Jestem Ukrainką. Czuję się jak nieproszony gość - mówi Lubuszanka Roku

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Natalia Dyjas-Szatkowska

Jestem Ukrainką. Czuję się jak nieproszony gość - mówi Lubuszanka Roku

Natalia Dyjas-Szatkowska

Irina Brovko od siedmiu lat mieszka w Zielonej Górze. Przyjechała z Ukrainy. Nie ukrywa, że mieszkańcy zaskoczyli ją bardzo pozytywnie. Ale... – Przez ostatni rok zobaczyłam ogromną zmianę. Atmosfera jest coraz bardziej ksenofobiczna – mówi ze smutkiem kobieta, która została m.in. „Lubuszanką Roku” w plebiscycie „GL”.

Napisała pani na swoim profilu facebookowym emocjonalny post, że coraz częściej czuje się pani jak nieproszony gość w Zielonej Górze. Jak było wcześniej?

Jak przyjechałam do Zielonej Góry, to zachowywałam się... ostrożnie. Obserwowałam, jakie jest nastawienie do Ukraińców, czy można tu rozmawiać w obcym języku. I przekonałam się, że Polacy są bardzo przyjaźni, otwarci. Do tej pory zawsze reagowano pozytywnie na wiadomość, skąd pochodzę.

To kiedy zaczęło się coś zmieniać?

Przez ostatni rok zobaczyłam ogromną zmianę. Atmosfera jest coraz bardziej agresywna i ksenofobiczna. To mnie niepokoi. Napisałam ten post, żeby coś zmienić. To nie jest próba zwrócenia na siebie uwagi, ale chęć poruszenia problemu. Pomyślałam, że nie mogę milczeć.

A jak odbierają to inni Ukraińcy?

Ci, którzy przyjechali tutaj nie tak dawno temu, nie są w stanie dojrzeć tych zmian. Jestem tutaj siedem lat, mogę zauważyć jak było i jak jest teraz. Rozumiem, z czym związane są te nastroje. Dużo nieprzyjemnych sytuacji zdarzyło się w Europie. Polacy nie chcą, żeby takie rzeczy zdarzyły się tutaj. A mało osób wie, że w Krośnie Odrz. jest obóz dla uchodźców (ośrodek dla cudzoziemców - dop. red). Czy są niebezpieczni? Nie.

Czytaj w środę, 11 stycznia, w "Gazecie Lubuskiej" i w serwisie plus.gazetalubuska.pl

Natalia Dyjas-Szatkowska

Dzień dobry! Nazywam się Natalia Dyjas-Szatkowska i jestem rodowitą zielonogórzanką. Pracuję w "Gazecie Lubuskiej" od 2016 roku. I choć z wykształcenia jestem filologiem polskim i teatrologiem, to swoją pracę zawodową związałam właśnie z mediami. 


W obszarze moich działań znajdują się: 



  • problemy i sprawy Zielonej Góry,

  • kwestie, które poruszają mieszkańców powiatu zielonogórskiego.


Ważne są dla mnie codzienne problemy mieszkańcówsprawy społeczne i kulturalne naszego regionu. Nie jest mi obojętny los zwierzaków i często piszę o nich na naszych łamach. Lubię spotkania z ludźmi i to właśnie nasi Czytelnicy są dla mnie wielką inspiracją. To oni podpowiadają, czym warto się zająć, co ich boli, denerwuje, ale i cieszy. 


Zawsze lubiłam rozmawiać z ludźmi. Jako osoba, która pracowała z nimi podczas organizacji różnych wydarzeń kulturalnych i festiwali, zrozumiałam, że to właśnie człowiek i jego historia są dla mnie najważniejsze. To więc chyba nie przypadek, że zaczęłam pracę w dziennikarstwie... 


W wolnych chwilach (jeśli jakaś się znajdzie... :)) nałogowo pochłaniam książki (kryminałom mówię nie, ale mocno kibicuję nowej, polskiej prozie) i z aparatem poznaję nasze piękne województwo lubuskie. Chętnie dzielę się urodą regionu na łamach "Gazety Lubuskiej" i portalu "Nasze Miasto". Nie boję się też pokazywać, co jeszcze mogłoby się tutaj zmienić. I to właśnie przynosi mi największą satysfakcję w pracy. Gdy uda się choć trochę ulepszyć otaczającą nas rzeczywistość. 


Czy w Twojej okolicy dzieje się coś ważnego? Masz sprawę, która Twoim zdaniem powinna zostać opisana w naszej gazecie? A może masz jakiś kłopot, który należy rozwiązać? Śmiało! Skontaktuj się ze mną, postaram się zająć danym tematem.


Kontakt do mnie: natalia.dyjas@polskapress.pl


Telefon: 68 324 88 44 lub: 510 026 978.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.