Kiedyś musiał tu być widok!

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Marek Białowąs

Kiedyś musiał tu być widok!

Marek Białowąs

Przed wojną teren całej gminy usiany był winnicami. Szczególnym miejscem jest wieś Łaz, gdzie winne grona rosły na stoku najwyższej Góry Cesarza.

A gdzie dokładnie rosły winnice w Łazie? (niem. Loos). Na mapach katastralnych Loos są działki zaznaczone jako ,,Garten’’ - to najprawdopodobniej właśnie miejsca uprawy winnych latorośli.

- Przed wojną w Łazie i okolicznych wsiach były całe hektary winorośli. Jeszcze do dziś w niektórych miejscach pozostało sporo starych szczepów wina mających po 80 lat i więcej. Znaleźć je można m.in. w okolicach starej winnicy pod Wzgórzem Cesarza - mówi Ryszard Bigaj, społecznik z Łazu. - Dziś ta tradycja winiarska niemieckiego Loos odradza się. Chcemy przy tej okazji przypomnieć zapomniane atrakcje okolicy i odnowić to, co zostało zniszczone.

Przed wojną jedną z atrakcji

gminy były winnice na stoku Góry Cesarza (Kaiserberg) wysokiej na 505 stóp (ok. 154 m) nad poziom morza. Ze szczytu, przy sprzyjającej pogodzie można było podobno bez żadnych przyrządów rozpoznać Śnieżkę, mając u stóp olbrzymią winnicę. Dziś wzgórze jest porośnięte drzewami i ta panorama jest mocno ograniczona. Z przekazów niemieckich dowiadujemy się, że górę nazwano tak na pamiątkę Napoleona I, który miał tu stacjonować podczas odwrotu z Rosji. W 1883 r. właściciel pałacu w Zaborze ufundował na szczycie wzgórza duży żeliwny krzyż na upamiętnienie 100-lecia obecności na tych ziemiach rodu von Schonaich.

Ryszard Bigaj Łaz
Mariusz Kapała - Żeliwny krzyż trafił na złom, a podstawa została przesunięta. Teraz chcemy na niej postawić nowy krzyż - mówi R. Bigaj.

- Krzyż ten został zniszczony chyba w latach 60. ub. wieku przez jednego z rolników z Łazu, który wjechał traktorem gąsienicowym na górę. Żeliwny krzyż odciął od betonowej podstawy. Sam postument przesunął, bo myślał, że znajdzie pod nim jakiś skarb. Oczywiście nic tam nie było - mówi Bolesław Bernaczek, przewodniczący Towarzystwa Społeczno - Kulturalnego Mniejszości Niemieckiej w Zielonej Górze. - Teraz jest pomysł, aby postawić ten krzyż na nowo i uczynić z niego atrakcję turystyczną okolicy.

Towarzystwo podjęło się sfinansowania tego zadania. Jego koszt to ok. 25 tys. zł. Gotowy jest już projekt odbudowy. Krzyż ma przy tym być częścią ścieżki turystycznej prowadzącej od szczytu przez stary cmentarz ewangelicki do dwóch winnic w Łazie. A na górze, obok krzyża miałaby stanąć wieża widokowa.

- Na 20 czerwca jest zaplanowanie spotkanie z leśnikami w celu wytyczenia ścieżki turystyczno - dydaktycznej - mówi wójt Zboru Robert Sidoruk. - Omówimy też możliwość budowy wieży, która musiałaby ochoć trochę wyższa niż korony drzew. Trzeba też znaleźć źródło finansowania dla tych planów. Jeszcze dziś trudno sobie wyobrazić krajobraz okolic Zielonej Góry czy Zaboru, w którym przed wojną dominowały winnice. Samorządowa winnica w Zaborze jest najefektowniejszym znakiem powrotu do tradycji. A szczepy jak Pinot Noir, Traminer czy Gutedel uprawiane tu przed wojną, sprawdzają się i dziś.

Marek Białowąs

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.