media.pope2016.com

Mieszkanka Andrychowa zjadła obiad z papieżem [ZDJĘCIA]

media.pope2016.com

Małgorzata Krupnik z Andrychowa była jedną z trzynaściorga wolontariuszy Światowych Dni Młodzieży, która zjadła dziś obiad z papieżem Franciszkiem w Pałacu Arcybiskupim w Krakowie. Reprezentowała ona Polskę.

Na posiłek zaproszono 13 osób ze wszystkich kontynentów. Byli wśród nich młodzi ludzie między innymi z Polski, Ukrainy, Nowej Zelandii, Brazylii, Kolumbii, Kostaryki, Zimbabwe, Kanady, Wietnamu, Wybrzeża Kości Słoniowej. Wszyscy uczestniczyli w przygotowaniach do Światowych Dni Młodzieży, niektórzy przez ponad pół roku.

W rozmowie z dziennikarzami Małgorzata Krupnik przyznała, że wciąż nie potrafi ubrać w słowa spotkania z papieżem Franciszkiem. - Muszę usiąść i spokojnie przemyśleć to, co nam Ojciec Święty powiedział - podkreśliła.

Oprócz pytań, które młodzi zadawali papieżowi, sam Franciszek chętnie dzielił się swoimi przemyśleniami.

Małgorzata Krupnik relacjonowała, że papież opowiedział jak to się stało, że został księdzem. Gdy miał 17 lat, w pierwszy dzień wiosny, jego przyjaciele szli się bawić a on wszedł do kościoła. Zobaczył tam jakiegoś kapłana, którego poprosił o spowiedź. - Od tamtego dnia ogarnął go ogromny pokój i wiedział, że musi służyć Bogu - opowiadała wolontariuszka.

Obiad z papieżem trwał godzinę i 20 minut. - Ten czas płynął bardzo szybko - przyznała Krupnik. - Mieliśmy jeszcze wiele pytań, ale widać było, że Franciszek jest zmęczony, cieszył się jednak, że nas widzi. Dużo się uśmiechał i żartował. Gdy wszedł ktoś i poinformował, że musimy już kończyć papież stwierdził: OK, policja przyszła - relacjonowała Krupnik.

Podkreśliła także, że podczas obiadu czuła się jak na spotkaniu z ojcem. Wszyscy uczestnicy lunchu znali się wcześniej, bo pracowali wspólnie nad przygotowaniem ŚDM. - Gdy wszedł papież z każdym z nas się przywitał, przytulił, powiedział dobre słowo. Gdy usiedliśmy czułam się jak w domu. Nie myślałam o tym, że jest to papież, że jestem na Franciszkańskiej 3, a dookoła latają helikoptery. Atmosfera była bardzo rodzinna - podkreśliła wolontariuszka z Andrychowa.

- Był to bardzo wzruszający i ważny moment dla nas wszystkich - powiedziała rzeczniczka prasowa ŚDM Dorota Abdelmoula podczas konferencji prasowej z udziałem osób, które uczestniczyły w obiedzie.

- Ojciec święty był bardzo zadowolony, naprawdę był bardzo szczęśliwy z powodu tego obiadu - powiedziała Abdelmoula.

- Był to moment bardzo inspirujący i przystający do definicji Światowych Dni Młodzieży. Dzisiejszy świat to czas wymiany poglądów i dialogu w Kościele. To jest taki właśnie przykład dialogu między papieżem a przedstawicielami młodego Kościoła z całego świata - podkreśliła.

Jose Pasternak z Brazylii, który od stycznia uczestniczył w przygotowaniach do ŚDM, mówił, że uczestnicy obiadu pytali Franciszka, jak się modlić. - Udzielał nam wielu rad, ale również żartował - relacjonował.

Kolumbijka Paula Mora relacjonowała: "papież był dla nas jak ojciec, a my jak jego dzieci". Wyznała, że pytała Franciszka, co poczuł w chwili wyboru. Usłyszała od papieża, że czuł przede wszystkim spokój, który - jak dodała przywołując jego słowa - "go nie opuścił". Jak zaznaczyła, mimo wyjątkowości tego wydarzenia, był to "normalny obiad".

Uczestnicy spotkania opowiadali, że pytali Franciszka, jak być chrześcijaninem w codziennym życiu w różnych częściach świata. Zapewniali, że papież chętnie odpowiadał na ich pytania; rozmawiali także o jedzeniu i muzyce.

Na obiad zaserwowano pierogi, filet z indyka oraz sernik - specjalność sióstr sercanek, które prowadzą kuchnię arcybiskupów krakowskich.

Źródło: www.pope2016.com

media.pope2016.com

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.