Malownicze jezioro Niesłysz kryje niejedną tajemnicą. Powiat Świebodzin

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Chajewski
Dariusz Chajewski

Malownicze jezioro Niesłysz kryje niejedną tajemnicą. Powiat Świebodzin

Dariusz Chajewski

To największy akwen Pojezierza Lubuskiego. Fachowcy twierdzą, że wiekowy drzewostan sprawia, iż panuje tutaj mikroklimat, a mająca 20 km linia brzegowa jeziora zapewnia ucztę dla wielbicieli widoków. I historii...

Jezioro Niesłysz Powierzchnia – 496,6 ha, długość – 4,7 km a szerokość – 1,7 km. Maksymalna głębokość sięga 35 m... Przed stuleciami jezioro Niesłysz było większe, co widać na starych mapach. Jego zatoki sięgały: na zachodzie - okolic wsi Błonie, na północy - wsi Mostki, na wschodzie - jeziora Księżno. Kształt akwenu zmienił się po pracach regulujących stosunki wodno-melioracyjne, w XIX wieku i na początku XX.

"Chwalą" je hydrolodzy

Niesłysz za bardzo ciekawy uważają turyści, ale także hydrolodzy. Ma bowiem pochodzenie poligenetyczne - północna część wykazuje rodowód rynnowy, natomiast południowa - morenowy. Wszystko dlatego, że akwen leży na granicy ostatniego zlodowacenia. Ze względu na swoją czystość bogaty jest w wiele gatunków ryb. Linia brzegowa jeziora jest dobrze rozwinięta, brzegi przeważnie wysokie, porośnięte lasem. Do tego wiele zatok o nieregularnym kształcie. Na jeziorze znajdują się również trzy wyspy o powierzchni 10,4 ha.

Pod pełnymi żaglami

Rejs po jeziorze można rozpocząć w Niesulicach, w jednej z wielu przystani. Płynąc, po lewej stronie mijamy zatokę wcinającą się w zalesione, strome brzegi. Kierujemy się w stronę przesmyku, którym dostajemy się na dwa ciche rozlewiska. Na półwyspie jednego z nich jest żeremie bobrów. Po dopłynięciu do pałacu w Przełazach, możemy zrobić sobie przerwę. Gdy odpoczniemy, możemy płynąć między wyspami Koziniec a Ptasią. Stąd wpływamy do zatoki pokrytej kobiercem lilii wodnych. Dalej trasa prowadzi przez kanał do wsi Mostki. Tu możemy pozostać dłużej, żeby zobaczyć fragment umocnień MRU. W bardzo dobrym stanie jest zachowany panzerwerk za torami kolejowymi. Wracamy i wsiadamy do kajaka. Wiosłując, mijamy ośrodki wypoczynkowe nad jeziorem i dopływamy do średniowiecznego grodziska...

Kąpać można się w kilku miejscach

Nad jeziorem znajdują się liczne ośrodki turystyczno-wypoczynkowe: Niesulice, Przełazy, Krzeczkowo. Trzy miejsca przeznaczone do kąpieli cieszą się dużą popularnością. Chodzi o dwie plaże w Niesulicach (tzw. policyjna i lumelowska) oraz jedną w Przełazach. Nieco gorzej jest z ofertą gastronomiczną, chociaż można zjeść nawet złowioną w jeziorze sielawę. Zarówno w Niesulicach, jak i Przełazach działają wypożyczalnie sprzętu pływającego. Niesłysz jest też jednym z ulubionych akwenów żeglarzy i można tutaj zdobyć uprawnienia do pływania pod żaglami. Ze względu na przejrzystość wody i sporą głębokość chętnie schodzą tutaj pod wodę płetwonurkowie. Bardzo dobrze oznaczone trasy zachęcają do pieszych spacerów i wycieczek rowerowych.

Gratka dla archeologów

Jeśli jesteśmy w Niesulicach i spojrzymy na drugi brzeg, niemal na wprost widzimy pałac w Przełazach. Na prawo jest wyspa, a dalej, za przesmykiem, półwysep... Tutaj, na wysokim wzgórzu znajduje się grodzisko. Latem 1961 r. archeolodzy odsłonili tu warstwy spalenizny, groty strzał, resztki umocnień obronnych i przedmioty codziennego użytku. Ustalono, że w wieku VII-VIII Słowianie, należący prawdopodobnie do któregoś z plemion śląskich, usypali tutaj pierwsze wały, wznieśli umocnienia i kontrolowali ze wzgórza okolicę. Nagle gród upadł. Nie, w tym upadku nie ma żadnej tajemnicy. W jednej z warstw z wczesnego średniowiecza odkopano szkielety poległych w walce obrońców grodu. W XIII w. wzgórze zostało zajęte przez nowych właścicieli, którzy odbudowali gród nad jeziorem i przez dwieście lat terroryzowali okoliczną ludność słowiańską. Po tych gospodarzach pozostała nazwa wzgórza - Zbójecki Zamek. Rycerzami–rabusiami byli dla „tubylców” prawdopodobnie bracia z Zakonu Joannitów, którzy posiadali również swój gród w niedalekim Łagowie. To nie koniec wczesnośredniowiecznych historii. Archeolodzy wrócili nad Niesłysz. Odkryli grodzisko na pobliskiej wyspie i łączący je z lądem most sprzed tysiąca lat. Nurkowie znaleźli pale podtrzymujące przeprawę, która miała około stu metrów długości i cztery szerokości. Został zbudowany ponad tysiąc lat temu i w świetle obecnych badań jest uznawany za najstarszy most w Polsce, a przy tym jeden z najlepiej zachowanych na terenach słowiańskich. Dokąd prowadził? Gród na wyspie, słabiej umocniony, dzieliło od tego na półwyspie jakieś 1,5 km. Jak spekulują naukowcy, jeden z nich było siedzibą władzy plemiennej, a na wyspie znajdowało się miejsce kultu. Inna koncepcja mówi, że grody należały do rywalizujących ze sobą plemion. Gród na wyspie był używany w VII - XI wieku, chronił go wał ziemny obłożony kamieniami.

Co mają Niesulice do MRU?

Spróbujcie przejść lub popłynąć wzdłuż rzeki Ołobok, a przekonacie się sami. Warto wziąć do ręki przewodnik Jerzego Sadowskiego „Fortyfikacje MRU okolicy Lubrzy”. Leniuchom wystarczy, że jadąc od strony Zielonej Góry skręcą za mostem w Ołoboku w prawo. Tutaj mamy prawdziwą perełkę, czyli jaz i most 602. Jaz ten zapewniał szybkie spuszczenie wody z jeziora, która zasilała wymyślny system obronny. Służyły do tego dwa kanały przepływowe o przekroju dwa na dwa metry. Ich pełne otwarcie pozwalało na przejście wody rzędu 1.000.000 metrów sześc. na godzinę. Znaczenie tego jazu było tak wielkie, że osłaniający go schron bierny jest w pewnym sensie najpotężniejszą budowlą MRU - jedyną ukończoną w najwyższej kategorii odporności. Dla niepoznaki był on maskowany jako zwykły, drewniany budynek gospodarczy. Spróbujmy przejść szlakiem na południe, wzdłuż rzeki. Niemieccy projektanci i konstruktorzy postanowili wody tej rzeki skrzętnie wykorzystać. Nad Ołobokiem zbudowano osiem dużych panzerwerków i pięć mniejszych oraz sześć stanowisk bojowych. Do tego należy dodać sześć mostów zwodzonych, dziewięć jazów oraz dwa spiętrzenia w konstrukcji mostów. Rezerwuar wody służącej do zalania okolicy stanowił właśnie Niesłysz.

Wodny zamek

Bunkier nad śluzą w Ołoboku Niemcy nazwali Wodnym Zamkiem. Jego ściany mają do 3,5 m grubości a strop 1,5 m. To najwyższa kategoria bunkrów stosowanych w MRU. I najpotężniejsza budowla całego systemu wodnego. Bunkier służył do obrony pasywnej, czyli miał chronić znajdujące się pod nim śluzy spiętrzające wody jeziora Niesłysz. To ono zasilało w wodę cały system kanałów.

Meteoryt z Przełaz

W latach 40. XIX wieku r. rolnik pogłębiający rów natknął się na olbrzymią, ważącą ponad 100 kg bryłę żelaza. Sprzedał ją kowalowi i handlarzowi żelazem z Sulechowa Jähnschowi. Dopiero w 1847 r. został rozpoznany jako meteoryt przez „mechanika” Hartiga i za jego staraniem przewieziono go do Wrocławia. Wzbudził spore zainteresowanie wśród uczonych. Meteoryt prawdopodobnie pochodzi z tzw. deszczu meteorytów, jaki spadł na Ziemię około pięciu tysięcy lat temu. W 2002 r. zorganizowano w okolicy Przełaz poszukiwania innych odłamków. Na próżno...

Nad jeziorem Niesłysz

Spacer wokół jeziora Niesłysz

Jezioro, które służyło w wojsku

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Gazety Lubuskiej.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Gazety Lubuskiej
  • codzienne e-wydanie Gazety Lubuskiej
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Dariusz Chajewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.