Loty z Babimostu pod znakiem zapytania

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Leszek Kalinowski

Loty z Babimostu pod znakiem zapytania

Leszek Kalinowski

Dziś z Lubuskiego już szybko dostaniemy się do Warszawy samochodem czy pociągiem. Czy są więc nam nadal potrzebne połączenia lotnicze do stolicy? Dyskusja trwa.

Czy przestaniemy latać do Warszawy? - pytają Czytelnicy. Przeczytali w „GL” artykuł, w którym marszałek Elżbiety Polak po spotkaniu z Wojciechem Gilem, nowym p.o. dyrektora lotniska w Babimoście, mówi: - Wcale nie jesteśmy przekonani, że dalsza realizacja lotów do Warszawy jest konieczna.

Zdaniem Franciszka Nowackiego, wycofanie lotów do Warszawy nie byłoby dobry m pomysłem. Włożyliśmy tyle wysiłku i pieniędzy, by mogły się one odbywać. Lotnisko z czasem się rozkręci. Zapełnia się Park Przemysłowo-Technologiczny...

Inną opinię wyraża Henryk Gugacki: - Od początku mówiłem, że to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Jesteśmy za małym województwem, żeby opłacało się nam lotnisko. Kto lata? Północ? Oni wolą Szczecin. - Lotniska są przyszłościowe. Trudno wyobrazić sobie, że nasze województwo go nie ma - uważa studentka Jowita Gwóźdź.

Zdzisław Smoła, dyrektor departamentu infrastruktury i komunikacji urzędu marszałkowskiego tłumaczy, że podstawą
dalszych analiz i działań nie jest to, aby zrezygnować z połączeń lotniczych tylko, aby zmienić ich profil lub kierunki. Chodzi o bardziej dostosowane do potrzeb mieszkańców i pasażerów turystycznych i biznesowych oraz formułę ich organizacji i utrzymywania. Połączeń lotniczych oferowanych z PL Zielona Góra/ Babimost powinno być więcej - niekoniecznie do Warszawy lub tylko do Warszawy - bardziej opłacalnych i rozwojowych, tak aby lepiej służyły mieszkańcom i regionowi lubuskiemu.

Zaczęło się od komunalizacji byłego lotniska wojskowego, dzięki ustawie z 2008 roku. Wówczas samorząd województwa przejął port lotniczy za darmo od Skarbu Państwa. W 2010 r. to sejmik województwa wyraził wolę przejęcia portu lotniczego, a 27 maja 2010 r. województwo podpisało umowę w sprawie darowizny. Strony zobowiązały się w niej do pewnych zadań.

- Cieszyłem się wtedy, że znów Zielona Góra, region będą miały lotnisko - mówi Grzegorz Smoliński, emeryt. - To nie tylko prestiż, ale też atut np. dla inwestorów. Dlatego śledzę losy portu lotniczego. I zastanawiam się jednak nad opłacalnością tego przedsięwzięcia. Zastanawiam się, czy przeciwnicy lotniska nie mają racji?

To nie tylko prestiż, ale też atut np. dla inwestorów. Dlatego śledzę losy portu lotniczego

Jak mówi Zdzisław Smoła z urzędu marszałkowskiego, całość kosztów utrzymania i zarządzania lotniskiem w Babimoście ponosi obecnie Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze (PPL). Trwają rozmowy, aby od 2017 r. PPL dalej w ramach własnego budżetu i ustawy o PP Porty Lotnicze utrzymywało i zarządzało lotniskiem w Babimoście.

Organizacja i utrzymywanie siatki połączeń lotniczych z Babimostu to odrębne przedsięwzięcie finansowe związane z promocją województwa. Urząd marszałkowski od kilku lat uczestniczy w organizacji i utrzymywaniu połączeń lotniczych na trasie Babimost - Warszawa, Warszawa - Babimost. Liczba pasażerów korzystających z tego połączenia oscyluje od kilku lat na stałym poziomie ok. 12 tys. pasażerów rocznie, a średnie roczne wykorzystanie 33 miejscowego samolotu wynosi ok. 65 procent

- Nie jesteśmy przekonani, że dalsza realizacja lotów do Warszawy jest konieczna, gdyż dojazd do stolicy innymi środkami komunikacji jest bardzo konkurencyjny cenowo - przyznaje marszałek E. Polak. - Jeśli miałby się odbyć przetarg na kontynuację tego zadania, to teraz trzeba się zastanowić, na jakich zasadach i jaka ma być przyszłość lotniska.

Może godziny wylotów nie odpowiadają mieszkańcom? - Połączenie lotnicze do stolicy od momentu rozpoczęcia współpracy z przewoźnikiem firmą Sprintair SA cieszy się znacznie większym powodzeniem niż poprzednimi przewoźnikami. Zmiana czasu wylotu i przylotu (wylot z Babimostu o godz. 7.15 oraz wylot z Warszawy o 18.20) podyktowane zostały prośbą przedsiębiorców i mieszkańców Lubuskiego - podkreśla Z. Smoła. - Mimo wprowadzenia dla wszystkich pasażerów odpłatnych biletów oraz wcześniejszego wylotu z Babimostu oraz późniejszego wylotu z Warszawy liczba pasażerów pozostała na niezmienionym średniorocznym pułapie. Jedyną przeszkodą dla zwiększenia liczby pasażerów, podróżujących w celach turystycznych oraz w sprawach służbowych nie biznesowych, jest brak dogodnego publicznego skomunikowania Zielonej Góry z Babimostem - rano i wieczorem. Obecnie rozmawiamy z przewoźnikiem, aby zostało wprowadzone przez niego specjalne połączenie autobusowe pasażerów między Zieloną Góra a Babimostem.

Jak dodaje Z. Smoła, zamiarem dalszego rozwoju portu w Babimoście jest wprowadzenie nowych zagranicznych połączeń lotniczych w oparciu o przewoźników niskobudżetowych i przewoźników wakacyjnych od sezonu letniego 2017 r., i w tym kierunku prowadzone są analizy i rozmowy z przewoźnikami i operatorami wakacyjnych wycieczek. A współpraca z wojskiem? Jest uregulowana umową darowizny Skarbu Państwa RP dla województwa lubuskiego, tak więc lotnisko w Babimoście zawsze będzie do dyspozycji Sił Zbrojnych RP, NATO i innych wojsk sojuszniczych.

- Czy inwestowane w port pieniądze nie zostały wyrzucone w błoto? - pytają Czytelnicy. Remonty, rozbudowa i dostosowanie infrastruktury lotniska w Babimoście do potrzeb regularnego lotnictwa cywilnego oraz lotniczych manewrów najcięższego lotnictwa wojskowego odbyło się z wykorzystaniem 85 procent unijnych funduszy i było jednym z warunków Skarbu Państwa RP podczas komunalizacji lotniska. Łącznie Unia Europejska z środków pomocowych na lata 2007-2013, Województwo Lubuskie i PPL wydali na ten cel tylko ok. 16 mln zł.

- Posiadanie certyfikowanego cywilnego lotniska użytku publicznego z dobrą infrastrukturą jest we wszystkich regionach Polski bardzo pożądaną inwestycją - podkreśla Z. Smoła. - Kilka porównywalnych regionów wydało na ten cel po kilkaset milionów złotych, traktując inwestycje w lotniska jako korzyść gospodarczą i społeczną, a nie przysłowiowe wyrzucenie pieniędzy w błoto.

Leszek Kalinowski

Jestem dziennikarzem działu informacyjnego. W "Gazecie Lubuskiej" pracuję od 1991 roku. Najczęściej poruszam tematy związane z Zieloną Górą i oświatą (przez lata prowadziłem strony dla młodzieży "Alfowe bajerowanie" - pozdrawiam wszystkich Alfowiczów rozsianych dziś po świecie). Z wykształcenia jestem magistrem filologii polskiej. Ukończyłem też dziennikarstwo oraz logopedię, a także podyplomowe studia "Praktyczne aspekty pozyskiwania funduszy unijnych".

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.