Mieszkanie jak po wojnie

Czytaj dalej
Fot. Artur Szymczak
Artur Szymczak

Mieszkanie jak po wojnie

Artur Szymczak

- Zgodziliśmy się na to mieszkanie do remontu. Później otworzyły nam się oczy, jak nas załatwiono - poskarżyła się „GL” Anita Mitruk z Witnicy

Siedem lat tułaczki i wreszcie! Trzyosobowa rodzina otrzymała mieszkanie do remontu. Radości było co nie miara i niemal natychmiast decyzja na tak. W październiku 2015 r. podpisano dokumenty na najem lokalu od gminy, ale... czar prysł bardzo szybko.

- Owszem wiedzieliśmy, że to mieszkanie było do remontu. Ale to, co w nim zastaliśmy, chyba przerosło by wszystkich - mówi nam Anita Mitruk. Dopiero po czasie rodzina zorientowała się, że protokół zdawczo - odbiorczy mieszkania nie do końca jest zgodny z rzeczywistością. - Napisali, że są okna w mieszkaniu, wszystkie instalacje, że jest podłoga, ściany wytynkowane i odmalowane. A przyszło co do czego, to musimy robić wszystko od podstaw - mówi ze łzami w oczach Anita Mitruk.

Jak można tak ludzi traktować?! No jak?!

W jakim mieszkanie było stanie, wiedzą też sąsiedzi. Wręcz nie dowierzają, „jak można w ten sposób traktować ludzi”. - To się nie da opowiedzieć! Mieszkanie było zdewastowane okropnie. Nawet szyb nie było, tylko okna dyktami pozabijane - mówi Danuta Nauman. Lucjan Szyszkowski mieszka tuż nad panią Anitą. Według niego „postępowanie władzy miejskiej to kpina w najlepszym wydaniu”. - Tu nic nie było malowane. Było tak jak dzisiaj widzimy. Czyli nic nie zostało zrobione - mówi.

To się nie da opowiedzieć! Mieszkanie było zdewastowane okropnie

Teraz pełne ręce pracy ma mąż pani Anity. - Sam musiałem wykonać większość robót. Tynki się waliły na głowę, więc musiałem je położyć od nowa. Na razie pokój wyremontowałem i tam wszyscy mieszkamy - mówi Grzegorz Mitruk.

Na szczęście rodzina i przyjaciele nie pozostali obojętni na trudną sytuację Mitruków. Trzeba było elektryka - z pomocą przyszedł kolega. Sprawami hydraulicznymi zajął się szwagier. Teściowa kupiła drzwi wejściowe. Brat męża pani Anity pomagał przy wymianie okien. - Dzięki Bogu nie zostaliśmy sami, bo nie wiem, co by było - dodaje Anita Mitruk.

Zanim jednak wraz z mężem zdecydowała się podjąć remont, pani Anita próbowała szukać pomocy w witnickim urzędzie miejskim. - Prosiłam i tłumaczyłam, nawet nikt nie odpowiadał na moje pisma - rozkłada ręce A. Mitruk. Próbowała choć załatwić piecyk na ciepłą wodę. - Gdy poszłam do burmistrza, powiedział mi, żebym piecyk kupiła sobie na Allegro - z żalem dodaje Anita Mitruk.

Bezsilność rodziny musiała w końcu pęknąć. - Ze względu na lekceważenie i opieszałość skierowałam skargę do wojewody - mówi Anita Mitruk. Urzędnicy wojewody wysłali pismo do urzędu w Witnicy, by zajął stanowisko w tej sprawie.

Radni: gmina zawiniła

Wtedy problem wzięła w swoje ręce rada miasta. Komisja rewizyjna radnych odwiedziła lokal, który dostali Anita i Grzegorz Mitruk. - Skarga tej rodziny została uznana za zasadną. W protokole zdawczo - odbiorczym lokalu jest dużo rozbieżności i nieprawdy. Burmistrz powinien przeprosić i wszystko naprawić - mówi Zygmunt Wilk, szef komisji rewizyjnej.

Burmistrz powinien przeprosić i wszystko naprawić

Co na to wszystko urząd miejski? Urząd zaproponował, że oszacuje koszt dotychczasowego remontu, zwróci pieniądze, ale... odbierze mieszkanie i wpisze rodzinę Mitruków znów na listę oczekujących na inne mieszkanie. - Na to się nie zgadzamy! - odpowiada Anita Mitruk. A nierzetelny protokół? - Protokół zawiera informacje nie o wyglądzie lokalu i jego walorach estetycznych, tylko o składniach. Bez wnikania, czy są w dobrym stanie, czy złym. Jeśli protokół zawierał błędy, to bardzo nam przykro i przepraszamy. Każdemu może zdarzyć się pomyłka - mówi Artur Rosiak, rzecznik prasowy urzędu miejskiego.

Co więc dalej? - Jeśli usiądziemy do rozmów, to kwestia otwarta - dodaje Rosiak. Mitrukowie na to, że czekają na krok gminy.

Artur Szymczak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.