Mieszkańcy Radnicy nie chcą fermy norek obok wsi

Czytaj dalej
Fot. pixabay.com
Łukasz Koleśnik

Mieszkańcy Radnicy nie chcą fermy norek obok wsi

Łukasz Koleśnik

Firma Van Ansem Group planuje postawić fermę norek koło Radnicy. Zwierząt może być nawet 300 tys. Nie wszystkim mieszkańcom się to podoba.

- Widziałam w telewizji co się dzieje koło takich ferm. Wszędzie muchy - komentuje Anna Ciślicka. Podobne zdanie wyraża spora część mieszkańców Radnicy.

W_minionym tygodniu we wsi odbyło się spotkanie z przedstawicielami inwestora. Wielu mieszkańców miało zastrzeżenia. - Przecież wiadomo, że z takiej fermy będzie unosić się nieprzyjemny zapach - uważa Maria Szlachcic.

- Znam ludzi, którzy pracowali w podobnej placówce i mówili, że smród jest nie do wytrzymania - opisuje Anna Ciślicka.

Inwestor stara się o wybudowanie fermy już od kilku miesięcy, jednak dopiero w ostatnim czasie natknął się na opór. Radny Kazimierz Rauba zbierał nawet podpisy przeciwko powstaniu obiektu.

Sołtys Marian Kopczyński zastanawia się również czy bliskość fermy nie wpłynie na rozwój wsi. - W ostatnim czasie przeprowadziło się do nas kilka młodych osób. Teraz każdy, kto usłyszy o tym, że w pobliżu jest ferma norek nie będzie się chciał budować- zastanawia się sołtys.

Mieszkańcy oglądali inne fermy. Właścicielem jest Holender, który w_Polsce wybudował ich 11. - Skorzystałem z zaproszenia. Faktycznie, utrzymują tę fermę jak u wzorowego gospodarza. Zapach nie był dokuczliwy, ale być może przygotowali się na naszą wizytę - opisuje sołtys Radnicy. - Pytałem również okolicznych mieszkańców o fermę, ale nie chcieli się wypowiadać.

Także przedstawiciele inwestora podkreślają, że znają się na swoim fachu. - Prowadzimy fermy na terenie Polski od 25 lat - mówi Jarosław Owsiany. - Wstępnie będziemy mieli 50 tys. samic oraz 10 tys. samców w okresie rozrodczym. Każda samica rodzi średnio pięć młodych. Ferma będzie oddalona od wsi o ponad kilometr .

Przedstawiciele firmy zapewniają, że stworzą miejsca pracy.

- 50 osób od początku, w „gorącym okresie” nawet do 65. Z umowami o pracę. Na „dzień dobry” każdy zarobi 1.800 zł na rękę. Bez kwalifikacji. Po ich uzyskaniu pensja może wzrosnąć nawet do 3 tys. zł. Stałe miejsca pracy to też rozwój wsi - przekonuje kolejny przedstawiciel Daniel Żurek. Firma zapewnia, że będzie wspierać sołectwo w lokalnych działaniach.

Obecnie inwestor stara się o pozwolenia. Burmistrz Marek Cebula zapewnia, że poprze mieszkańców. - Na razie inwestycję negatywnie ocenia nadleśnictwo oraz przedstawiciele parku krajobrazowego - mówi włodarz.

Zapytaliśmy dyrektor Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Lubuskiego, Danutę Szewczyk o planowaną inwestycję. - Takie przedsięwzięcia wyglądają ładnie tylko na papierze. Negatywnie oddziałują na nasze środowisko. Norka to drapieżnik, który zawsze znajdzie wyjście i ma dobre warunki do rozmnażani. I pustoszy naszą rodzimą faunę. A dlaczego Holendrzy przychodzą budować fermy do nas?_Ponieważ w innych miejscach dostali zakazy. Przykre jest to, że ten problem jest u nas niezauważalny - mówi.

Inwestorzy zapewniają, że z fermy nie wydostanie się żadne zwierzę. - Nasze obiekty są jak Alcatraz. Żadna norka się nie wydostanie - podkreśla Żurek.

Łukasz Koleśnik

Co robię?


Żadna tematyka mnie nie odstrasza. Biznes, polityka, sport, reportaże, fotoreportaże, relacje, newsy, historia. Dzięki temu też pogłębiam swoją wiedzę i doskonalę swoje umiejętności.


Największą satysfakcję z pracy mam wtedy, kiedy w jakiś sposób mogę pomóc. Dlatego często opisuję ludzi z problemami, chorych i potrzebujących oraz zachęcam do pomocy. I kiedy uda się pomóc nawet w najmniejszym stopniu, to jest plus. 


Działam głównie na terenie powiatu krośnieńskiego. Obecnie trzymam rękę na pulsie, jeśli chodzi o poszczególne inwestycje w regionie, jak chociażby przygotowywane podniesienie zabytkowego mostu w Krośnie Odrzańskim (Czy zabytkowy most w Krośnie Odrzańskim zostanie podniesiony w tym roku? To coraz mniej prawdopodobne), przyglądam się rozwojowi szpitala w regionie (Zachodnie Centrum Medyczne w końcu kupiło nowy rentgen do szpitala. Budynek w Gubinie doczeka się termomodernizacji).


Jak trafiłem do Gazety Lubuskiej?


W Gazecie Lubuskiej jestem zatrudniony od kwietnia 2015 roku. Wcześniej też pracowałem jak dziennikarz, głównie na terenie Gubina i okolic. Tam stawiałem też swoje pierwsze kroki w zawodzie, poznałem podstawy, złapałem kontakty.


Początkowo nie łączyłem swojej przyszłości z dziennikarstwem. Myślałem o informatyce albo aktorstwie (wiem, spory rozstrzał ;) ). Ostatecznie trafiłem jednak na studia do Wrocławia, gdzie studiowałem na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Poszczęściło mi się i po studiach zacząłem pracę w zawodzie oraz trwam w nim do dziś.


O mnie


Jestem miłośnikiem piłki nożnej oraz koszykówki. Od lat zapalony kibic Borussii Dortmund. Łatwo się domyślić, że w wolnym czasie lubię oglądać mecze, ale nie tylko. Czytam książki. Głównie kryminały lub biografie. Kinomaniak. Oglądam filmy (fan Gwiezdnych Wojen, ale tych starych) i seriale (za dużo by wymieniać). Lubię czasem pobiegać (za rzadko, co po mnie widać ;) ). Tak w skrócie. To tyle :)

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.