Kto, komu robi „kuku”?

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Zbigniew Borek

Kto, komu robi „kuku”?

Zbigniew Borek

We wtorek wojewoda zwołał specjalną konferencję prasową, żeby odpowiedzieć na zarzuty marszałek, że rząd PiS zaniedbuje Polskę zachodnią.

- Porównywanie programu dla Polski wschodniej z programem dla Polski zachodniej jest obarczone podstawowym błędem. Ten pierwszy zawierał nie tylko zadania, ale też program ich finansowania. U nas pani marszałek wpisała do programu zadania, nie zajmując się w ogóle pieniędzmi na ich realizację. Do programu dla ściany zachodniej wpisano Wielkopolskę, która jest jednym z najlepiej rozwijających się województw kraju. Przecież to absurd - mówił wojewoda Władysław Dajczak. Zarówno on, jak i wicewojewoda Piotr Paluch nie szczędzili ostrych słów pod adresem marszałek, a także Waldemara Sługockiego, szefa lubuskiej PO. Ich zdaniem lokalni politycy PO atakują PiS, bo ich partia przegrała wybory i nie może się z tym pogodzić.

Pytany przez „GL” wojewoda Dajczak powiedział, że od początku jego urzędowania nie miał jeszcze oficjalnego spotkania z marszałek Polak. - Nie chodzi o przelotne spotkania i krótkie rozmowy - zastrzegł. Kto zatem powinien to zaproponować, odrzekł: - Elżbieta Polak jest marszałkiem, więc gdy w wyniku wyborów zmienia się przedstawiciel rządu wypadałoby wyjść z inicjatywą.

O braku kontaktów mówił też Kazimierz Łatwiński, doradca wojewody do spraw gospodarczych, który na co dzień urzęduje w delegaturze wojewody w Zielonej Górze.

- Mijamy się z panią marszałek na korytarzach, mówimy sobie „dzień dobry”, ale na spotkanie czekam już dwa miesiące - mówił. Zdaniem wojewody brak współpracy ze strony marszałek Polak dowodzi, że nie dba ona o interes regionu.

- Bo jak inaczej rozumieć to, że pani marszałek nie przedstawiła mi propozycji zadań do kontraktu terytorialnego, który będę musiał jako wojewoda zaopiniować? - pytał wczoraj Dajczak.

Jako przykład braku współpracy podano plany sfinansowania inwestycji kolejowych. - Zamiast w tej sprawie uruchomić wszystkie możliwości, pani marszałek czeka trzy miesiące na spotkanie w PKP PLK, choć mógłbym pomóc w jego przyspieszeniu, a potem nie informuje nawet o efektach. Najwyraźniej chodzi o to, żeby uprawiać propagandę pod hasłem: my chcieliśmy dobrze, ale rząd PiS nam nie pomógł albo wręcz przeszkodził.

Mijamy się z panią marszałek na korytarzach, mówimy sobie „dzień dobry”, ale na spotkanie czekam już dwa miesiące

Wojewoda i jego zastępca podkreślali, że administracja rządowa w Lubuskiem nie urządza samorządowi „schodów”. I jednym tchem dodawali, że w wielu kwestiach ze strony pani marszałek jest więcej propagandy niż pracy. Podkreślali też, że ze zdziwieniem słuchają zarzutów pani marszałek pod adresem rządowej strategii na rzecz odpowiedzialnego rozwoju. - Plan wicepremiera Morawieckiego zakłada równomierny rozwój kraju w oparciu o wszystkie regiony i duże miasta, a nie w oparciu o sześć metropolii, jak zakładał rząd PO - mówił Dajczak. Dodał, że jako wojewoda złożył do niej korektę, która ma uwzględnić Gorzów i Zieloną Górę jako jedno z tzw. centrów rozwoju.

Wojewoda lubuski Władysław Dajczak
Mariusz Kapała Wojewoda lubuski Władysław Dajczak

Tym razem z krytyką wojewody zdecydowanie nie zgadza się marszałek Polak. - Nieustannie apelujemy o realizację Strategii Polski Zachodniej i projektów o znaczeniu makroregionalnym, o które zabiegaliśmy i zabiegamy w ramach krajowych Programów Operacyjnych. Jak widać – skutecznie, bo to jeszcze rząd PO-PSL zagwarantował budowę S3, modernizację Nadodrzanki, Odry czy sieci energetycznych - mówi. - Dzisiaj nie możemy pozwolić na mar¬gina¬lizowanie Lubuskie¬go i Polski zachodniej, nie w konkurencji do Polski wschodniej.

Marszałek nie rozumie także narzekania na brak spotkań, gdyż - jak twierdzi - wojewoda był wielokrotnie zapraszany na posiedzenia gremiów, których jest członkiem. Do tego posiedzenia Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego, sejmiku, uroczystości dożynkowe...

- Spotykałam się kilkakrotnie z wicewojewodą, zabiegałam natomiast o spotkanie z wojewodą w Gorzowie, ale bezskutecznie - dodaje. - Aktualnie kluczowym dla nas dokumentem strategicznym jest kontrakt terytorialny. Już w listopadzie 2015 r., czyli prawie rok temu skierowaliśmy do Ministerstwa Rozwoju pismo z prośbą o wyznaczenie terminu renegocjacji kontraktu, by przenieść najważniejsze inwestycje z listy warunkowej na listę podstawową. Ponowiliśmy tę prośbę jeszcze dwukrotnie: w czerwcu i w sierpniu. Niestety, do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi...

I pani marszałek przypomniała debatę dotyczącą Strategii Rozwoju Polski Zachodniej, którą zorganizowała 13 października. Ze strony wojewody uczestniczył jego doradca, natomiast nie było ani parlamentarzystów obozu rządzącego, ani nikogo z resortu rozwoju.

Zbigniew Borek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.