Miss AWF-u nie czuje się dobrze w siłowni [rozmowa]

Czytaj dalej
Sandra Soczewa

Miss AWF-u nie czuje się dobrze w siłowni [rozmowa]

Sandra Soczewa

- Wszystkim dziewczynom, które będą miały szansę wziąć udział w wyborach, radzę, by się zdecydowały - mówi Żaneta Gaweł, nowa miss gorzowskiego AWF-u.

Gratuluję tytułu!
Dziękuję bardzo. Dzisiaj cały dzień odbieram gratulacje (śmiech), ale to bardzo miłe...

W tegorocznym konkursie na najpiękniejszą studentkę AWF-u wzięło udział osiem dziewczyn. Ale z tego co wiem, uzbieranie kilku kandydatek nie było takie proste i nie obyło się bez próśb i namawiania. Do konkursu zgłosiłaś się sama, czy ktoś stoi za twoim sukcesem?
Udział w konkursie zawdzięczam mojej koleżance. Początkowo nie chciałam się zgłosić, ale ona w końcu wzięła sprawy w swojej ręce. Przysłała mi screena (zdjęcie tego co dzieje się na ekranie telefonu lub komputera - dop. red.) rozmowy, w której zostałam zgłoszona do wyborów. Nie miałam wyjścia (śmiech).

Oj, to chyba była koleżeńska kłótnia przez to?
Nie, absolutnie. Koleżanka powiedziała: startujesz i kropka. A ja nic nie chciałam odkręcać ani robić zamieszania.

Sama nie chciałaś się zgłosić, bo nie widziałaś siebie w konkursie czy źle oceniasz takie wybory?
Nigdy nie miałam wyrobionego zdania na temat konkursów piękności. Oczywiście zawsze fajnie oglądało się je w telewizji. Ale nigdy nie pomyślałam, że to dla mnie.

Kandydatki na miss musiały zmierzyć się z kilkoma zadaniami. Były sesje zdjęciowe, wyjścia w strojach na gali i wspólny taniec. Co było dla ciebie najtrudniejsze?
Sesja w Fabryce Formy (siłownia w Gorzowie - dop. red.). To zupełnie nie był mój klimat, trudno było mi się tam odnaleźć. Stresowałam się też przed wspólnym wyjściem i zatańczeniem układu zumby. Co prawda powtarzałyśmy go tyle razy, że nie mogło się nie udać, ale stres jednak był.

To tak dla przeciwwagi - co wspominasz najlepiej?
Wyjście w strojach wieczorowych. Czułam się wtedy bardzo dobrze.

Miss AWF-u nie czuje się dobrze w siłowni [rozmowa]
fot. artur szymczak Żaneta Gaweł jest na pierwszym roku fizjoterapii. Jej pasją jest żegalrstwo. Wolne chwile spędza aktywnie i w gronie znajomych.

Były sesje, wspólny taniec i przejścia po wybiegu. W końcu przyszedł czas ogłoszenia wyników. Spodziewałaś się, że korona trafi właśnie do ciebie?
Absolutnie nie! Nawet był taki moment, że nagrodzona jest jedna dziewczyna, druga... Wtedy sobie pomyślałam: trudno, zostanę bez kwiatów (śmiech). Kiedy jednak okazało się, że wygrałam. Byłam bardzo mile zaskoczona. Ale wierzę słowom jury, że nie było łatwo zdecydować, która z nas powinna wygrać. Każda miała inną urodę i inne atuty.

Co daje taki konkurs?
Naprawdę masę wspomnień. To wspaniała dawka pozytywnej energii i superzabawa. Polepsza się też samoocena, a publiczne wystąpienia nie są już takie straszne. Wszystkim dziewczynom serdecznie polecam taką przygodę.

Sandra Soczewa

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.