Magda Weidner

Król karp ma sporą konkurencję

Mieczysław Czarny, właściciel gospodarstwa w Łochowie, prezentuje karpia ze swojej hodowli Fot. Mariusz Kapała Mieczysław Czarny, właściciel gospodarstwa w Łochowie, prezentuje karpia ze swojej hodowli
Magda Weidner

- Najpopularniejszy jest oczywiście karp - mówi Mirosław Kmiecik z gospodarstwa rybackiego w Sławie. Ale warto też spróbować innych ryb. Dla jednych najsmaczniejszy jest sandacz. Dla innych lin, szczupak

9,99 zł/kg - tyle przed świętami kosztuje karp w marketach w Gorzowie i Zielonej Górze, jest tańszy niż przed rokiem. W punktach sprzedaży przed niektórymi sklepami w Zielonej Górze zapłacimy zaś 10,99 zł.

- W naszym rejonie cena detaliczna waha się od 9 do 16 złotych. To naprawdę duża różnica - uważa Zdzisław Banaszak, który prowadzi gospodarstwo rybne Karp w Osiecznicy pod Krosnem Odrzańskim. - A to wszystko przez markety, które przyjmują różne strategie handlowe. Jedne narzucają dodatnią marżę, inne ujemną. I choć na sprzedaży samego karpia tracą, to promocyjnymi cenami przyciągają klientów, którzy kupują też inne produkty i w efekcie zostawiają w kasie sporo pieniędzy.

- Niestety, ceny ryb przed świętami kształtują duże sieci handlowe. Spuszczają je do takiego poziomu, że mniejsi hodowcy nie mogą sobie na nie pozwolić, bo produkcja byłaby po prostu nieopłacalna - potwierdza Jan Basztabin z Żar, właściciel gospodarstwa rybackiego w Iłowej. - Dziś o wszystkim decyduje cena, choć oczywiście są klienci, którzy stawiają na jakość, choćby mieli zapłacić więcej.

Do takich należy pani Elżbieta z Zielonej Góry, którą spotkaliśmy w gospodarstwie rybackim w Łochowie niedaleko Świdnicy. Od kilkunastu lat ryby kupuje właśnie tu. - Ten karp całkowicie różni się od tego z marketu. Ma wyjątkowy smak, mięso jest delikatne. Wybrałam już siedem sztuk - pokazuje. - Na świątecznym stole na pewno pojawi się karp smażony, w sosie słodko-kwaśnym, w galarecie...

Ceny w lubuskich gospodarstwach rybackich kształtują się na podobnym poziomie, jak przed rokiem (patrz ramka obok). A jeśli wzrosły, to minimalnie.

- Zgodnie z tradycją najczęściej kupowany jest karp, ale wiele osób kupuje też inne gatunki. Każda ryba to inny smak, a ja polecam wszystkie - zachęca Andrzej Schiffmann, właściciel gospodarstwa rybackiego w Nowej Wiosce koło Lubrzy.

- Dość popularny jest szczupak. Inni smakosze wybierają sandacza. To są drapieżniki, które mają smaczne, białe mięso - podpowiada Banaszak. - Słyszałem też, że niektórzy preferują liny, ale to raczej niewielka liczba koneserów.

A co zaproponowałby nam Ryszard Karlicki, właściciel gospodarstwa rybackiego w Ługach pod Dobiegniewem? - Trudno mi wybrać jakąś jedną ulubioną, ale gdybym musiał, to chyba lin i szczupak. To są fajne, smaczne rybki. Lin jest też większy, a poza tym nie ma za wiele ości. Dla niektórych jest nawet lepszy niż karp - ocenia.

Z kolei Mirosław Kmiecik z gospodarstwa rybackiego w Sławie zdecydowanie postawiłby na sandacza. - To drapieżnik o wyjątkowym smaku mięsa, ma mało ości. Jest najsmaczniejszy spośród ryb naszych jezior. Niestety, sandacza zawsze brakuje, bo mimo wysokiej ceny sprzedaje się bardzo dobrze - nie ukrywa.

Taki sandacz zapiekany z serem. Albo z pieczarkami. Palce lizać!

Dorsz wpopiele, podanynabarwnych sosach
Składniki:

10 krewetek królewskich, 4 filety dorsza ze skórą (ok. 200 g każdy), 1 litr wina białego, półsłodkiego, 250 ml śmietanki 30-procentowej, 1 opakowanie groszku mrożonego, 300 g ziemniaków, 80 g maku niebieskiego, 20 g masła, 0,5 szklanki mleka, sól, pieprz, chili, cynamon, gałka muszkatołowa i popiół z siana polnego do smaku.

Przygotowanie:

Spalić paczkę siana i przesiać przez drobne sito. Krewetki delikatnie posypać chili, pieprzem i popiołem. Wetrzeć i odstawić je na 48 godzin. Usmażyć przed podaniem. Dorsza umyć, odsączyć i wyciąć polędwiczki po ok. 12 cm, tak aby skóra została. Posypać górną część pieprzem i popiołem. Złożyć razem dwie polędwiczki - mięso do mięsa, skóra na zewnątrz. Zwinąć nożem i owinąć w folię spożywczą. Gotować na parze przez 7 minut.

Sos z wina:

3 szklanki wina wlać do rondelka i zredukować na ogniu do połowy. Wlać ok. 150 ml śmietanki i gotować mieszając. Gdy całość zgęstnieje, dodać 4 łyżki wina do smaku.

Sos z groszku:

Zagotować wodę, dodać łyżkę cukru, wrzucić groszek. Gotować 5 minut na dużym ogniu, następnie zblendować. Gotować następne 5 minut, ponownie zblendować, przetrzeć przez sito i znowu zagotować. Dodać masło, odrobinę śmietanki, pieprz i cynamon.

Pure ziemniaczane z makiem:

4 łyżki stołowe maku moczyć przez 24 godziny, ugotować z solą i cukrem. Ziemniaki ugotować i ubić. Dodać masło i mleko. Dodać mak i wymieszać. Doprawić solą i gałką muszkatołową. Na talerzu ułożyć dorsza, sosy i krewetki.

Przepis uczniów z Zespołu Szkół Zawodowych w Szprotawie

Karp po polsku

Składniki: 1 karp, 1 łyżka masła, 2 cebule, 2 pietruszki, 2 marchewki, 2 łyżeczki miodu, 500 ml jasnego piwa, 1 pęczek natki pietruszki, świeżo zmielony czarny pieprz, sól.

Przygotowanie:

Sprawionego i umytego karpia dzielimy na dzwonka, solimy, wkładamy do płaskiego, szerokiego rondla wysmarowanego masłem. Dodajemy obrane i pokrojone w paseczki jarzyny, rozpuszczony w odrobinie wody miód solimy, pieprzymy, zalewamy piwem i doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy na silnym ogniu ok. 5 minut, zmniejszamy ogień i delikatnie gotujemy 10-15 minut. Kawałki ryby wykładamy na półmisek, polewamy przecedzonym wywarem i posypujemy posiekaną natką pietruszki.

Przepis Czytelniczki Izabeli

Stek z amura z pieczonąpapryką i pęczakiem

Składniki: 1 kg fileta z amura, 3 papryki czerwone, 3 ząbki czosnku, 2 czerwone cebule, kieliszek wina różowego, 3 gałązki rozmarynu, 350 g pęczaku, sól, pieprz.

Przygotowanie:

Z fileta ściągamy skórę. Zalewamy ją wodą i zagotowujemy. Pod koniec doprawiamy nasz wywar, przecedzamy i gotujemy w nim pęczak, do miękkości. Paprykę wstawiamy do piekarnika na 200 stopni (na 10 minut), polewając ją olejem i doprawiając. Po upieczeniu i wystygnięciu ściągamy skórę, mielimy z podsmażonym czosnkiem i cebulą oraz ziołami. Steki z ryby smażymy z każdej strony po 2-3 minuty, podlewając winem. Po odparowaniu wina dodajemy sos z papryki. Danie serwujemy z pęczakiem.

Pieczona tołpygaz ziołową skórą

Składniki: 1,5 kg fileta z tołpygi, 150 g musztardy dijon, 100 g parmezanu kruszonego, 40 g bułki tartej, pęczek natki pietruszki, 200 ml białego wina typu riesling, 150 g masła, 30 g mąki pszennej, 60 ml oleju rzepakowego, sól, pieprz do smaku.

Przygotowanie:

Filet ze skórą dzielimy na 10 porcji po 150 g, robimy lekkie nacięcia na skórze, żeby ryba się nie skręcała przy smażeniu. Obsmażamy od strony skóry, po czym doprawiamy i smarujemy musztardą, obsypując bułką z serem. Na koniec posypujemy posiekanymi ziołami. Wstawiamy do pieca na 190 stopni na 10 minut. Na patelnię po usmażeniu ryby wrzucamy masło i podsypujemy mąką, wlewamy wino, redukujemy sos tak, aby zrobił się półgęsty. Wlewamy sos na talerz i w to miejsce kładziemy upieczoną rybę.

Przepisy Michała Czekajły

Magda Weidner

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.