Sandra Soczewa

Kulinarne szlaki. Miód jest dobry do wszystkiego!

Miód spadziowo-nektarowy produkowany w Gostkowicach smakuje najlepiej! Jaki jest jego sekret? - Ekologiczne tereny w jakich jest produkowany. - To właśnie Fot. Sandra Soczewa Miód spadziowo-nektarowy produkowany w Gostkowicach smakuje najlepiej! Jaki jest jego sekret? - Ekologiczne tereny w jakich jest produkowany. - To właśnie pszczoły przenoszą bukiet tych aromatów do słoiczka miodu - mówi z uśmiechem Paweł Kamiński
Sandra Soczewa

Miód spadziowo-nektarowy produkowany w Gostkowicach smakuje najlepiej! Jaki jest jego sekret? - Ekologiczne tereny w jakich jest produkowany. - To właśnie pszczoły przenoszą bukiet tych aromatów do słoiczka miodu - mówi z uśmiechem Paweł Kamiński

Paweł Kamiński zawodowo nie zajuje się pszczelarstwem. Robi to po prostu z pasji.

- Pszczelarstwo zawsze było w moim życiu i to już od maleńkości. Najpierw pasieki miał dziadek. Później miał tata. To oni nauczyli mnie, jak obchodzić się z pszczołami, jak robić miód. W dorosłym życiu nie wyobrażałem już sobie, żeby się tym nie zajmować. I chociaż robię to hobbystycznie, to pszczelich rodzin mam coraz więcej. Kiedy wracam z pracy i idę w stronę pasieki, to już wszyscy się śmieją, że idę zobaczyć, jak tam moje dzieci się mają - mówi z uśmiechem Paweł Kamiński.

Za domem ma ustawioną pasiekę. Kolorowe ule idealnie wpasowują się zielony krajobraz płynącej Warty i licznych łąk, na jakie można trafić w Gostkowicach (kilka kilometrów za Bogdańcem. - Na początku nie myślałem, że pszczelarstwo aż tak mnie wciągnie. W końcu zacząłem robić kursy, szkołę... Teraz już z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że jestem fachowcem w tej dziedzinie - tłumaczy pan Paweł.

I fachowcem jest - nie ma co dyskutować. Swoją wiedzą o pszczołach, ekologii i rolnictwie mógłby zawstydzić niejednego biologa. Oprócz tej pasieki za domem ma jeszcze jedną, tym razem w lesie.

Na terenie gospodarstwa pana Pawła jest też miejsce, gdzie miód jest najprościej mówiąc produkowany. - Bez tego to ani rusz - mówi pszczelarz.

Gdy umówiliśmy się z panem Pawłem, to przy swoich ulach stał bez specjalnego okrycia. Zaglądał do pszczelich rodzin, pokazywał nam, jak to się dzieje, że w ulach powstaje ta słodycz.

- Nie boi się pan ukąszeń? - nieśmiało pytamy.

- Pszczeli jad nie jest szkodliwy. Nauka dowodzi, że pozytywnie wpływa na pracę mięśnia sercowego. Oczywiście co za dużo to nie jest zdrowo, ale jeśli nie jest się uczulonym, to bez obaw - mówi pszczelarz hobbysta.

Minęła ledwie chwila i... haps. Poszło jedno ukąszenie. Później drugie... - To już tak jest - jak jednak ukąsi, to łatwo o kolejne ukąszenie. One to wyczuwają - mówi mężczyzna. I od razu radzi nam co zrobić, żeby nie zostać pokąsanym. - Pszczoły mogą ukąsić wtedy, gdy się boimy, sami stwarzamy zagrożenie, albo wtedy, gdy podejdziemy za blisko do uli - tak jakby na ich teren. Ale same z siebie kąsać nie będą. To bardzo pracowite stworzenia, które mają ciekawsze zajęcia, niż kąsanie ludz bez powodu - mówi żartobliwie Paweł Kamiński.

Ten miód jest super!

Pan Paweł m.in. wytwarza miód nektarowo-spadziowy. To właśnie ten rodzaj miodu od marca tego roku wpisany jest na listę produktów tradycyjnych.

Miód ten może być płynny lub też skrystalizowany.

- Konsystencja miodu zależy od preferencji klientów. Dlatego mam taki i taki. Ale sam preferuję ten skrystalizowany - mówi pszczelarz.

Nasz lubuski, tradycyjny miód z Gostkowic jest brunatny z zielonkowatym odcieniem. Jego największym atutem jest oczywiście smak! Lekko cierpki, ale za to z kwiatowym aromatem.

Dlaczego to właśnie miód pana Pawła znalazł się na liście produktów tradycyjnych? Czym różni się od innych tego rodzaju miodów?

- Sekretem jest to, z jakich okolic on pochodzi. Proszę spojrzeć: tutaj mamy czyste, nieskażone tereny. W pobliżu nie ma żadnych fabryk, ruchu na ulicy, nie ma spalin. Dookoła jest zielony teren, a w pobliżu jest Warta. Może nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale to, w jakich warunkach miód jest wyrabiany, ma ogromny wpływ na jego właściwości. A bukiet smaków i aromatów takiego miodu jest po prostu nie do podrobienia - mówi pszczelarz.

Ministerstwo też zwróciło uwagę na to, że miód nektarowo - spadziowy powstaje na bardzo korzystnym terenie - to jedne z czystszych ekologicznie terenów w Polsce.

Miód od pana Pawła ma też taki smak, a nie inny, bo pochodzi z terenu, gdzie roślinność jest bardzo miododajna. Jego specyficzny smak tworzy pożytek wierzby, topoli, klonu, leszczyny, nadwarciańskiej trzciny. Sam nektar pochodzi już z kwiatów. Przede wszystkim drzew owocowych, koniczyny białej, trawy, kwiatów łąkowych, grzebienia białego i grążela żółtego. Z wymienionych czynników, na miód z Gostkowic najlepiej i najdobitniej wpływa spadź trzcinowa i nektar kwiatowy. Okazuje się też, że łączy on w sobie lecznicze właściwości miodów nektarowych i „antybiotyczne” zalety miodów spadziowych. Słowem niepowtarzalny smak i lekarstwo w jednym słoiczku.

Tradycji warto się trzymać

O leczniczych właściwościach miodu mówi też pan Paweł.

- To prawda, że miód lecznicze właściwości, dlatego zaleca się, by go regularnie spożywać. Ale nie można przesadzić. Warto przez trzy tygodnie jeść po dwie łyżki miodu, a późnie zrobić sobie tydzień, czy dziesięć dni przerwy. Bo z miodem jest, jak z lekarstwami. Organizm się przyzwyczaja i uodparnia. A przecież nie o to chodzi - radzi ekspert. Co więcej, prawdą jest też to, by miodu nie rozpuszczać we wrzątku.

- W ciepłej jwodzie tak. We wrzątku nie. Traci on wtedy swoje właściwości - mówi Kamiński.

Zapytaliśmy też pana Pawła, po czym poznać dobry miód.

- Dobry miód pochodzi z ekologicznych terenów i wytwarzany jest według tradycyjnych receptur. Znający się na rzeczy pszczelarz, nie dodaje do miodu żadnych ulepszaczy, bo wie, że to się po prostu nie opłaca. To sposób na to, by zatracić jego wszystkie zalety i stracić klientów - mówi pszczelarz.

Miód pana Pawła można kupić na targach, święcie chleba i u niego w domu.

- Ci którzy cenią sobie wysokiej jakości miód, regularnie mnie odwiedzają - mówi mężczyzna.

Jadąc z Gorzowa zmierzamy do Bogdańca. Przy pierwszym rondzie obok supermarketu, skręcamy w lewo, jedziemy do Gostkowic. Przy wale przeciwpowodziowym skręcamy w prawo....

Ciastka francuskie z korzennym miodem, gruszkami i orzechami nerkowca

Co zrobić jeśli nie ma już czasu na pieczenie ciasta do kawy? Jeśli mamy pod ręką paczkę gotowego ciasta francuskiego, jakieś owoce i garść orzechów, to upieczenie pysznych ciasteczek zajmie nam niewiele czasu. Francuskie ciastka z gruszkami i delikatnymi orzechami nerkowca są i szybkie do przygotowania, i pyszne - zachęca Kijowska.
SKŁADNIKI
1 opakowanie gotowego ciasta francuskiego
2 gruszki
orzechy nerkowca
3 łyżki płynnego miodu
1/4 łyżeczki mielonego cynamonu
1/4 łyżeczki mielonego imbiru
1/4 łyżeczki mielonego ziela angielskiego
PRZYGOTOWANIE
Miód wlać do niewielkiej miseczki. Wsypać sproszkowane przyprawy i dobrze wszystko razem wymieszać. Gruszki pokroić na ćwiartki, usunąć gniazda nasienne. Ćwiartki pokroić w średniej grubości plastry.
Ciasto francuskie rozwinąć i pokroić na dowolnej wielkości prostokąty. Każdy prostokąt posmarować miodem z przyprawami, na środku układać plastry gruszek, a na nich orzechy nerkowca. Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 200 stopni do zrumienienia. Upieczone ciastka można obsypać cukrem pudrem, ale nie jest to konieczne, gdyż odpowiedniej słodyczy doda im miód.

Zdrowo jest być ukąszonym przez pszczołę. Naprawdę!

- Przede wszystkim musimy wiedzieć, że jeśli pszczoły nie sprowokujemy, to sama nas nie użądli - mówi Paweł Kamiński. Pszczelarz zaznacza, że pszczoły mają zbyt wiele pracy, by kąsać ludzi. - Ale jeśli podejdziemy za blisko ula, tam , gdzie pracują, to nie mamy się co dziwić, że będziemy ukąszeni - mówi pszczelarz z Gostkowic.
Ukąszenie przyciąga kolejne ukąszenie...- Pszczoły to czują. Jeśli jesteśmy przy pasiece i użądli nas jedna, to lada moment użądli nas kolejna. Tak to już jest - mówi Kamiński.
Prawdą jednak jest, że ten jad nie ma zbyt wielu wad.... - Uznaje się, że pszczeli jad ma dobre właściwości dla naszego organizmu. Wzmania on przede wszystkim pracę mięśnia sercowego, więc można nawet powiedzieć, że raz na jakiś czas być użądlonym jest zdrowo. Ale wiadomo: co za dużo, to niezdrowo! - mówi Kamiński.

Wpadnij do Bogdańca

Bogdaniec ma wiele pięknych, zielonych terenów. Wielu gorzowian wybiera się właśnie w okolice Bogdańca na rowerowe przejażdżki. Przez gminę prowadzą ścieżki rowerowe.
Skarby w Stanowiach...
Prezentowany na zdjęciu kościół został odrestaurowany w 1771 roku przez. Rozbudowano wtedy też barokową kaplicę , a także wieżę wykonaną w konstrukcji ryglowej, czyli szkieletowej.
A co słychać w Łupowie?
Łupowo położone jest malowniczo nad rzeką Łupicią, u podnóża kilku wzniesień. Na wzniesieniach pozostały nikłe ślady dwóch wczesnośredniowiecznych grodzisk z X-XI wieku. Wieś może poszczycić sie imponującą przeszłością, była niegdyś własnością cystersów, a następnie trafiła we władanie królów pruskich. W miejscowości zdecydowanie warto przyjrzeć się zabytkowemu kościołowi neobarokowemu, który wymurowany był z cegły i otynkowany.

Miód spadziowo-nektarowy produkowany w Gostkowicach smakuje najlepiej! Jaki jest jego sekret? - Ekologiczne tereny w jakich jest produkowany. - To właśnie
Sandra Soczewa

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.