Na Czytelników GL zawsze możemy liczyć: tym razem w szczytnym celu nakręcili się na nakrętki!

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Rusek
Tomasz Rusek

Na Czytelników GL zawsze możemy liczyć: tym razem w szczytnym celu nakręcili się na nakrętki!

Tomasz Rusek

Tysiące - tyle kolorowych nakrętek w kilka dni przynieśli do redakcji GL nasi Czytelnicy. Wszystkie przekażemy Angelice Piekarskiej, która zbiera je, by pomóc choremu dziecku.

Pierwszą torbę do gorzowskiej redakcji GL w Parku 111 przyniosła pani Barbara. - Zbieracie to przyniosłam - powiedziała z uśmiechem i już jej nie było. O nic nie zdążyliśmy zapytać.

Odkłada cała rodzina. Taki mają dobry zwyczaj

Z kolejnymi dwiema torbami wparowała do nas Ewelina Leszczyńska. Jej już uciec nie daliśmy. Bo choć chciała włączyć się do akcji anonimowo, to maglowana przyznała, że jest z podgorzowskich Stanowic, nakrętki zbiera się u niej od zawsze, a ich odkładanie do reklamówki jest rodzinnym zwyczajem. Stąd migiem, w imieniu wszystkich Leszczyńskich, mogła nam ofiarować ich dwie wielkie torby. A w kolejnych dniach doszły kolejne. Na teraz (stan na wtorek, na 9.30) mamy ich osiem. Znaczy się osiem toreb. Bo nakrętek tysiące!
Dobre wieści już przekazaliśmy Angelice Piekarskiej

Liczy się każdy kilogram. Bo każdy oznacza pieniądze

To właśnie Angelika Piekarska z Przyłęgu i jej Bank Pluszowego Misia prowadzą zbiórkę nakrętek. Działają w szczytnym celu. - Nakrętki pomogą kupić wózek inwalidzki. Potrzebuje go Agatka z Przyborowa koło Drezdenka. Choruje na rozszczep kręgosłupa i musi mieć nowy wózek - tłumaczy pani Angelika. Kilogram nakrętek można sprzedać za około 1 zł. Dlatego potrzeba ich... jak najwięcej. Całych ton!

Przypomnijmy: zbiórka zaczęła się skromnie od jednego pojemnika, który stanął przy sklepie w Przyłęgu. Zapełnił się migiem. Potem tak samo zakończyła się zbiórka w Bronowicach. Nic więc dziwnego, że akcja rozszerzyła się na Sokólsko, Ogardy, Wełmin, Bobrówko, Górki Noteckie i Tuczno. - Dziękuję za wsparcie i za każdą jedną nakrętkę. I... proszę o jeszcze - powiedziała nam wczoraj szczęśliwa A. Piekarska.
My też dziękujemy!

Tomasz Rusek

Najwięcej moich tekstów znajdziecie obecnie na stronie międzyrzecz.naszemiasto.pl. Żyję newsami, ciekawostkami, inwestycjami, problemami i dobrymi wieściami z Międzyrzecza, Skwierzyny, Trzciela, Przytocznej, Pszczewa i Bledzewa.
To niezywkły powiat, moim zdaniem jeden z najpiękniejszych (i najciekawszych!) w Lubuskiem. Są tam też wspaniali ludzie, z którymi mam szansę porozmawiać na facebookowym profilu Głos Międzyrzecza i Skwierzyny. Wpadnijcie tam koniecznie. Udało się nam stworzyć wraz z ponad 15 tysiącami ludzi fajne, przyjazne miejsce, gdzie znajdziecie newsy, piękne zdjęcia, relacje z ważnych wydarzeń i - codziennie! - najnowszą prognozę pogody. Bo od pogody zaczynamy dzień.


Staram się pilnować najważniejszych spraw i tematów. Sporo piszę o:


jeziorze Głębokim, o inwestycjach, czy atrakcjach turystycznych, ale poruszamy (MY - bo wiele tematów do załatwienia i opisania podpowiadacie Wy, Czytelnicy) dziesiątki innych spraw. 
Dlatego przy okazji wielkie dzięki za Wasze komentarze, opinie, zaangażowanie i wsparcie.



Zdarza się też, że piszę o Gorzowie. To moje rodzinne miasto, które - tak lubię myśleć - znam jak własną kieszeń. Cały czas się zmienia, rozbudowuje, wiecznie są tu jakieś remonty i inwestycje, więc pewnie jeszcze przez lata nie zabraknie mi tematów!



 


Do Gazety Lubuskiej (portal międzyrzecz.naszemiasto.pl jest jej częścią) trafiłem niemal 20 lat temu. Akurat zakończyłem swoją kilkuletnią przygodę z Radiem Gorzów i Radiem Plus, więc postanowiłem się sprawdzić w słowie pisanym (choć mówione było świetną przygodą). I tak się sprawdzam, i sprawdzam, i sprawdzam. Musicie bowiem wiedzieć, że Lubuska sprzed nastu lat i obecna to zupełnie inne gazety. Dziś, poza pisaniem, robimy zdjęcia, nagrywamy filmy, przygotowujemy relację. Żaden dzień nie jest takim sam. I chyba dlatego tak lubię tę pracę.

Lubię też:



  • jazdę na rowerze

  • pływanie

  • urlopy

  • gołąbki

  • seriale

  • lenistwo



nie przepadam za:



  • winem

  • górami

  • ogórkową

  • tłumem

  • hałasami

  • wczesnym wstawaniem (aczkolwiek nieźle mi wychodzi!)



OK, w ostateczności mogę zjeść ogórkową.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.