Kaczki mają w parku jedzenie jak na talerzu, ale jeśli chcecie je dokarmiać, to nie chlebem

Czytaj dalej
Fot. Jarosław Miłkowski
Jarosław Miłkowski

Kaczki mają w parku jedzenie jak na talerzu, ale jeśli chcecie je dokarmiać, to nie chlebem

Jarosław Miłkowski

Do końca zimy w Parku Róż i przy ul. Łokietka w Gorzowie będą stały dwumetrowe karmniki. Postawiło je miasto, bo zimą dokarmia kaczki i gołębie.

- Jeśli mieszkańcy chcą dokarmiać ptaki w parku, zachęcamy, by przychodzili z kaszą lub czerstwymi bułkami pszennymi. Prosimy nie karmić kaczek chlebem na zakwasie, bo to im szkodzi - mówi nam Małgorzata Antonowicz - Walczak z wydziału ochrony środowiska i rolnictwa magistracie.

Niedawno urząd postawił w mieście ponad dwumetrowej długości karmniki dla ptaków. Jeden jest przy ul. Łokietka (obok przewróconej topoli nad Kłodawką), pozostałe trzy - w Parku Róż.
- Z zasady dokarmiamy ptaki raz w tygodniu, ale gdy temperatura spada poniżej -5 stopni, to nawet częściej. Poza tym pilnujemy, czy jedzenia wystarcza dla ptaków. Na jeden raz wchodzą do jednego karmnika trzy wiadra pszenicy, kukurydzy czy prosa (ok. 30 kg - dop. red.). Dostajemy je od rolników - mówi urzędniczka.

Kaczki w Parku Róż.
Jarosław Miłkowski Kaczki w Parku Róż.

Karmniki mają stać do końca marca. Urzędnicy będą dokarmiać ptaki, gdy śnieg uniemożliwi podniebnym stworzeniom dostęp m.in. do trawy lub też, gdy będą utrzymywać się siarczyste mrozy
- Jeśli ktoś chce przyjść z pożywieniem dla ptaków, może dosypać je do karmnika - mówi urzędniczka. Ile ptaków „stołuje” się w naszym parku, tego dokładni nie wiadomo

Jarosław Miłkowski

Jestem dziennikarzem gorzowskiego działu miejskiego "Gazety Lubuskiej". Zajmuję się tym, co na co dzień dzieje się w Gorzowie - opisuję to, co dzieje się w magistracie, przyglądam się miejskim inwestycjom, jestem też blisko Czytelników. Często piszę teksty o problemach, z którymi mieszkańcy przychodzą do naszej redakcji w Gorzowie (Park 111, ul. Sikorskiego 111, II piętro). Poza tym bliskie mi są tematy związane z Kościołem. Od dzieciństwa jestem też miłośnikiem żużla, więc zajmuję się też tą dyscypliną sportu. Gdy żużlowcy rozgrywają sparingi, turnieje szkoleniowe a także jeżdżą w turniejach za granicą Polski, wybieram się tam z aparatem fotograficznym.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.