List Czytelniczki: Truje dziecko? Nie pozwólmy jej! Palącym ciężarnym mówię: nie!

Czytaj dalej
Fot. DiGiTouch
(oprac. ika)

List Czytelniczki: Truje dziecko? Nie pozwólmy jej! Palącym ciężarnym mówię: nie!

(oprac. ika)

Drodzy Czytelnicy, czekamy na Wasze listy do redakcji "GL". Piszcie do nas na adres ar@gazetalubuska.pl

Latem byłam pacjentką oddziału patologii ciąży szpitala w Zielonej Górze. Zszokowało mnie, że bardzo dużo kobiet w ciąży pali papierosy! Chowają się przed położnymi i wymykają się na dymka przed szpital. Dla mnie to niepojęte - bo szkodzą nie tylko sobie, ale i swojemu dziecku. Mało tego! Często jest tak, że pani nie wychodzi sama, tylko w towarzystwie męża, mamy, koleżanki. Czy oni również nie zdają sobie sprawy z tego, że przyczyniają się do zatruwania dziecka?
Ręce opadają, jak się na to patrzy. Ja się na takie coś nie zgadzam! Zwracam uwagę zawsze, gdy ma miejsce taka sytuacja i proszę wszystkich, by robili tak samo. Odpowiedzi słyszę różne... Najczęściej, że nie moja sprawa, że mam się nie wtrącać. Nie jest to miłe... Ale te kobiety muszą mieć świadomość, że ludzie zwracają uwagę na ich zachowanie, że nie jest to zachowanie społecznie dopuszczalne i akceptowalne. Nie wiem, czy uświadamianie coś da. Domyślam się, że palaczki wiedzą, jakie spustoszenie czynią papierosyw ich organizmie. Może za mało wiedzą o dzieciach, a może zwyczajnie nie interesuje ich to, że niszczą zdrowie własnego dziecka...
Czy te dzieci są czemuś winne? One przez swoje mamy rodzą się z problemami oddechowymi, słabsze, mniejsze. Jak można na to pozwalać!
Społeczna nagonka - jak bardzo źle by to nie zabrzmiało - jest tu niestety potrzebna. Może jak ktoś obcy podejdzie, powie, to jedna czy druga pani zapali w ciąży choć jednego papierosa mniej. I to już będzie sukces. Może konieczna byłaby rozmowa z lekarzami, którzy pracują w szpitalu? Może położne bardziej powinny zwracać na to uwagę... Nie wiem. Ale wiem, że musimy reagować i nie pozwalać ciężarnym palić. A co najbardziej mnie zszokowało? Ludzie wchodzący do szpitala przechodzili obok takiej kobiety i... nic. Reaguje jedna na 20 osób. Szkoda. Gdzie nasza wrażliwość?!

DOROTA Z ZIELONEJ GÓRY

(oprac. ika)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.