Listy hańby do Kiszczaka w ujawnionych dokumentach

Czytaj dalej
Fot. Bartek Syta
Tomasz Skłodowski

Listy hańby do Kiszczaka w ujawnionych dokumentach

Tomasz Skłodowski

Daniel Passent popierający linię partii i rządu, Agnieszka Osiecka przesyłająca taśmy z piosenkami, Beata Tyszkiewicz z prośbą o pomoc.

Listy powszechnie znanych z estrady, ekranu czy polityki osób stanowią chyba najciekawszą część udostępnionego wczoraj dziennikarzom drugiego pakietu dokumentów, które Instytut Pamięci Narodowej zajął w domu Czesława Kiszczaka.

„Ten list to nie prośba a podziękowanie” – napisała do generała Kiszczaka znana aktorka Beata Tyszkiewicz w liście z 3 września 1985 r. Aktorka dziękuje szefowi MSW za polecenie, by milicja w Wyszkowie lepiej ochraniała dom artystki przed dewastacją i kradzieżami ze strony „miejscowych opryszków”. „Chciałam bardzo podziękować i odnowić zaproszenie, wiem, że czas nie pozwala Panu na takie eskapady, ale to niedaleko, prosiłabym tylko o wcześniejsze powiadomienie bym była na pewno obecna i mogła się przygotować na Pańską ewentualną wizytę” – pisała do szefa PRL-owskiej bezpieki aktorka, szczegółowo opisując dojazd do swojego domu we wsi Głuchy pod Wyszkowem.

Dokumenty z szafy gen. Kiszczaka kompromitują wiele osób

W środę, 24 lutego po ujawnieniu tej korespondencji, Beata Tyszkiewicz zaprzeczyła, że zapraszała gen. Kiszczaka do swojego domu. – Ja generała nigdy do domu nie zapraszałam, nawet mi to do głowy nie przyszło – zapewniała wielka dama polskiego teatru w rozmowie z portalem Wp.pl.

Według Encyklopedii Solidarności w roku, w którym Tyszkiewicz pisała swój list, podlegająca Czesławowi Kiszczakowi Milicja Obywatelska na śmierć skatowała przynajmniej 12 osób. Wśród nich był 19-letni student z Olsztyna Marcin Antonowicz. Zatrzymany przez MO został śmiertelnie pobity dwa miesiące po wysłaniu przez aktorkę listu z podziękowaniami dla milicji za ochronę jej wiejskiego domu.

Dokumenty z szafy gen. Kiszczaka kompromitują wiele osób
Bartek Syta Dokumenty z szafy gen. Kiszczaka kompromitują wiele osób

16 czerwca 1982 r. w Warszawie wyłowiono z Wisły ciało 17-letniego Emila Barchańskiego. Aresztowany przez SB i ciężko pobity jest dziś uznany za najmłodszą ofiarę stanu wojennego. Trzy tygodnie po jego tajemniczej śmierci list do gen. Kiszczaka napisała Agnieszka Osiecka. „Wyjeżdżam teraz chociaż na kilka dni na wakacje, czego i Panu życzę z całego serca bo Warszawa jest teraz okropna. Dziękuję za wszystko” – pisała artystka. Jak wynika z udostępnionych dokumentów, wcześniej przysyłała szefowi MSW taśmy ze swoimi piosenkami i prośby o wydanie paszportu.

W innym liście, z maja 1983 r., prosi jednak o „dobre spojrzenie na sprawę Adama Michnika”. „Błagam Pana o uwolnienie go” – napisała Osiecka.

„Pragnę Pana zapewnić o poparciu i mojej pamięci” – napisał do gen. Kiszczaka aktywny do dziś publicysta Daniel Passent. List z poparciem napisał 29 października 1984 r., zaledwie kilka dni po zamordowaniu ks. Jerzego Popiełuszki. „W tych trudnych dla kraju i Pana osobiście dniach, ośmielam się napisać kilka słów, by dać dowód pamięci i poparcia dla linii, którą Pan realizuje” – napisał Passent do Kiszczaka.

W ujawnionej przez IPN dokumentacji są także inne listy do szefa MSW w okresie PRL. Wiernopoddańcze hołdy Kiszczakowi składali w nich m.in. znakomity aktor Andrzej Se¬we¬ryn, pisarz Andrzej Szczy¬piorski, późniejszy wicemarszałek Sejmu Aleksander Małachowski czy działacz opozycji, a dziś krytyk działań IPN Andrzej Celiński.

Autor: Tomasz Skłodowski

Tomasz Skłodowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.