Kulinarne szlaki. Wystarczą tylko... cztery tygodnie i pierniki gotowe [WIDEO]

Czytaj dalej
Fot. Natalia Dyjas
Natalia Dyjas-Szatkowska

Kulinarne szlaki. Wystarczą tylko... cztery tygodnie i pierniki gotowe [WIDEO]

Natalia Dyjas-Szatkowska

Najlepsze lubuskie pierniki? To chyba te, pieczone w zielonogórskim „Białym Tulipanie”, gdzie szacunek dla tradycji stoi na pierwszym miejscu

Morze zieleni w środku miejskiego zgiełku. W słońcu leniwie wygrzewa się czarny kot, nieśmiało śpiewają ptaki. To tu stoi dom Jerzego Krzywdy i Doroty Kowalczuk-Krzywdy, który skrywa prawdziwe skarby. Bo w jego piwnicach dojrzewają makutry pełne ciasta. A z tej pachnącej przyprawą korzenną masy już za kilka tygodni będzie można upiec pierniki. Wystarczy spora doza cierpliwości i... szacunek dla tradycyjnych składników. Tego możemy właśnie nauczyć się od państwa Krzywdów.

- Tradycja pieczenia pierników przekazywana jest u nas z pokolenia na pokolenie - mówi zgodnie małżeństwo. - Choć w przeszłości to były zupełnie inne pierniki - robione szklanką i ewentualnie z tego kółka wycinało się księżyc. A zaczynaliśmy od bochnów - dużych ciast piernikowych.

Czytaj w wydaniu plus.gazetalubuska.pl. Tam też znajdziesz przepisy m.in. na pierniki państwa Krzywdów

Jerzy Krzywda i Dorota Kowalczuk-Krzywda
Natalia Dyjas-Szatkowska

Dzień dobry! Nazywam się Natalia Dyjas-Szatkowska i jestem rodowitą zielonogórzanką. Pracuję w "Gazecie Lubuskiej" od 2016 roku. I choć z wykształcenia jestem filologiem polskim i teatrologiem, to swoją pracę zawodową związałam właśnie z mediami. 


W obszarze moich działań znajdują się: 



  • problemy i sprawy Zielonej Góry,

  • kwestie, które poruszają mieszkańców powiatu zielonogórskiego.


Ważne są dla mnie codzienne problemy mieszkańcówsprawy społeczne i kulturalne naszego regionu. Nie jest mi obojętny los zwierzaków i często piszę o nich na naszych łamach. Lubię spotkania z ludźmi i to właśnie nasi Czytelnicy są dla mnie wielką inspiracją. To oni podpowiadają, czym warto się zająć, co ich boli, denerwuje, ale i cieszy. 


Zawsze lubiłam rozmawiać z ludźmi. Jako osoba, która pracowała z nimi podczas organizacji różnych wydarzeń kulturalnych i festiwali, zrozumiałam, że to właśnie człowiek i jego historia są dla mnie najważniejsze. To więc chyba nie przypadek, że zaczęłam pracę w dziennikarstwie... 


W wolnych chwilach (jeśli jakaś się znajdzie... :)) nałogowo pochłaniam książki (kryminałom mówię nie, ale mocno kibicuję nowej, polskiej prozie) i z aparatem poznaję nasze piękne województwo lubuskie. Chętnie dzielę się urodą regionu na łamach "Gazety Lubuskiej" i portalu "Nasze Miasto". Nie boję się też pokazywać, co jeszcze mogłoby się tutaj zmienić. I to właśnie przynosi mi największą satysfakcję w pracy. Gdy uda się choć trochę ulepszyć otaczającą nas rzeczywistość. 


Czy w Twojej okolicy dzieje się coś ważnego? Masz sprawę, która Twoim zdaniem powinna zostać opisana w naszej gazecie? A może masz jakiś kłopot, który należy rozwiązać? Śmiało! Skontaktuj się ze mną, postaram się zająć danym tematem.


Kontakt do mnie: natalia.dyjas@polskapress.pl


Telefon: 68 324 88 44 lub: 510 026 978.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.