Lepiej, by szpital nie był w dwóch miejscach?

Czytaj dalej
Fot. Archiwum "GL"
Łukasz Koleśnik

Lepiej, by szpital nie był w dwóch miejscach?

Łukasz Koleśnik

- Oddział wewnętrzny w Gubinie, a zabiegowy w Krośnie? A co jak będzie jakiś nagły przypadek? 20 minut jazdy do Krosna - mówi dr Zygfryd Gwizdalski.

Czas leci, a uruchomienie szpitala w Krośnie Odrzańskim i w Gubinie wydaje się być odległe. W minionym tygodniu w starostwie odbyło się spotkanie w sprawie lecznicy.

- Było to kolejne robocze spotkanie dotyczące funkcjonowania szpitala w powiecie krośnieńskim - odpowiada krótko Joanna Branicka, rzecznik wojewódzkiego oddziału NFZ w Zielonej Górze.

- Wszystkim zależy aby planowane rozpoczęcie działalności Zachodniego Centrum Medycznego nastąpiło jak najszybciej. Szpital w powiecie krośnieńskim jest bardzo potrzebny mieszkańcom - dodaje.

O planach informowaliśmy już wcześniej, ale nie wszystkim wprowadzane zmiany się podobają. Podział oddziałów oraz wymienność pracowników krytykuje były kierownik lecznicy w Gubinie i emerytowany lekarz, Zygfryd Gwizdalski.

- Każdy oddział ma swoją specyfikę. Jedna pielęgniarka będzie musiała wiedzieć gdzie się wszystko znajduje. W całym szpitalu. To przecież niemożliwe- zaznacza Z. Gwizdalski.

- Nie rozumiem również, dlaczego planuje się prowadzenie oddziału wewnętrznego w Gubinie, a OIOM-u w Krośnie Odrzańskim. Co jeśli komuś z Gubina będzie potrzebny nagły zabieg? Trzeba będzie gnać do Krosna. Kilkadziesiąt minut straconego i cennego czasu - uważa emerytowany lekarz.

Dodaje, że możliwe jest zorganizowanie szpitala w dwóch miastach, ale nie w taki sposób.

Prezes Zachodniego Centrum Medycznego, Wojciech Włodarski zaznacza, że długo zastanawiano się nad koncepcją nowego szpitala.

- To najbardziej optymalne rozwiązanie, biorąc pod uwagę warunki i oczekiwania wspólników. Proszę sobie przypomnieć, że w podobnej formie miał funkcjonować 105 Szpital Wojskowy w Żarach. Tylko, że tam na zabiegówkę byłoby jeszcze dalej - przypomina prezes.

- To oznacza, że nawet bardziej doświadczeni menadżerowie, niż ja, zakładali taką możliwość - dodaje.
Podkreśla również, że niemożliwe byłoby w osobnych miejscach uruchomienie dwóch bloków zabiegowych.

- To powielanie oddziałów. Niemożliwe. Ponadto na razie walczymy o odpowiednie pieniądze na uruchomienie szpitala od podstaw - zaznacza Włodarski.

Włodarski dodaje jednak, że oczywiście są pewne ryzyka, które trzeba będzie niwelować. Nie ukrywa, że dużo łatwiej byłoby, gdyby pogotowie podlegało pod szpital. - W załodze byliby nasi lekarze i ratownicy, którzy najlepiej oceniliby stan pacjenta i zdecydowaliby, do której placówki należy go przetransportować - wyjaśnia W. Włodarski.

Dlatego też Zachodnie Centrum Medyczne liczy na zapowiedzi rządowe, dotyczące prowadzenia ratownictwa medycznego przez podmioty publiczne.

- Dokładniej nie przez prywatne przedsiębiorstwa, które stawiają na zysk - zaznacza prezes ZCM.

Łukasz Koleśnik

Co robię?


 


"Ja jestem kobieta pracująca, żadnej pracy się nie boję". To słynny cytat z serialu "Czterdziestolatek". Dlaczego go przytaczam? Nie jestem kobietą ;) Ale jeśli chodzi o moją pracę dziennikarską, to żadna tematyka mnie nie odstrasza. Biznes, polityka, sport, reportaże, fotoreportaże, relacje, newsy, historia. Dzięki temu też pogłębiam swoją wiedzę i doskonalę swoje umiejętności.


 


Największą satysfakcję z pracy mam wtedy, kiedy w jakiś sposób mogę pomóc. Dlatego często opisuję ludzi z problemami, chorych i potrzebujących oraz zachęcam do pomocy. I kiedy uda się pomóc nawet w najmniejszym stopniu, to jest plus.


 


Działam głównie na terenie powiatu krośnieńskiego. Obecnie trzymam ręce na pulsie, jeśli chodzi o poszczególne inwestycje w regionie, jak chociażby przygotowywane podniesienie zabytkowego mostu w Krośnie Odrzańskim (Czy zabytkowy most w Krośnie Odrzańskim zostanie podniesiony w tym roku? To coraz mniej prawdopodobne), przyglądam się rozwojowi szpitala w regionie (Zachodnie Centrum Medyczne w końcu kupiło nowy rentgen do szpitala. Budynek w Gubinie doczeka się termomodernizacji).


 


Jak trafiłem do Gazety Lubuskiej?


W Gazecie Lubuskiej jestem zatrudniony od kwietnia 2015 roku. Wcześniej też pracowałem jak dziennikarz, głównie na terenie Gubina i okolic. Tam stawiałem też swoje pierwsze kroki w zawodzie, poznałem podstawy, złapałem kontakty.


 


Początkowo nie łączyłem swojej przyszłości z dziennikarstwem. Myślałem o informatyce albo aktorstwie (wiem, spory rozstrzał ;) ). Ostatecznie trafiłem jednak na studia do Wrocławia, gdzie studiowałem na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Poszczęściło mi się i po studiach zacząłem pracę w zawodzie oraz trwam w nim do dziś.


 


O mnie


Jestem miłośnikiem piłki nożnej oraz koszykówki. Od lat zapalony kibic Borussii Dortmund. Łatwo się domyślić, że w wolnym czasie lubię oglądać mecze, ale nie tylko. Czytam książki. Głównie kryminały lub biografie. Kinomaniak. Oglądam filmy (fan Gwiezdnych Wojen, ale tych starych) i seriale (za dużo by wymieniać). Lubię czasem pobiegać (za rzadko, co po mnie widać ;) ). Tak w skrócie. To tyle :)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.