Michał Kurowicki

Kobiety biznesu chcą działać razem

- Chcemy pokazać kobietom, że warto się wspierać. Pomagać sobie w tworzeniu lubuskiego biznesu - mówi Urszula Nowaczyk - Chcemy pokazać kobietom, że warto się wspierać. Pomagać sobie w tworzeniu lubuskiego biznesu - mówi Urszula Nowaczyk
Michał Kurowicki

Rozmowa z prawnikiem Urszulą Nowaczyk z ,,Lubuszanek”, która wspólnie z radcą prawnym Anną Giercz, organizuje spotkania dla aktywnych zawodowo kobiet z województwa lubuskiego. Pierwsze odbyło się już w styczniu tego roku.

Kto był na pierwszym organizowanym przez was spotkaniu?

Całe mnóstwo ciekawych kobiet. Panie, które prowadzą swoje biznesy w bardzo różnych branżach. Były m.in. prawniczki, księgowa, kosmetyczka, dziewczyny związane z rozwojem osobistym. Do tego Kobieta która prowadzi jedną z większych hurtownię ogrodniczą. Kobieta zajmująca się biznesem związanym z dachami. Kobiety z fundacji wspierających przedsiębiorczość z Żar. Kobieta, która szyje maskotki i koce dla dzieci. Projektantka terenów zielonych. Pani prowadząca wydawnictwo dziecięce. Mogłabym wymieniać jeszcze długo, na pewno wszystkie wyjątkowe. Wszystkie kobiety - jeszcze przed spotkaniem - prosiłam o to, by napisały czym się zajmują, tworząc o nich profile na fanpagu Lubuszanek. Czytając przesyłane przez lubuszanki informacje, otwierałam oczy ze zdumienia w jak wielu płaszczyznach funkcjonują jak są przedsiębiorcze, kreatywne, po prostu niesamowite. Cieszę się, że mogą się zaprezentować na naszych spotkaniach.

Kto wpadł na pomysł założenia ,,Lubuszanek” i organizacji spotkań kobiet biznesu z naszego województwa?

Na pomysł wpadłam ja. Podzieliłam się nim z radcą prawnym Anną Giercarz. Obie stwierdziłyśmy, że musimy zacząć działać. To było ponad rok temu. Na razie nie jesteśmy stowarzyszeniem. Jest to inicjatywa prywatna.

Skąd taki pomysł?

Jestem ciągle w rozjazdach pomiędzy Zieloną Górą i Poznaniem. W stolicy Wielkopolski jest dużo inicjatyw wspierających aktywne zawodowo kobiety. Gdy zaczęłam pracę w Zielonej Górze zaczęło brakować mi takiego miejsca, gdzie można spotkać się z innymi kobietami biznesu, gdzie będę mogła poznać inne ciekawe kobiety. Przeszukałam rynek. Wcześniej prawie nie było podobnych spotkań. Gdy zaczęłam rozmawiać z różnymi osobami, które chciałam zachęcić do idei, wiele osób kręciło głowami. Mówili, że mam dobry pomysł, ale nie wiadomo czy to się uda. A jednak udało się!

Jakie były plany przed pierwszym spotkaniem?

Bardzo zależało mi na tym, żeby zrobić to spotkanie w hotelu Ruben, który cieszy się dobrą renomą. Wiedziałam, że kobiety przedsiębiorcze gdy zostaną zaproszone do ładnego i przyjemnego miejsca, chętniej wezmą udział w spotkaniu. Drugim pomysłem było zaproszenie kogoś, kto poprowadzi pierwszy wykład. Kogoś znanego i szanowanego, kto osiągnął sukces zawodowy. To właśnie Anna Giercarz, z którą wspólnie działamy, usłyszała wywiad z Patrycją Kosiarkiewicz, która mówiła że wróciła do Zielonej Góry i zajmuje się coachingiem. Znalazłam jej stronę internetową i napisałam do niej. Jeszcze tego samego dnia odpisała mi, że bardzo chętnie przyjdzie i włączy się w integracje lubuskich kobiet prowadzących własny biznes. Drugą kobietą była Magdalena Kanoniak „Radzka”, która również z ogromną przyjemnością przyjęła moje zaproszenie.

Dlaczego na spotkania zapraszacie tylko kobiety?

Niewykluczone, że kiedyś dopuścimy mężczyzn do naszego grona. Ale na razie widzimy potrzebę integracji kobiet. Chodzi o to, by stworzyć im platformę wymiany doświadczeń, poznawania się, nowych kontaktów. Widzimy, że kobiety potrzebują spotkać się, wygadać i opowiedzieć o swoich problemach, ale również sukcesach. Myślę, że łatwiej jest im otworzyć się we własnym gronie. Niektóre czasami nie do końca wierzą w swoje możliwości. A nam chodzi o to, żeby stworzyć miejsce, w którym początkujące w biznesie panie mogą spotkać te, które już od wielu lat z powodzeniem prowadzą swoje firmy. Wspólny kontakt ma dać im pewność siebie i wiarę w to, że im też może się udać. Chcemy również pokazać kobietom, że trzeba się wspierać. Przełamać pewien stereotyp, że kobieta kobiecie wilkiem. Dlatego staramy się udowadniać, że panie chcą sobie nawzajem pomagać i wspierać.

Proszę zachęcić do współpracy z ,,Lubuszankami”

Myślę, że warto być razem. Pokazać, że jest się obecnym na rynku. Warto jest się pochwalić. Chciałabym ułatwić im możliwość pokazania tego, co są warte, bo zakładają świetne firmy. Robią cudowne rzeczy. Nie bójcie się przyjść do nas, pokazać, zaprezentować. Jest dużo uśmiechu, motywacji do działania, jak również wiele ciekawych i inspirujących kobiet. Każda znajdzie na pewno coś dla siebie.

Jak zachęcić kobiety do otwierania własnych biznesów?

Myślę, że dobrym początkiem będzie to, żeby przyszły na nasze spotkanie. Będą mogły poznać kobiety, które mają już swoje firmy. Kobiety, które zmierzyły się z trudną decyzją, zrezygnowania z etatu w firmie i założyły własną działalność dla początkująca w świecie biznesu dziewczyn mogą być wspaniałymi mentorkami.

Macie jakiś pomysł dla kobiet z małymi dziećmi?

Tak. Już w lutym odbędzie się spotkanie ,,Lubuszanki-junior”. Będą mogły przyjść kobiety, które mają dziecko do piątego roku życia. Na pierwszym spotkaniu zamierzamy mówić o porozumieniu się z małym dzieckiem metodą Marshalla Rosenberga. O tym jak rozmawiać o emocjach, jak wyjść z konfliktu. To nie będzie ściśle biznesowe spotkanie, ale luźniejsza rozmowa o sprawach głównie około macierzyńskich, gdy prowadzi się własną działalność, a w domu czeka na nas maluch. Właśnie dowiedziałam się, że pierwsze spotkanie ,,Lubuszanki-junior” odbędzie się 18 lutego, o godz. 10 w Minimax Cafe w Zielonej Górze.

Będą następne spotkania?

Oczywiście. Kolejne również odbędzie się w Zielonej Górze w pierwszej połowie marca. Mamy zamiar organizować je regularnie, co dwa miesiące. Również w wakacje. Szczegóły kolejnego spotkania są w fazie realizacji, niedługo poinformujemy o terminie i miejscu, dlatego warto zaglądać na nasz fanpage. Zamierzamy jednak zmniejszyć liczbę biorących w nim osób. Nie będzie 60 pań, jak za pierwszym razem, a 40. Chodzi o to, żeby kobiety, jak najlepiej poznały się i nawiązały wzajemne relacje. Na ostatnim spotkaniu było nas trochę za dużo. Oczywiście cieszę się z tego, że przyszło, aż tak wiele kobiet, bo zakładaliśmy, że pojawi się nas najwyżej 25.
Następnym razem będziemy mówiły m.in. o tym, dlaczego kobieta nie musi być na każdym polu perfekcyjna. Nie musi pokazywać światu, że jest coś warta, bo jest sama w sobie ogromną wartością. Opowiemy również, jak nawiązywać trwałe relacje biznesowe i rodzinne.

Wszystkie informacje o Lubuszankach, kobietach sukcesu, znajdziecie na fanpagu: Facebook/Lubuszanki.

Michał Kurowicki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.