Renata Hryniewicz

Mieszkańcy nie mają wstępu do lasów i nad jeziora na poligonie

Teren poligonu należy do lasów państwowych. Wojsko wydzierżawia place, lasy, jeziora do ćwiczeń Fot. Fot. plut. Patryk Cieliński Teren poligonu należy do lasów państwowych. Wojsko wydzierżawia place, lasy, jeziora do ćwiczeń
Renata Hryniewicz

- Latami mogliśmy korzystać z dobrodziejstw jezior i lasów, które są na terenie poligonu. Teraz nam tego zabroniono. Nie możemy łowić ryb, iść na grzyby czy zbierać jagód. Wszystkim nam cofnięto przepustki - poskarżył się GL Czytelnik z Trzemeszna Lubuskiego.

Na jeziorach i w lasach, które wchodzą w skład poligonu wędrzyńskiego, okoliczni mieszkańcy odkąd pamiętają łowili ryby, zbierali grzyby, wielu chodziło też na jagody. Mieli wydawane przepustki, które pozwalały wejść na ten teren. Przepustki jednak cofnięto. Stało się to już kilka miesięcy temu, ale ludzie zorientowali się dopierom teraz, bo „zimą na poligon chodzi mało kto”. Miejscowym jest przykro tym bardziej, że widzą, jak z tych terenów korzystają myśliwi, wojskowi czy pracownicy nadleśnictwa.

Pozostało jeszcze 68% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Renata Hryniewicz

Moje działania reporterskie skupiają się na terenie powiatu słubickiego i sulęcińskiego. Szukam tu ludzi, miejsc, wydarzeń, o których warto pisać i je pokazywać. Szukam tematów, które niosą jakiś przekaz, pokazują ciekawe działania, ale także takich, w których poprzez nagłośnienie mogę pomóc rozwiązać problem. Zawsze staram się dociec prawdy wysłuchując różnych wariantów, jeśli chodzi o spór – wysłuchuję i opisuję obie strony. Staram się, żeby Czytelnik sam ocenił, po której stronie leży prawda. Można zgłosić mi każdy temat, każdy problem, każdą inicjatywę.
Jestem zawsze blisko ludzi i staram się spotykać z nimi osobiście, by ocenić sytuację, a w temacie ująć także emocje. Lubię pisać o ludziach i ich przeżyciach, pokazywać to, co w moim rejonie dzieje się dobrego, ale nie uciekam od spraw kontrowersyjnych, o czym nie raz przekonali się moi Czytelnicy.
Jestem optymistką i nigdy się nie załamuję. Wierzę, że zawsze jest jakieś wyjście. Lubię dobry żart i ludzi wesołych z pozytywną energią. Nie znoszę smutasów.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.