Na ratunek bez strachu. Czy coś nie działa w numerze 112?

Czytaj dalej
Fot. Piotr Jędzura
Eliza Gniewek-Juszczak

Na ratunek bez strachu. Czy coś nie działa w numerze 112?

Eliza Gniewek-Juszczak

- Na jakiej podstawie przypadkowy świadek zdarzenia może jednoznacznie określić, że człowiek nie żyje - pyta funkcjonariusz służb mundurowych z Nowej Soli i apeluje o zmiany w działaniu numeru 112.

- Przyjechaliśmy na miejsce zdarzenia. Mężczyzna leżał na ziemi. Żył. Czekaliśmy na pogotowie, ale się dowiedzieliśmy, że na 112 było zgłoszenie, że ten człowiek nie żyje. W końcu ratownicy przyjechali i zabrali tego człowieka do szpitala. Tam niestety zmarł, ale dopiero tam, on żył - mówi funkcjonariusz służb mundurowych z Nowej Soli o jednym ze zdarzeń z sierpnia. - To nie było pierwszy raz. Dlaczego to tak ma działać? Na jakiej podstawie przypadkowy przechodzień może jednoznacznie stwierdzić, że człowiek nie żyje?

Co mówić kiedy dzwonimy na 112? Jak sprawdzić, czy poszkodowany żyje?

Pozostało jeszcze 90% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Eliza Gniewek-Juszczak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.