Kto pokusi się na gruntowny remont domku winiarza?

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Czesław Wachnik

Kto pokusi się na gruntowny remont domku winiarza?

Czesław Wachnik

Trwa inwentaryzacja budynku przy ul. Ceglanej. - Dopiero, gdy dostaniemy jej wyniki, zadecydujemy o przyszłości tego miejsca - mówi wiceprezydent Kaliszuk.

Czy domek winiarza po latach doczeka się remontu? Przypomnijmy, że o sprawie pisaliśmy na łamach „GL”, kiedy radny Marcin Pabierowski (PO) wyraził oburzenie, iż miasto nie przewidziało w planach rewitalizacji remontu tego obiektu. Po naszej interwencji prezydent Janusz Kubicki zaproponował wydzierżawienie budowli. Teraz obiekt doczekał się inwentaryzacji, podczas której byli obecni nie tylko radni, lubuska wojewódzka konserwator zabytków - Barbara Bielinis-Kopeć, ale i historycy czy miłośnicy Zielonej Góry.

Pod znakiem zapytania stanęła kwestia, kto miałby się budowlą na stałe zaopiekować.

- Problem ten należy rozważyć – mówi radny Marcin Pabierowski (PO). – W grę wchodzą stowarzyszenia winiarskie, prywatni inwestorzy. Szansą może też być użytkowanie domku winiarza przez miasto, które mogłoby otwierać tę budowlę sezonowo.
Jak przekonuje Marcin Pabierowski teraz najważniejsze, by zabytek pokazać, odświeżyć i przede wszystkim posprzątać.
- Warto zaprezentować jego wyjątkową historię – dodaje Pabierowski. – Postawić tablicę informacyjną, która przybliży mieszkańcom losy tego miejsca, ale i tradycje winiarskie.

- Budynek jest bardzo zaniedbany - zauważa Przemysław Karwowski, miłośnik Zielonej Góry i tradycji winiarskich, związany z naszym regionem. Zielonogórzanin był obecny przy inwentaryzacji obiektu przy ul. Ceglanej. - Domek nie był od dawna remontowany, nikt się nim za bardzo nie interesował.

Jak zauważa Przemysław Karwowski przez to zaniedbanie budynek wymaga kapitalnego remontu, bo strop domku jest przegniły.
Jak zauważa miłośnik Zielonej Góry, autor książki „Od likierów do Luksusowej: historia i leksykon produktów Lubuskiej Wytwórni Wódek Gatunkowych w Zielonej Górze” przy przygotowaniu planu rewitalizacji Winnego Wzgórza, renowacja domku nie została ujęta, co stało się problematyczne.

- Gdyby ujęto go w programie, to koszty remontu pewnie byłyby niższe - mówi Karwowski. - Możliwe, że ktoś z prywatnych inwestorów chciałby działać. A teraz? Budynek powinien być zabezpieczony przed dalszym zniszczeniem. Remont można robić etapami. A domek mógłby stać się ważnym punktem na turystycznej mapie. Może Muzeum Ziemi Lubuskiej chciałoby tam pokazać historię lokalnego winiarstwa? Jest to jakiś pomysł.

- Oględziny domku nie potwierdziły, że znajdują się tam piwnice, w których było przechowywane wino. Nie natrafiliśmy na ich ślad - mówi Barbara Bielinis - Kopeć. - Nie oznacza to, że obiekt musi stać zaniedbany i niewykorzystany. Nie jest to wprawdzie wybitny zabytek, ale mimo to warto go zagospodarować. Znajduje się on tylko w ewidencji zabytków. To oznacza, że jeśli chodzi o formą zewnętrzną to powinna ona pozostać w miarę możliwości niezmieniona. Tym bardziej że jest atrakcyjna i rzadko spotykana. Chodzi tu głównie o elementy ceglane, elewację i kształt dachu.

A wnętrze budynku? Tu konieczny jest gruntowny remont.

- Nie będziemy stawiali żadnych barier - zapewnia lubuska konserwator zabytków. - Nam chodzi głównie o to, by domek został zachowany.

Przypomniała ona też, że budynek został zlokalizowany w dawnym rewirze winiarskim Ziegelberg. Był on pierwotnie domem winiarskim, a w 1865 roku w tym miejscu znajdowała się winnica pani Semmler. Dlatego jest on bezpośrednio związany z tradycją winiarską i stanowi istotny element historii i kultury miasta. Tym bardziej że tradycje uprawy zielonogórskiej winorośli sięgają średniowiecza. A ich materialną pozostałością oraz nieodłącznym elementem zielonogórskiego krajobrazu kulturowego są domy winiarskie budowane na plantacjach winorośli. Do dziś na terenie miasta przetrwało zaledwie kilkanaście takich obiektów, a wśród nich domek przy ul. Ceglanej.
- Wiem, że Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej wraz z radnym Marcinem Pabierowskim i lubuską wojewódzką konserwator zabytków, przeprowadzali inwentaryzację tego miejsca - mówi wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk. - Dopiero, gdy dostaniemy wyniki badań, będziemy mogli zdecydować o przeznaczeniu budynku, wyjść z konkretnym pomysłem. Czy miałby go przejąć prywatny inwestor, czy też miasto. Zastanowimy się, komu miałby służyć budynek tuż przy zielonogórskiej Palmiarni.

Czesław Wachnik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.