Dariusz Chajewski

Jezioro Radachowskie wciąż czeka na odkrycie, a naprawdę warto je zobaczyć

Jezioro Radachowskie wciąż czeka na odkrycie, a naprawdę warto je zobaczyć Fot. ZW Słońsk
Dariusz Chajewski

Do ukrytego wśród drzew jeziora można dojechać od Słońska, albo od strony Chartowa i Ownic. Prowadzą do niego leśne dukty. O drogę warto zapytać miejscowych. Położony w odległości 3,5 km od Słońska i 10 km od Ośna Lubuskiego akwen ma wodę II klasy czystości. Zajmuje obszar 62 ha, w najgłębszym miejscu jezioro ma 7 m. Informacje - Urząd Gminy w Slońsku tel. 95 757 22 71.

Radachowskie jest malowniczo położone, niemal nigdy nie ma tu tłoku, jest rajem dla wędkarzy. To prawdziwa perełka gminy Słońsk. Niestety, nie ma tu praktycznie żadnej infrastruktury. Na plażę można dojechać od strony wsi Ownice lub Chartów. Nad samą plażę doprowadzi nas dobry, pokryty tłuczniem dukt leśny. Plaża niezła, ale w wodzie resztki pomostu. Kiedyś to miejsce tętniło życiem , był tu punkt gastronomiczny, pole namiotowe, plac zabaw, boisko. Teraz po budynkach zostały tylko ślady fundamentów,ale za to woda jest czysta i ciepła.

Czasy świetności

Jezioro Radachowskie przeżywało przed wojną. Wówczas było idealnym punktem wypadowym dla mieszkańców Berlina. Ze stolicy Niemiec do Słońska można było dojechać koleją. W samym Słońsku można było wypożyczyć samochód lub rower i w ten sposób dostać się na plażę. Przed wojną funkcjonowała tu przeszklona restauracja na palach, z wielkim akwarium. Goście mogli sami wybierać sobie z tego akwarium ryby, które później lądowały na ich talerzach. Pozostałości restauracji wciąż można znaleźć na dnie jeziora, jednak zdecydowana większość naczyń i sprzętów została już wydobyta. Są jeszcze trzy pale, na których ta restauracja stała. A na brzegu jeziora od strony Chartowa można jeszcze znaleźć pozostałości basenów, w których przechowywano złowione do restauracji ryby.

Na szlaku

Na plażę nad brzegiem jeziora prowadzi lokalny, znakowany zielono szlak turystyczny, dogodny również dla rowerów. Szlak tworzy pętlę, dając dwa warianty dojazdu: od szosy Słońsk - Lemierzyce -Gorzów Wlkp. leśnymi drogami napołudnie (jadąc ze Słońska w prawo) lub szosą z ronda w Słońsku na w stronę Chartowa (kierunek na Ośno Lubuskie) i dalej leśną drogą.
a Raj dla wędkarzy. Można tu złowić specjalne ryby od sandacza, przez sumy, okazałe węgorze, szczupaki po amury. Jest płoć, leszcz, trafiają się sazany, czyli dzikie karpie. Na brzegu są mostki dla wędkarzy, na które łatwo dotrzeć. Jezioro ma również swoją ichtiologiczną tajemnicę, której zazdrośnie strzeże. Jedną z nich jest... złota rybka. Tak, tak. W zeszłym stuleciu wpuszczono tutaj do wody bassa słonecznego. Próbowano go wtedy zasiedlić przede wszystkim w Odrze oraz jej dopływach i i okolicznych akwenach.

Ścieżką przez park

Przez Park Narodowy „Ujście Warty” przebiega fragment (12,3 km) żółtego szlaku rowerowego Dąbroszyn-Gostkowice, (28,7 km). Szlak zielony (3,4 km) jest krótkim szlakiem, prowadzącym od Kamienia Wielkiego do Wału Północnego Warty. Park zwiedzimy również dzięki szlakowi czarnemu )(3,3 km). Zaczyna się przy zabytkowej Stacji Pomp w Warnikach i łączy się ze szlakiem żółtym. Znajdziemy również trasy tematyczne: Szlak derkacza (żółty), o długości 21 km, szlak gęgawy (czerwony), o długości 7 km, szlak kani, szlak dudka -13 km, a także ścieżkę edukacyjno - przyrodniczą „Szlak dzięcioła” - około 5 km.

Przy okazji koniecznie odwiedź twierdzę

- Forteca nie do zdobycia – powiedział o twierdzy w Kostrzynie Napoleon Bonaparte, gdy zobaczył ją z drugiego brzegu Odry. Przekonał się o tym szwedzki król Gustaw Adolf, który bezskutecznie oblegał miasto. Samo miasto podczas ostatniej wojny zostało jednak doszczętnie zniszczone, zyskując tragiczne miano Kostrzyńskich Pompei. Grodem władał m.in. Wielki Mistrz Krzyżacki Aleksander Machewitz, mieszkał tu też Wielki Mistrz Zakonu Joannitów Thomas Runge. Władca Nowej Marchii Jan Kostrzyński przebudował zamek na renesansowy pałac i w takim kształcie przetrwał do czasów wojennych. Twierdzę zaprojektowali w starowłoskim stylu Fransesco Chiaramella i Roch Guerrini-Linari. Sześciokątna bryła fortecy kryła cały system fortów, w których znajdowały się liczne podziemia i kazamaty. Najsłynniejszym więźniem twierdzy był książę Fryderyk, późniejszy król pruski Fryderyk Wielki. Więziono też tutaj Fryderyka Ludwiga Jahna, twórcę tzw. kozła gimnastycznego i pierwszego w Prusach placu gimnastycznego, a także słynnego w całej Europie alchemik Caetano de Ruggieri. Muzeum kostrzyńskiej twierdzy możemy zwiedzać codziennie z wyjątkiem poniedziałków (tel. 95 752 23 60 ) .
ZOBACZ KONIECZNIE - SERWIS POLSKA TOSKANIA

Na tropie joannitów

Gdyby dziś książę Johann Moritz von Nassau-Siegen mógł jeszcze raz przyjechać do Słońska, pewnie zabolałoby go serce z rozpaczy. Po jego wypieszczonym zamku pozostała tylko niszczejąca skorupa. Prace ruszyły w 1523 r., czyli w rok po mianowaniu holenderskiego księcia przełożonym słońskich joannitów. Ciekawe drogi przywiodły go do Słońska. Przyszły wielki baliw urodził się 17 lub 18 czerwca 1604 r. w Siegen, w rodzinie powiązanej z panującą do dziś w Holandii dynastią orańską. O tym, że był genialnym strategiem, przekonali się wszyscy w 1636 r. podczas zwycięskiej obrony Niderlandów. Wówczas to zaprzyjaźnił się z elektorem brandenburskim, księciem Fryderykiem Wilhelmem. Sława znakomitego stratega spowodowała, że Kompania Zachodnioindyjska w 1637 r. powierzyła mu funkcję gubernatora Brazylii. Był to kraj kontrolowany przez Portugalczyków, zabiegali o niego także Holendrzy i Hiszpanie. Godność wielkiego baliwa słońskich joannitów, przyjmuje w roku 1652 i sprawuje aż do śmierci.

Obóz w zamku

W latach II wojny światowej funkcjonował w słońskim zamku obóz koncentracyjny. Budowa więzienia rozpoczęła się w 1832 r. Więziono tu także Polaków. Siedział tu m.in. Karol Libelt, uczestnicy powstań narodowowyzwoleńczych, syn generała Henryka Dąbrowskiego - twórcy Legionów Polskich we Włoszech oraz grupa Mirosławskiego, obrońcy Cytadeli Poznańskiej z okresu II wojny światowej i Polacy z tzw. Krwawej Niedzieli z 3 września 1939 r. Przebywali tutaj również krótko uczestnicy Powstania Warszawskiego z sierpnia 1944 r. W 1933 r. hitlerowcy przekształcili więzienie w pierwszy obóz koncentracyjny Sonnenburg. Nikt nie wie, ile osób przewinęło się przez Sonnenburg do 1945 roku. Wiadomo natomiast, że historia obozu ma swoje dramatyczne i wyjątkowo krwawe zakończenie. W nocy z 30 na 31 stycznia do więzienia przyjechała grupa esesmanów z Frankfurtu nad Odrą. Wspólnie z załogą placówki na dziedzińcu zabili ponad 700 z 840 więźniów.

Poszukaj złotej rybki

Poznaj historię zamku w Słońsku

Dariusz Chajewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Jesień 50% taniej!

Nie tylko liście spadają na jesień! 90-dniowy dostęp do prenumeraty tańszy o 50%!

50,00 100,00

Nie tylko liście spadają na jesień! Cena cyfrowej prenumeraty Gazety Lubuskiej również: 90-dniowy dostęp 50% taniej!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.