Karola Okrasa wróci na Rybobranie? [WIDEO]

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Koleśnik
Łukasz Koleśnik

Karola Okrasa wróci na Rybobranie? [WIDEO]

Łukasz Koleśnik

W Gubinie już bawią się na Wiośnie nad Nysą. W zeszłym tygodniu skończyło się Rybobranie. Jak było? Choć nie wszystko się udało, to i tak zabawa była przednia.

W sobotę czekała na nas ładna pogoda, kolorowy korowód i koncerty w porcie nad Odrą, z zespołem Enej na czele. Organizatorzy nie mieli jednak szczęścia do drugiego dnia imprezy. Deszcz zacinał już od rana.

Okrasa: Trzymacie się tradycji kuchennych
Nie odstraszyło to m.in. miłośników Karola Okrasy, który od godziny 12.00 gotował w porcie nad Odrą oraz oceniał dania podczas konkursu kulinarnego. Udało nam się zamienić klika słów z polskim mistrzem kuchni. Karol Okrasa nie tylko był pierwszy raz na Rybobraniu, ale i Krosno Odrzańskie poznał właśnie podczas ostatniego przyjazdu. Jak ocenia miasto?

- Ciężko mi ocenić Krosno Odrzańskie, ponieważ nie było czasu na zwiedzanie - powiedział nam K. Okrasa. - Przepłynąłem się jedynie Zefirem po Odrze. Jednak jeśli chodzi o ludzi, to jestem pełen podziwu. To coś niesamowitego, żeby impreza o charakterze kulinarnym, bo przecież taką jest Rybobranie, przyciągała takie tłumy. I to dodatkowo w pogodę, która dziś nie jest sprzyjająca. Ci, którzy to przyszli, udowodnili, że pogoda nie ma znaczenia kiedy mówimy o historii, kulturze oraz o kuchni. To jednoczy. Nie tylko okolicznych mieszkańców, ale również sąsiadów zza granicy (Schwarzheide), którzy również przyjechali na Rybobranie.

Co ciekawe, Karol Okrasa pochwalił nasze lokalne produkty...

- To miasto słynie z ryb, o czym niestety mało osób w Polsce wie i należałoby to zmienić - mówi. - Ponadto są to ryby przyrządzane bardzo ciekawie. Zainteresowało mnie to, że kulinarnie jesteśmy tutaj ukierunkowani w stronę dawnej kuchni polskiej. Pamięta się tutaj o tradycjach, czyli np. słodko-kwaśnych smakach, tradycyjnych zupach rybnych czy też tradycjach łączenia ryb z owocami. O tym nie zapomniano. To jest w Krośnie Odrzańskim coś zupełnie normalnego i jest to naprawdę niesamowite.

Skoro Krosno kusi tyloma atrakcjami, to może Karolowi Okrasie uda się wrócić jeszcze w nasze strony? Chociażby w przyszłym roku...
- Trudno powiedzieć - mówi ten mistrz kucjni. - Na pewno bardzo spodobało mi się tutaj. Jeżeli tylko nadarzy się okazja, to na pewno się tu zjawię. Mam duży szacunek dla ludzi, którzy przyszli oglądać to, co robię. Bez nich nie miałoby to najmniejszego sensu...

Wojciech Gąssowski nie wystąpił
Karol Okrasa nie zawiódł swoich fanów. Ci, którzy czekali na występ Wojciecha Gąssowskiego musieli jednak obejść się smakiem. Pan Wojciech dotarł do Krosna Odrz., jednak z powodów technicznych nie mógł wystąpić. Scena nie była odpowiednio przygotowana. - Artysta zapowiedział, że wróci do nas w innym, dogodnym terminie - powiedział burmistrz Marek Cebula.

Później przyszedł czas na rozstrzygnięcie loterii Rybobraniowej. Główną nagrodę, kartę podarunkową o wartości 5 tys. zł, zdobyła Ewa Baziuk.

Na koniec dla krośnieńskiej publiczności, ku uciesze młodzieży, zagrał Dawid Kwiatkowski. Szkoda, że na kolejne Rybobranie musimy poczekać cały rok.

Łukasz Koleśnik

Co robię?


Żadna tematyka mnie nie odstrasza. Biznes, polityka, sport, reportaże, fotoreportaże, relacje, newsy, historia. Dzięki temu też pogłębiam swoją wiedzę i doskonalę swoje umiejętności.


Największą satysfakcję z pracy mam wtedy, kiedy w jakiś sposób mogę pomóc. Dlatego często opisuję ludzi z problemami, chorych i potrzebujących oraz zachęcam do pomocy. I kiedy uda się pomóc nawet w najmniejszym stopniu, to jest plus. 


Działam głównie na terenie powiatu krośnieńskiego. Obecnie trzymam rękę na pulsie, jeśli chodzi o poszczególne inwestycje w regionie, jak chociażby przygotowywane podniesienie zabytkowego mostu w Krośnie Odrzańskim (Czy zabytkowy most w Krośnie Odrzańskim zostanie podniesiony w tym roku? To coraz mniej prawdopodobne), przyglądam się rozwojowi szpitala w regionie (Zachodnie Centrum Medyczne w końcu kupiło nowy rentgen do szpitala. Budynek w Gubinie doczeka się termomodernizacji).


Jak trafiłem do Gazety Lubuskiej?


W Gazecie Lubuskiej jestem zatrudniony od kwietnia 2015 roku. Wcześniej też pracowałem jak dziennikarz, głównie na terenie Gubina i okolic. Tam stawiałem też swoje pierwsze kroki w zawodzie, poznałem podstawy, złapałem kontakty.


Początkowo nie łączyłem swojej przyszłości z dziennikarstwem. Myślałem o informatyce albo aktorstwie (wiem, spory rozstrzał ;) ). Ostatecznie trafiłem jednak na studia do Wrocławia, gdzie studiowałem na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Poszczęściło mi się i po studiach zacząłem pracę w zawodzie oraz trwam w nim do dziś.


O mnie


Jestem miłośnikiem piłki nożnej oraz koszykówki. Od lat zapalony kibic Borussii Dortmund. Łatwo się domyślić, że w wolnym czasie lubię oglądać mecze, ale nie tylko. Czytam książki. Głównie kryminały lub biografie. Kinomaniak. Oglądam filmy (fan Gwiezdnych Wojen, ale tych starych) i seriale (za dużo by wymieniać). Lubię czasem pobiegać (za rzadko, co po mnie widać ;) ). Tak w skrócie. To tyle :)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.