Kleist... nic mi to nazwisko nie mówi, czyli dzieje pewnej wieży

Czytaj dalej
Fot. Gmina Słubice
Renata Hryniewicz

Kleist... nic mi to nazwisko nie mówi, czyli dzieje pewnej wieży

Renata Hryniewicz

Są już pieniądze na budowę Wieży Kleista, która ma być atrakcją turystyczną i Słubic, i Frankfurtu. Ale kim był ten Kleist? - pytaliśmy wczoraj

Aż 30 metrów wysokości, wachlarzowe schody, okrągła platforma widokowa, szklany dach - tak ma wyglądać wieża obserwacyjna, Wieża Kleista. Jej budowa powoli staje się rzeczywistością, bo polsko - niemiecki Komitet Monitorujący na dniach ogłosił listę inwestycji, które dostaną dotacje w euro. Słubice - 1,1 mln, także na podświetlenie mostu łączącego Słubice i Frankfurt.

Burmistrz Tomasz Ciszewicz w oficjalnym komunikacie z urzędu miejskiego: - Jestem przekonany, że zyskamy atrakcję turystyczną.

Jak informuje Beata Bielecka rzeczniczka urzędu, budowa Wieży Kleista to kontynuacja projektu, w ramach którego, w 2014 r. we Frankfurcie odbudowano Dom Bolfrasa. Teraz jest w nim polsko - niemiecka informacja turystyczna i Słubicko-Frankfurckie Centrum Kooperacji. Miasta wytyczyły też kilka lat temu Szlak Kleista.

Czy faktycznie postać Ewalda von Kleista może być atrakcją dla mieszkańców i turystów? Zrobiliśmy krótką sondę uliczną. Pytanie brzmiało: czy wie pan/pani, kim był Kleist?

- Kojarzę go jako pisarza - odpowiedziała Dorota, 30-letnia ekspedientka ze Słubic.

- Niemiecki pisarz, dramaturg, poeta i publicysta. Po śmierci swojego ojca, został wysłany do Berlina. Był oficerem w armii pruskiej. W tym czasie walczył przeciwko Francji. Ale co on ma wspólnego z wieżą w Słubicach?! - pyta Waldemar Kuzio, przytaczając życiorys... Heinricha von Kleista, słynnego poety i dramaturga. Ewald to jego stryjeczny dziadek.

Waldemara Kuzio, emerytowany wychowawca więzienny, uważa, że budowle takie jak wieża powinny nosić imiona, np. żołnierzy wyklętych.

Marek Jankowski ze Słońska też skojarzył Ewalda z Heinrichem von Kleistem. - Był znanym dramaturgiem. Popełnił samobójstwo - mówi.

- Pisał różne dramaty, potem zapoznał się z pewną kobietą i popełnili wspólne samobójstwo - mówi Ewa Lindner ze Słubic, też o Heinrichu.

- Kleist był emigrantem żydowskim - twierdzi Zdzisław Jasina, monter z Żabic, koło Słubic.

- Nie mam pojęcia, kim był i uważam, że lepiej jakby miasto wybudowało coś dla ludzi, a nie jakąś wieżę - mówi Agnieszka Dutkowska ze Słubic, która wychowuje dzieci.

- Nie wiem kim był Kleist, ale za te pieniądze lepiej byłoby wybudować ścieżki rowerowe - to pan Waldemar, przedsiębiorca ze Słubic.

- Uważam, że historię Słubic i Frankfurtu trzeba pielęgnować, bo to nasze wspólne dziedzictwo. Ktoś kiedyś powiedział, że nie można zrozumieć teraźniejszości, jeśli nie ma się wiedzy o przeszłości. Dlatego przy tym projekcie stawiamy też na edukację - podkreśla burmistrz. W planach są m.in. wykłady o historii Dwumiasta czy zajęcia dla dzieci w Muzeum Kleista.

Budowa Wieży Kleista to nie przypadek. Kiedyś już stała ona w Słubicach.

Została wybudowana w latach 1891-1892 na najwyższym wzniesieniu tzw. Wzgórz Żydowskich, na terenie obecnego parku za Stadionem Słubickiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, znanym wcześniej jako Stadion Wschodniomarchijski.

Wieżę wzniesiono, żeby upamiętnić bohaterstwo Ewalda Christiana von Kleista, który w 1759 roku wziął udział w bitwie pod Kunowicami. Został w niej śmiertelnie ranny, stając się dla wielu bohaterem. Ewald był stryjecznym dziadkiem, innego ze znanych Kleistów - Heinricha - urodzonego w 1777 roku, we Frankfurcie nad Odrą, pisarza przełomu oświecenia i romantyzmu, który przeszedł do historii literatury. Frankfurt dumny z Kleistów określa się jako Kleist Stadt. Co ciekawe rodzina Kleistów ma słowiańskie korzenie - nosiła nazwisko Kleszcz.

Dziś po wieży zostały tylko ruiny zarośnięte trawą. To Niemcy, w końcówce wojny, sami ją zburzyli, bo obawiali się, że nacierająca Armia Czerwona wykorzysta budowlę jako punkt obserwacyjny podczas marszu na Berlin.

Renata Hryniewicz

Moje działania reporterskie skupiają się na terenie powiatu słubickiego i sulęcińskiego. Szukam tu ludzi, miejsc, wydarzeń, o których warto pisać i je pokazywać. Szukam tematów, które niosą jakiś przekaz, pokazują ciekawe działania, ale także takich, w których poprzez nagłośnienie mogę pomóc rozwiązać problem. Zawsze staram się dociec prawdy wysłuchując różnych wariantów, jeśli chodzi o spór – wysłuchuję i opisuję obie strony. Staram się, żeby Czytelnik sam ocenił, po której stronie leży prawda. Można zgłosić mi każdy temat, każdy problem, każdą inicjatywę.
Jestem zawsze blisko ludzi i staram się spotykać z nimi osobiście, by ocenić sytuację, a w temacie ująć także emocje. Lubię pisać o ludziach i ich przeżyciach, pokazywać to, co w moim rejonie dzieje się dobrego, ale nie uciekam od spraw kontrowersyjnych, o czym nie raz przekonali się moi Czytelnicy.
Jestem optymistką i nigdy się nie załamuję. Wierzę, że zawsze jest jakieś wyjście. Lubię dobry żart i ludzi wesołych z pozytywną energią. Nie znoszę smutasów.

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.