Aleksandra Gersz

Krwawy atak nożownika niedaleko Monachium

Aleksandra Gersz

We wtorek, 10 maja pod Monachium 27-latek ugodził nożem cztery osoby, w tym jedną śmiertelnie. Napastnik, wbrew pierwszym doniesieniom, nie był islamistą.

Do zdarzenia, które zszokowało Grafing bei München – miejscowość położoną 20 km od Monachium i liczącą zaledwie nieco ponad 12,5 tys. mieszkańców – doszło we wtorek przed 5 rano. Mężczyzna uzbrojony w nóż zaczął atakować ludzi na stacji szybkiej kolei miejskiej (nazywanej w Niemczech S-Bahn).

Łącznie ranne zostały cztery osoby. Jak poinformował korespondent Radia Zet Wojciech Hermes w TVN 24, to czterej mężczyźni w średnim wieku. Jeden z nich, 56-latek, zmarł w szpitalu kilka godzin po ataku. Wcześniej jego stan określano jako krytyczny.

Do ataku doszło w spokojnej miejscowości pod Monachium

Jak podaje Deutsche Welle, powołujące się na słowa szefa MSW Bawarii Joachima Herrmanna, najpierw około godziny 4.50 nożownik wskoczył do stojącego na torach pociągu i zranił pierwszą osobę. Potem wybiegł z niego i ugodził nożem mężczyznę na peronie, aby następnie udać się na plac przed dworcem i zaatakować dwóch rowerzystów. Nożownik został szybko obezwładniony przez policję i aresztowany.

– To, że ludzie pięknym rankiem wsiadają do pociągu lub czytają gazety, a nagle stają się ofiarami maniaka, jest okropne – mówiła burmistrz Grafing bei München Angelika Obermayr. Bezpośrednio po ataku jeden z peronów został tymczasowo zamknięty przez policję, a pociągi jeździły z opóźnieniem.

Na początku krajowe media informowały, że według świadków mężczyzna krzyczał słowa „Allahu Akbar”, czyli „Bóg jest wielki” w języku arabskim. Policja poinformowała też, że sprawdzi związki napastnika z islamskim ekstremizmem.

Jednak minister Joachim Herrmann podał potem, że islamski radykalizm był fałszywym tropem, a zamachowiec nie był dżihadystą, ale cierpiał na zaburzenia psychiczne i borykał się z uzależnieniem od narkotyków. Deutsche Welle podało również, że napastnik, którym był 27-letni Niemiec, mieszkaniec Giessen, poruszał się na bosaka. Policja szuka jeszcze innych politycznych motywów działań mężczyzny, który przyznał się do winy.

Autor: Aleksandra Gersz

Aleksandra Gersz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.