Martwy może dzwonić? Zdaniem niektórych tak...

Czytaj dalej
Tomasz Rusek

Martwy może dzwonić? Zdaniem niektórych tak...

Tomasz Rusek

Żąda od wdowy 6 tys. zł za dług, który jej mąż musiałby zrobić... po swojej śmierci.

Firma windykacyjna przekonuje, że zmarły mąż Lidii Kowalczyk po śmierci... używał komórki. Nie, to wcale nie jest ponury żart! Czytelniczka przyszła do naszej gorzowskiej redakcji wcale nie po to, by się żalić (choć wielki żal oczywiście ma!), ale by ostrzec innych. – Już raz mnie za ten dług przeproszono, więc w końcu przeproszą znowu. Choć wiem, że przede mną wymiany pism i wracanie do trudnej przeszłości... Ale ostrzegam innych Czytelników: zbierajcie dokumentację, nie wyrzucajcie jej i nie płaćcie ze strachu na każde wezwanie – mówi mieszkanka Nowego Polichna w podgorzowskiej gminie Santok.

6 tys. zł, których domaga się windykator, to dług mężczyzny, który nazywa się jak jej zmarły mąż. Zaległości pochodzą z czasu, gdy mąż pani Lidii już nie żył... Prawnik z Gorzowa Krzysztof Grzesiowski radzi: Nawet jeśli wiemy, że mamy rację, nie ignorujmy wezwań i reagujmy. Inaczej może zapukać do naszych drzwi komornik.

Czytaj więcej 15 września w papierowym wydaniu "Gazety Lubuskiej" oraz w serwisie plus.gazetalubuska.pl

Zobacz też: Magazyn Informacyjny 15.09.2017

Tomasz Rusek

Najwięcej moich tekstów znajdziecie obecnie na stronie międzyrzecz.naszemiasto.pl. Żyję newsami, ciekawostkami, inwestycjami, problemami i dobrymi wieściami z Międzyrzecza, Skwierzyny, Trzciela, Przytocznej, Pszczewa i Bledzewa.
To niezywkły powiat, moim zdaniem jeden z najpiękniejszych (i najciekawszych!) w Lubuskiem. Są tam też wspaniali ludzie, z którymi mam szansę porozmawiać na facebookowym profilu Głos Międzyrzecza i Skwierzyny. Wpadnijcie tam koniecznie. Udało się nam stworzyć wraz z ponad 15 tysiącami ludzi fajne, przyjazne miejsce, gdzie znajdziecie newsy, piękne zdjęcia, relacje z ważnych wydarzeń i - codziennie! - najnowszą prognozę pogody. Bo od pogody zaczynamy dzień.


Staram się pilnować najważniejszych spraw i tematów. Sporo piszę o:


jeziorze Głębokim, o inwestycjach, czy atrakcjach turystycznych, ale poruszamy (MY - bo wiele tematów do załatwienia i opisania podpowiadacie Wy, Czytelnicy) dziesiątki innych spraw. 
Dlatego przy okazji wielkie dzięki za Wasze komentarze, opinie, zaangażowanie i wsparcie.



Zdarza się też, że piszę o Gorzowie. To moje rodzinne miasto, które - tak lubię myśleć - znam jak własną kieszeń. Cały czas się zmienia, rozbudowuje, wiecznie są tu jakieś remonty i inwestycje, więc pewnie jeszcze przez lata nie zabraknie mi tematów!



 


Do Gazety Lubuskiej (portal międzyrzecz.naszemiasto.pl jest jej częścią) trafiłem niemal 20 lat temu. Akurat zakończyłem swoją kilkuletnią przygodę z Radiem Gorzów i Radiem Plus, więc postanowiłem się sprawdzić w słowie pisanym (choć mówione było świetną przygodą). I tak się sprawdzam, i sprawdzam, i sprawdzam. Musicie bowiem wiedzieć, że Lubuska sprzed nastu lat i obecna to zupełnie inne gazety. Dziś, poza pisaniem, robimy zdjęcia, nagrywamy filmy, przygotowujemy relację. Żaden dzień nie jest takim sam. I chyba dlatego tak lubię tę pracę.

Lubię też:



  • jazdę na rowerze

  • pływanie

  • urlopy

  • gołąbki

  • seriale

  • lenistwo



nie przepadam za:



  • winem

  • górami

  • ogórkową

  • tłumem

  • hałasami

  • wczesnym wstawaniem (aczkolwiek nieźle mi wychodzi!)



OK, w ostateczności mogę zjeść ogórkową.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.