Kto trafia na SOR? Lekarzom czasami opadają ręce

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Dariusz Chajewski

Kto trafia na SOR? Lekarzom czasami opadają ręce

Dariusz Chajewski

Lekarz oddziału ratunkowego: Nami łata się wszelkie dziury w polskiej służbie zdrowia. Pacjent: Dlaczego na oddział ratunkowy? Przepraszam, a dokąd miałem pójść?

- W ciągu dnia mamy wiele nieuzasadnionych wezwań. Czasami ręce opadają, ale nie możemy zgłoszenia nie przyjąć. Często ktoś wzywający pomoc tak opowiada, że przypadek wydaje się tragiczny, a kiedy jedziemy na miejsce, okazuje się, że osoba spokojnie mogła pójść w dniu następnym do lekarza rodzinnego. Ale bywa też, że ktoś telefonuje i mówi tak, że mogłoby się wydawać, że nic się nie dzieje, a kiedy go badamy, okazuje się, że pacjent potrzebuje pilnej interwencji specjalisty... - mówi Romuald Dmytrowski, ordynator chirurgii, który często ma dyżury w pogotowiu.

Czytaj w sobotę, 19 listopada, w ,,Gazecie Lubuskiej" oraz w serwisie plus.gazetalubuska.pl

Dariusz Chajewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.