Ludzie biegają po aptekach, bo różnice w cenie sięgają... 300 zł!

Czytaj dalej
Fot. Renata Hryniewicz
Renata Hryniewicz

Ludzie biegają po aptekach, bo różnice w cenie sięgają... 300 zł!

Renata Hryniewicz

Na problem zwróciła uwagę nasza Czytelniczka Zofia Szołtun. Lek, który chciała kupić, w jednej aptece kosztował 99 zł, a parę metrów dalej, w innej - aż 240 zł.

- Lekarz przepisał mi lek na cukrzycę. Poszłam do apteki i zapłaciłam za niego 127 zł. Minął miesiąc i znów miałam do wykupienia receptę. Poszłam do innej apteki. Pani powiedziała, że leku nie ma, ale zamówią na jutro. No dobrze - pomyślałam - opowiada pani Zofia Szołtun, emerytka.

Kiedy w dniu następnym wróciła po lek, pani w aptece „zawołała” 240 zł.

CZYTAJ DALEJ:

  • Dlaczego sa różne ceny w aptekach?
  • Jaka jest różnica w cenach?
  • Co mówią farmaceuci?
Pozostało jeszcze 76% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Renata Hryniewicz

Moje działania reporterskie skupiają się na terenie powiatu słubickiego i sulęcińskiego. Szukam tu ludzi, miejsc, wydarzeń, o których warto pisać i je pokazywać. Szukam tematów, które niosą jakiś przekaz, pokazują ciekawe działania, ale także takich, w których poprzez nagłośnienie mogę pomóc rozwiązać problem. Zawsze staram się dociec prawdy wysłuchując różnych wariantów, jeśli chodzi o spór – wysłuchuję i opisuję obie strony. Staram się, żeby Czytelnik sam ocenił, po której stronie leży prawda. Można zgłosić mi każdy temat, każdy problem, każdą inicjatywę.
Jestem zawsze blisko ludzi i staram się spotykać z nimi osobiście, by ocenić sytuację, a w temacie ująć także emocje. Lubię pisać o ludziach i ich przeżyciach, pokazywać to, co w moim rejonie dzieje się dobrego, ale nie uciekam od spraw kontrowersyjnych, o czym nie raz przekonali się moi Czytelnicy.
Jestem optymistką i nigdy się nie załamuję. Wierzę, że zawsze jest jakieś wyjście. Lubię dobry żart i ludzi wesołych z pozytywną energią. Nie znoszę smutasów.

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ogórek

A to Polska właśnie - jak mawiał poeta. To jest to co wywalczyła "Solidarność". Brawo działacze, sami mają napchane kieszenie, to co im, że kapitaliści strzygą naród jak im się podoba.
A miało być tak pięknie i kolorowo, a wyszło szaro, buro i biednie.

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.