KARGOWA. Śmiertelne potrącenie na pasach. Mieszkańcy apelują o światła

Czytaj dalej
Fot. Aleksandra Pazda
Aleksandra Pazda

KARGOWA. Śmiertelne potrącenie na pasach. Mieszkańcy apelują o światła

Aleksandra Pazda

- Ilu jeszcze ludzi musi zginąć, a ilu zostać kalekami, by ktoś w końcu poszedł po rozum do głowy? Tu trzeba działać! Największa wartość to ludzkie życie - apelowali mieszkańcy Kargowej po tragicznym wypadku, do którego doszło w centrum miasta.

12 listopada na przejściu dla pieszych w Kargowej została potrącona 82-letnia kobieta. Pomimo długiej reanimacji nie udało się jej uratować. Do wypadku doszło po godz. 17. – Piesza schodziła już z pasów i wtedy została potrącona przez 37-letniego mężczyznę kierującego dacią – informuje asp. Mariusz Wąsowicz, zastępca naczelnika zielonogórskiej drogówki.

– Kobieta była długo reanimowana. Niestety mimo wysiłków medyków zmarła – mówi asp. Wąsowicz.

Kierowcy grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

Do tego tragicznego w skutkach zdarzenia doszło na ulicy Sulechowskiej, biegnącej przez drogę krajową nr 32. To właśnie ta ruchliwa szosa przecina miasto na pół. Mieszkańcy nie czują się bezpiecznie przechodząc przez ulicę, pomimo, że każde przejście dla pieszych jest oznakowane. Według nich kierowcy przejeżdżają przez Kargową z nadmierną prędkością i nie zwracają uwagi na przechodniów.

- W dzień jeżdżą szybko, a w nocy urządzają sobie wyścigi. Nagminnie łamią przepisy i czują się po prostu bezkarni. Na nic się zdają nasze apele o obwodnicę - tłumaczą Kargowianie.

Okazuje się, że to nie pierwszy wypadek, do którego doszło przy głównej drodze. Kilka lat wcześniej 10-latka została potrącona na pasach przez kierowcę ciężarówki. Na szczęście dziewczynka przeżyła i wyszła z tego cała. Mniej szczęścia miała rowerzystka, którą w tamtym roku potrącił samochód - lekarze musieli amputować jej nogę. Wcześniej również doszło do śmiertelnego potrącenia rowerzysty na przejściu dla pieszych.

- Ilu jeszcze ludzi musi zginąć, a ilu zostać kalekami, by ktoś w końcu poszedł po rozum do głowy i zrobił tu porządek? - pytają mieszkańcy.

Kierowcy nie ściągają nogi z gazu

Władze miasta od kilku lat walczą o fotoradar, który miałby stanąć przy wjeździe do Kargowej od strony Sulechowa.

- Kargowa jest przykładem, że radary do gmin powinny wrócić. Kilka lat temu je zabrano, ponieważ uważano, że samorządy zarabiają na tym pieniądze. Teraz problem jest w tym, że w świetle prawa gmina nie może wydawać pieniędzy na drogi krajowe, a tym samym, nie może sfinansować radaru. Staramy się o niego już jakieś 3 lata. Wymieniłem z różnymi instytucjami mnóstwo korespondencji i nadal nic się w tej sprawie nie dzieje - przyznaje burmistrz Jerzy Fabiś.

Nowy radar miałby stanąć w tym samym miejscu, w którym już niegdyś stało takie urządzenie, jednak zostało zlikwidowane w związku ze zmianą ustawy.

- To prosta droga, dlatego jest tam największe zagrożenie. GDDKiA dokonywała pomiaru w tym miejscu za pomocą urządzenia, które przymocowane było do słupa. Wyniki wykazały, że większość kierowców nie ściąga nogi z gazu. Największe przekroczenie prędkości odnotowano o godz. 19, kierowca pędził 170 km/h - dodaje włodarz Kargowej. I choć radaru nadal nie ma, to udało się zamontować nowe światła.

Pierwsze światła na przejściu dla pieszych

We wrześniu przy ulicy Sulechowskiej (w pobliżu miejsca wypadku)_rozpoczęto montaż sygnalizacji świetlnej na przejściu dla pieszych. Prace przy inwestycji dobiegły końca i pierwsze światła w Kargowej już działają.Pojawiły się również dwie lampy, które mają zwiększyć widoczność w tym miejscu.

Mieszkańcy uważają, że słabe oświetlenie w mieście także jest przyczyną wypadków.

- Kiedy zapadnie zmrok, a do tego siąpi deszcz, to nic nie widać! Przejścia nie są dobrze oświetlone. Kierowca nie widzi, czy ktoś znajduje się na pasach - tłumaczą.

Przez główną drogę w Kargowej dziennie przejeżdża kilkaset aut i tirów. Mieszkańcy nie czują się bezpiecznie
Aleksandra Pazda Przez główną drogę w Kargowej dziennie przejeżdża kilkaset aut i tirów. Mieszkańcy nie czują się bezpiecznie

W Kargowej najwięcej jest lamp sodowych, które dają tzw. żołte światło. - Gdybyśmy chcieli wymienić je na lampy ledowe, to trzeba by było rozpocząć nową inwestycję, ponieważ ledy ze względu na to, że świecą punktowo, muszą być gęściej rozmieszczone - tłumaczy burmistrz Fabiś i zapowiada, że dalej będzie zabiegał o kolejną sygnalizację świetlną, która poprawi bezpieczeństwo przy głównej drodze. - Każdorazowo po takim wypadku GDDKiA wraz z policją ocenia bezpieczeństwo w miejscu zdarzenia. Służby sporządzają z tego raport, który później wysyłają do gminy. Czekamy na wyniki - wyjaśnia włodarz miasta.

Do zwiększenia bezpieczeństwa w mieście przyczyniłaby się również obwodnica, o którą mieszkańcy walczą od wielu lat. Jednak póki co ta inwestycja stanęła w miejscu.

PRZECZYTAJ TEŻ:
KARGOWA. KIEROWCY PĘDZĄ TU NAWET 170 KM NA GODZINĘ. TERAZ MA BYĆ BEZPIECZNIEJ
KARGOWA. DLACZEGO WIECZORAMI NA ORLIKACH ŚWIECI SIĘ ŚWIATŁO? URZĄD WYJAŚNIA

Aleksandra Pazda

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Danuta W

Fotoradar nie poprawi sytuacji. Najlepsza byłaby obwodnica, którą zaczęto budować kilka ładnych lat temu.
A doraźnie odcinkowy pomiar prędkości. Zamiast tego koło Sulechowa trzeba było zrobić to w Kargowej. Są w Polsce takie miejscowości, gdzie taki pomiar funkcjonuje, i kierowcy jeżdżą grzecznie.

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.