Lubuskie. Tu się żyje: Prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz łapie oddech w... gęstwinie, obok wioseczki. Oczywiście w Lubuskiem!

Czytaj dalej
Fot. Mat. prywatne
Oprac. red.

Lubuskie. Tu się żyje: Prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz łapie oddech w... gęstwinie, obok wioseczki. Oczywiście w Lubuskiem!

Oprac. red.

- W poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi w ostatnich latach zacząłem odkrywać… Lubuskie - pisze prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz.

Niestety, mój przykład chyba nie jest najlepszy i nie powinien być wzorem do naśladowania, przynajmniej co do efektywnego odpoczynku. Jestem typem pracoholika i rzadko udaje mi się naprawdę skutecznie relaksować.

Każdy z nas potrzebuje naładowania akumulatorów życia. Trzeba tylko dopasować swój kalendarz i określić swoje oczekiwania. W poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi w ostatnich latach zacząłem odkrywać… Lubuskie.

Przeżyłem tu niemal całe życie, ale też zjeździłem pół świata, byłem na różnych kontynentach i w egzotycznych krajach, i wydawało mi się, że niewiele jest już mnie w stanie zaskoczyć. A jednak!

Lubuskie. Tu się żyje! Zapomniana perła i jej uparci bohaterowie, czyli ocalmy wspólnymi siłami pałac w Bojadłach

Już niekoniecznie kuszą mnie ekskluzywne hotele i zorganizowane wyjazdy. Zacząłem szukać prawdziwej natury. Tu, na miejscu. Może to kwestia i wieku, ale zachwyt zaczęło we mnie budzić to, czego do tej pory nie dostrzegałem. Wyszukałem sobie takie enklawy w południowej części naszego województwa - na Pojezierzu Sławskim. Jeziora, lasy, grzyby, spokój, zapierająca dech w piersiach przyroda…. Szczególnie wiosną, kiedy świat budzi się do życia.

Tak więc zakopałem się w gęstwinie leśnej, obok małej wioseczki nad niewielkim jeziorkiem, w równej odległości 2 km od jezior: Sławskiego, Jeziorna i Święte. To nie tylko miejsce stacjonarnego odpoczynku, ale też baza wypadowa po okolicy, choćby i rowerem.

Lubuskie. Tu się żyje! Ktoś pomyśli „też coś, fascynują ją ruiny”. A one mają klimat!

Niemal wszystkim znana Sława nie jest żadnym odkryciem, ale już okoliczne wioski, kościółki, stare dworce kolejowe… Mogą zachwycić! Samo przebywanie wśród pól, łąk, lasów już jest wartością samą w sobie.

I jest tu jeszcze jedna zaleta: w tym innym świecie, pozamiejskim, mogę się znaleźć w zaledwie pół godziny jazdy samochodem od mojego miasta. Dlatego wykorzystuję każdą wolną chwilę, żeby przenieść się w zupełnie inny świat.

Polecamy też: Lubuskie jeziora z lotu ptaka

Lubuskie. Tu się żyje! - to cykl redakcyjny "Gazety Lubuskiej", w którym swoje teksty publikują nie tylko dziennikarze, ale też Czytelnicy. Czekamy także na Twój!

Założenie cyklu jest proste. Na przekór wszechobecnemu hejtowi i skargom na niemal wszystko, co nas otacza, chcemy pokazać kawałek pozytywnego myślenia o naszej okolicy - przy okazji też trochę o nas samych i innych ludziach. Publikujemy artykuły o miejscach, które lubimy, cenimy, a nawet kochamy. O takich, w których ładujemy akumulatory. Z których lubimy popatrzeć na okolicę albo w których lubimy popatrzeć na siebie. To mogą być teksty o naszym bloku, ulicy, osiedlu, wsi, mieście. Nie narzucamy długości tekstów ani ich formy, ale zależy nam także na zdjęciach - zarówno autorów, jak i opisywanych miejsc. Im jest ich więcej, tym lepiej - nie wszystkie zdjęcia zmieścimy oczywiście w wydaniu papierowym „Gazety Lubuskiej”, ale wszystkie zamieszczamy na naszym portalu (aby je odnaleźć, w wyszukiwarce wystarczy wpisać „Lubuskie. Tu się żyje! Gazeta Lubuska”). Czekamy na Wasze teksty: zborek@gazetalubuska.pl

Oprac. red.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.