Koniec letniego grania

Czytaj dalej
Fot. Jakub Kłyszejko
Jakub Kłyszejko

Koniec letniego grania

Jakub Kłyszejko

Zakończyła się ósma edycja proballer.com letniej ligi basketu. Miłośnicy basketu mieli okazję do wspólnego grania i rywalizacji stojącej na całkiem dobrym poziomie. Doświadczenie wzięło górę nad młodością.

Ósma edycja proballer.com letniej ligi basketu cieszyła się ogromną popularnością. Wzięło w niej udział rekordowo dużo drużyn.

Rywalizowało aż 28 zespołów, w których zagrało około 400 zawodników. Mecz finałowy wzbudził wiele emocji, choć początek na to nie wskazywał. Przez prawie połowę pierwszej kwarty zawodnicy nie potrafili trafić do kosza. Worek z punktami na szczęście “rozwiązał się” chwilę później. Jarosław Kalinowski trafiał “za trzy” jak za dawnych lat, a Mariusz Matczak doskonale go wspierał. Ta dwójka doprowadziła do wygranej zespół Pizzerii Toscana, który okazał się lepszy od ZSM Last Sezon 59:53 (11:6, 17:13, 17:16, 14:18). Matczak 24, Kalinowski 19, Ogrodowski 12, Kurkiewicz 4 - Taberski 22, Poźniak 16, Strykowski 7, Konopski 6, Siepsiak 2. W meczu o trzecie miejsce Ebro pokonał Dobre Prowo 54:52 (12:10, 14:16, 15:15, 13:11). Samel 22, Rusiński 12, Simiński 10, Reiman 6, Rabęda i Brukszta 2 - Hebdzyński 12, Krawczyk 12, Sanocki 11, Trubacz 9, Chorągwicki 8. MVP finału został wybrany Matczak, a najlepszym rzucającym za trzy punkty okazał się Kalinowski.

- Cały sezon był bardzo intensywny. Graliśmy prawie dzień w dzień, czasami na kilku boiskach. Rozgrywki trwały półtora miesiąca. Nie mogliśmy grać dłużej. Druga połowa lipca i początek sierpnia to okres urlopowy, który wiąże się z dużo mniejszym zainteresowaniem - powiedział organizator Radosław Zawadzki. - Chciałbym podziękować wszystkim partnerom, których mamy aż tylu, że nie sposób jest wszystkich wymienić. Zainteresowanie koszykówką w Zielonej Górze jest bardzo duże, dlatego stąd wziął się pomysł letniego grania po sezonie halowym. Drużyny “podrzuciły” nam ten pomysł, a my go tylko zrealizowaliśmy. Z każdą edycją jesteśmy coraz silniejsi, a zainteresowanie ciągle rośnie, co mnie niezmiernie cieszy - dodał.

Jakub Kłyszejko

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.