Magda Stachula, polska mistrzyni domestic noir. Pisze bestsellery

Czytaj dalej
Fot. Albert Zawada
Maria Olecha-Lisiecka

Magda Stachula, polska mistrzyni domestic noir. Pisze bestsellery

Maria Olecha-Lisiecka

O ogromnej popularności thrillerów psychologicznych, podglądaniu ludzi i o tym, jak sen może stać się fabułą bestseller-owej powieści, mówi Magda Stachula, pisarka z Krakowa. Debiutowała w 2016 roku, a prawa do jej książek kupili już wydawcy z Czech i Włoch.

Napisała pani trzy thrillery psychologiczne: „Idealną”, „Trzecią” i najnowszy - „W pułapce”. Wszystkie są z nurtu domestic noir. To thrillery bez detektywów, pisane najczęściej przez kobiety i z kobiecymi bohaterkami. Pisząc swoje książki, myśli pani właśnie o kobietach?
Moimi bohaterkami są kobiety, choć oczywiście pojawia się zawsze postać mężczyzny. Jestem kobietą i łatwiej jest mi się wczuć w postać kobiety. Nie ukrywam też, że czyta mnie głównie płeć piękna. Zatem tak - piszę z myślą o nich. Chociaż panowie też czytają moje książki i czasem nawet dzielą się swoimi przemyśleniami w prywatnych wiadomościach, co jest bardzo miłe.

Bohaterką „W pułapce” jest Klara, którą poznajemy w chwili, kiedy budzi się na klatce schodowej. Jest przerażona, kiedy uświadamia sobie, że niczego nie pamięta, że ostatnie zdarzenia, jakie potrafi przywołać z pamięci, to te sprzed kilku dni. Skąd pomysł na taką fabułę?
Przyśniła mi się ta scena w lipcu zeszłego roku, tuż po premierze mojej drugiej książki. Zobaczyłam dziewczynę, która budzi się na klatce i niczego nie pamięta. Od razu wiedziałam, że to będzie moja najnowsza bohaterka. Wokół tej sceny zaczęłam budować fabułę, snuć domysły, skąd tam się wzięła i co się z nią wcześniej działo. Zaczęłam zastanawiać się, jakie emocje towarzyszą kobiecie, która nie pamięta dwóch ostatnich dni ze swojego życia i co będzie czuł czytelnik na myśl, że sam znalazłby się w takiej sytuacji. Później stworzyłam drugą bohaterkę, Lisę, która doświadczyła czegoś podobnego rok wcześniej w Berlinie. Tak powstała fabuła, którą dobudowałam do snu.

Historie Klary i Lisy się przenikają. To, co jest najbardziej przerażające w pani książce, to fakt, że każdej kobiecie może się przydarzyć ich historia…
Chciałam opisać historię, która może spotkać każdą z nas. Klara nie jest dziewczyną, która często imprezuje - przeciwnie. Dlatego jej zdziwienie, że kilka dni umknęło jej z życiorysu, paraliżuje ją. Brak jej odwagi, aby komuś o tym opowiedzieć. W końcu zwierza się przyjaciółce, ale najbliższym - nie. Z kolei Lisa wszędzie szuka pomocy: u rodziny, chodzi do psychoterapeuty.

Pozostało jeszcze 69% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Maria Olecha-Lisiecka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.