Jeziora Łagowskie i Ciecz w cieniu zamku joannitów

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Dariusz Chajewski

Jeziora Łagowskie i Ciecz w cieniu zamku joannitów

Dariusz Chajewski

Jezioro Trześniowskie uchodzi za najpiękniejszy akwen w regionie, a położony na jego brzegu Łagów Lubuski z pewnością jest najbardziej znanym kurortem w regionie. I jeszcze jedno. Znalazł się w pierwszej dziesiątce najbardziej romantycznych miejsc w Polsce. Już w XVIII wieku stał się letniskiem i słynął z ogrodu zoologicznego i pijalni wód mineralnych.

W Sulęcińsko- Łagowskim Parku Krajobrazowym znajduje się osiem jezior. Największe z nich Trześniowskie (Ciecz), zajmuje 185,7 ha. Jego maksymalna głębokość wynosi 59 m, co plasuje je na dziesiątym miejscu w kraju. Być może jest jednak najgłębszym zbiornikiem wodnym w Polsce - nikomu nie udało się zbadać jego podwójnego dna. Jezioro Łagowskie to także akwen rynnowy o powierzchni 82 ha. W przeszłości był częścią Jeziora Trześniowskiego. Być może jest jednak najgłębszym zbiornikiem wodnym w Polsce - nikomu nie udało się zbadać jego podwójnego dna. Jezioro Łagowskie to także akwen rynnowy o powierzchni 82 ha. W przeszłości był częścią Jeziora Trześniowskiego...

Nie tylko jeziora

Sławę Łagowowi zapewnia także najstarszy w Polsce festiwal filmów fabularnych Lubuskie Lato Filmowe, po raz pierwszy zorganizowany w 1969 r. Łagów odwiedzała śmietanka polskiego filmu, a wiele gwiazd można spotkać tutaj i dziś. Łagów wystąpił także w kilku obrazach. Najbardziej znanym są „Godziny nadziei” w reżyserii Jana Rybkowskiego (1954 r). Fabuła opisywała ostatnie godziny wojny w małym miasteczku niemieckim. W filmie wystąpiły ówczesne gwiazdy, m.in. Jadwiga Chojnacka, Krystyna Feldman, Stanisław Mikulski, Bronisław Pawlik, Leon Niemczyk...

Infrastruktura turystyczna.

To mieszanka tradycji z nowoczesnością. Najważniejsze, że wreszcie znajdziemy ogólnodostępną plażę. Jest także kilka plaż przy ośrodkach. Łagów ma rozbudowaną bazę noclegową oraz gastronomiczną i rekreacyjną. Można nawet przenocować w zamku w pokoju z... dybami (tel. 68 381 40 33). Informacja turystyczna (od czerwca do września - 68 341 20 62). Jest kilka wypożyczalni sprzętu pływającego, ale uwaga, latem bywają oblężone. W sezonie niemal co tydzień w odbywają się tutaj imprezy dla mieszkańców i turystów. Lubuskie Lato Filmowe, zlot motocyklowy, czy MTB o Srebrny Krzyż Joannitów.

Na szlaku

Wartych polecenia jest kilka szlaków pieszych i rowerowych, wszystkie rozpoczynają się i kończą na podzamczu, obok łagowskiego amfiteatru. Szlak niebieski: Jezioro Czarne – Łagówek, czas przejścia 3h. Czerwony: Skansen Rolniczy - Jemiołów (najpiękniejsza lubuska wieś 2016). Długość 13 km, 3, h. Czerwony na żółtym tle: Jezioro Łagowskie. Długość 9 km, czas przejścia 2,5 h. Żółty: Łagów - Łagówek - Góra Bukowiec. Długość: 14 km, czas przejścia: 3,5 h. Łatwe lub średnie.

W cieniu zamku

Czy w łagowskim zamku swój skarb ukryli templariusze? Historycy twierdzą, że ten zakon nigdy tutaj nie stacjonował. W roku 1299 miejscowość należała do panów brandenburskich. 9 grudnia 1347 margrabia Ludwig zastawił Łagów Zakonowi Joannitów za 400 grzywien srebra. W Łagowie zakon umieścił siedzibę komandorii, która obejmowała rozległą okolicę z 18 wioskami ( wśród nich dzisiejsze Templewo, Wielowieś, Boryszyn) i miastem Sulęcinem jako scheda po kasacie Zakonu Templariuszy. Wtedy też na polecenie władców brandenburskich joannici łagowscy konwojowali kupców przemierzających tak zwany Trakt Polski, wędrujących do Międzyrzecza. Nie czynili tego bezinteresownie, jak mogłoby wynikać z ich reguły. Według informacji z 1505 roku mieli otrzymywać za to opłatę - 9 groszy za konia użytego w ciągu dnia w tym celu, poza tym odszkodowanie za każdego zabitego konia i chłopa.

Wakacje z duchami

Aż strach do tego Łagowa przyjeżdżać, gdyż to miejsce pełne duchów. Jeśli nie spotkamy Rycerza w Płomieniach, to natkniemy się na Białą Damę. Rycerz w Płomieniach jest jedynym lubuskim duchem, który trafił do katalogu „Duchy polskie”. Wszystko zaczęło się w marcu 1820 roku, gdy do Łagowa przybył radca finansowy Harlem. Nocując na zamku ujrzał przy swoim łożu zakonnego rycerza otoczonego płomieniami. W raporcie napisał, że postać ta przypominała mu uwieczniony na nagrobku w zakrystii miejscowego kościoła XVI-wiecznego komandora łagowskiego zamku Andreasa von Schliebena. Kim był? Do historii przeszła jego słabość. Do niewiasty. Jako pierwszy joannicki zakonnik wszedł w 1544 roku w związek małżeński, zakładając rodzinę. Jak mówi legenda, jego dwuletni syn utopił się w studni. Ojcu z żalu pękło serce, a matka w rozpaczy rzuciła się z zamkowych krużganków i od tej pory przemierza komnaty jako biała dama.

Poznaj dzieje łagowskiego ducha

POLECAMY:

Dowiedz sie więcej o lubuskich templariuszach

Zobacz, jakie gwiazdy gościły na lubuskim festiwalu filmowym

Poznaj tajemnice łagowskiego zamku

Dariusz Chajewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.