Szymon Kozica

Na Natalię można liczyć

Tomasz Saska i Natalia Kaczmarek. Ten duet odnosi coraz większe sukcesy. A przecież jest dopiero na początku drogi! Fot. Archiwum Tomasza Saski Tomasz Saska i Natalia Kaczmarek. Ten duet odnosi coraz większe sukcesy. A przecież jest dopiero na początku drogi!
Szymon Kozica

Złota Natalia i trzech srebrnych medalistów - cztery krążki wiozą lubuscy juniorzy i juniorzy młodsi z halowych mistrzostw Polski.

Trzydniowe mistrzostwa zakończyły się wczoraj w Spale. Przed zawodami najbardziej liczyliśmy na 18-letnią Natalię Kaczmarek z ALKS-u PWSZ-u Gorzów, która tydzień temu ustanowiła halowy rekord Polski juniorek w biegu na 300 metrów. I nie przeliczyliśmy się. Natalia w wielkim stylu wywalczyła wczoraj złoto na 400 metrów, finiszując z czasem 54,80, o niemal sekundę szybciej niż srebrna medalistka.

- Bardzo dobry występ, wygrała zdecydowanie - mówił nam na gorąco trener Tomasz Saska, już po dekoracji, gratulacjach i uściskach. - Liczyłem może na trochę szybsze bieganie, ale Natalia zaczęła odrobinę za wolno te 200 metrów, no i nie miała z kim się ścigać. W sobotę startowała na 60 metrów, trochę ją podmęczyłem. Zresztą sezon halowy traktujemy mocno treningowo.
Cztery godziny wcześniej Saska cieszył się ze srebrnego medalu 17-letniego Antoniego Walickiego, który jako drugi minął linię mety w finale na 300 metrów juniorów młodszych, bijąc rekord życiowy rezultatem 35,45. - Z Antka też jestem bardzo zadowolony, bo dla niego im dłuższy dystans, tym lepiej. Optymalny to 400 metrów. Naprawdę super pobiegł! - podkreślił trener.

W sobotę zdobycie srebrnego krążka wśród juniorów świętował, choć pewnie z małym grymasem bólu, Jakub Gałandziej. 19-latek z Agrosu Żary przebiegł 60 metrów w 6,95, najszybciej w karierze. Trener Dariusz Wisz wprawdzie nie widział tego na żywo, ale miał gorące łącze ze Spałą.

Natalia nie miała z kim się ścigać. Wbiegła na metę i... w zasadzie mogłaby biec dalej

- Kuba już w eliminacjach fajnie pobiegł, choć na starcie za bardzo się wyprostował. Finał był dużo lepszy, skorygował ten błąd, ale usztywnił się na końcówce. I mięsień dwugłowy trochę zabolał... - przekazał nam Wisz. - Ale jest zadowolony, nigdy nie miał medalu w hali, bo nie mogliśmy się przygotować, w województwie nie było odpowiednich warunków. Tym razem zaliczył dwa-trzy obozy i zdecydowaliśmy się na te mistrzostwa, choć ja nie byłem pewien, czy powinien startować.

Przemiłą niespodziankę sprawił nam wczoraj rano 17-letni Paweł Jeż z AZS-u AWF-u Gorzów, zajmując drugą lokatę w chodzie na 5 km juniorów młodszych i wykręcając rekord życiowy wynikiem 24.15,71. To podopieczny trenera Sebastiana Papugi, znanego niegdyś 800-metrowca, który dziś z powodzeniem już nie biegnie, a maszeruje po sukcesy w nieco innej roli.

Kilkunastu reprezentantów naszego regionu uplasowało się poza podium, ale w czołowej ósemce. Juniorzy, miejsca czwarte: Kaczmarek na 60 m - 7,78 i Szymon Karasiewicz (Lubusz Słubice) na 1.500 m - 3.58,85; piąte: Joanna Bekus (ZLKL Zielona Góra) na 800 m - 2.16,36; szóste: Bartosz Kwieciński (LLKS Osowa Sień) na 1.500 m - 4.01,65, Sergiusz Mazan (Piast Głogów) w trójskoku - 14,05 i Patryk Zygmunt (Uczniak Szprotawa) w kuli - 16,73; siódme: Oliwia Dąbrowska (AZS AWF) w dal - 5,47 i Paweł Puczko (ZLKL) w tyczce - 4,30. Juniorzy młodsi, miejsca czwarte: Patrycja Olejnik (AZS AWF) w chodzie na 3 km - 16.00,44, Antoni Plichta (Lubusz - filia Krosno Odrzańskie) na 60 m - 7,12 i Marcin Weichert (Piast) w trójskoku - 13,16; siódme: Kacper Nocuła (ALKS PWSZ) na 60 m ppł. - 8,53; ósme: Natalia Węgrzyn (Piast) na 60 m - 8,01.

Szymon Kozica

Z „Gazetą Lubuską” jestem związany od lipca 2000 roku - wtedy przyszedłem na praktyki do Działu Sportowego. Pracuję w redakcji w Zielonej Górze. Interesuję się sportem, ze szczególnym uwzględnieniem lekkiej atletyki i żużla, a także tym, co dzieje się w Zielonej Górze. Uwielbiam żywe lekcje historii, czyli wspomnienia Czytelników pochodzących z Kresów i nie tylko z Kresów. Czas wolny chętnie spędzam z książką w ręku. Moim ulubionym autorem jest Gabriel García Márquez, który o sobie mówił tak: „W gruncie rzeczy nie jestem ani nie będę nikim więcej niż jednym z szesnaściorga dzieci telegrafisty z Aracataki”.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.