chłopiec cierpi na chorobę Krabbego. Według wielu specjalistów jest ona nieuleczalna i śmiertelna. Tak samo powiedzieli specjaliści w Stanach Zjednoczonych, gdzie rodzice Tymka szukali pomocy. Wyjazd był możliwy dzięki wsparciu życzliwych ludzi i akcjom charytatywnym.

Tam się nie udało, ale pojawiła się nadzieja, że maluchowi pomogą lekarze w Chinach.
– Podali mu specjalne komórki, które mają mu pomóc – opowiada Martyna Butczak, mama chłopca.

To jednak dopiero początek drogi. Trudnej i przede wszystkim bardzo kosztownej...

14-miesięczny chłopiec cierpi na chorobę genetyczną Krabbego. Cierpi na nią jedno dziecko na 100 tysięcy. Niestety, blisko 90 proc. chorych dożywa zaledwie do drugiego roku życia. Tymek się nie poddaje i może liczyć na wsparcie wielu życzliwych, szczodrych i pomocnych ludzi.

Więcej przeczytasz w papierowym wydaniu Gazety Lubuskiej i w Wydaniu PLUS.

Łukasz Koleśnik

Co robię?


 


"Ja jestem kobieta pracująca, żadnej pracy się nie boję". To słynny cytat z serialu "Czterdziestolatek". Dlaczego go przytaczam? Nie jestem kobietą ;) Ale jeśli chodzi o moją pracę dziennikarską, to żadna tematyka mnie nie odstrasza. Biznes, polityka, sport, reportaże, fotoreportaże, relacje, newsy, historia. Dzięki temu też pogłębiam swoją wiedzę i doskonalę swoje umiejętności.


 


Największą satysfakcję z pracy mam wtedy, kiedy w jakiś sposób mogę pomóc. Dlatego często opisuję ludzi z problemami, chorych i potrzebujących oraz zachęcam do pomocy. I kiedy uda się pomóc nawet w najmniejszym stopniu, to jest plus.


 


Działam głównie na terenie powiatu krośnieńskiego. Obecnie trzymam ręce na pulsie, jeśli chodzi o poszczególne inwestycje w regionie, jak chociażby przygotowywane podniesienie zabytkowego mostu w Krośnie Odrzańskim (Czy zabytkowy most w Krośnie Odrzańskim zostanie podniesiony w tym roku? To coraz mniej prawdopodobne), przyglądam się rozwojowi szpitala w regionie (Zachodnie Centrum Medyczne w końcu kupiło nowy rentgen do szpitala. Budynek w Gubinie doczeka się termomodernizacji).


 


Jak trafiłem do Gazety Lubuskiej?


W Gazecie Lubuskiej jestem zatrudniony od kwietnia 2015 roku. Wcześniej też pracowałem jak dziennikarz, głównie na terenie Gubina i okolic. Tam stawiałem też swoje pierwsze kroki w zawodzie, poznałem podstawy, złapałem kontakty.


 


Początkowo nie łączyłem swojej przyszłości z dziennikarstwem. Myślałem o informatyce albo aktorstwie (wiem, spory rozstrzał ;) ). Ostatecznie trafiłem jednak na studia do Wrocławia, gdzie studiowałem na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Poszczęściło mi się i po studiach zacząłem pracę w zawodzie oraz trwam w nim do dziś.


 


O mnie


Jestem miłośnikiem piłki nożnej oraz koszykówki. Od lat zapalony kibic Borussii Dortmund. Łatwo się domyślić, że w wolnym czasie lubię oglądać mecze, ale nie tylko. Czytam książki. Głównie kryminały lub biografie. Kinomaniak. Oglądam filmy (fan Gwiezdnych Wojen, ale tych starych) i seriale (za dużo by wymieniać). Lubię czasem pobiegać (za rzadko, co po mnie widać ;) ). Tak w skrócie. To tyle :)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.