Dariusz Chajewski, mak

Na żarskiej porcelanie jadano na transatlantykach i w hotelach

Szacuje się, że w Żarach powstało ponad 20 tysięcy wzorów wyrobów. Kolekcjonerzy mają pole do popisu... Fot. Mariusz Kapała Szacuje się, że w Żarach powstało ponad 20 tysięcy wzorów wyrobów. Kolekcjonerzy mają pole do popisu...
Dariusz Chajewski, mak

Żarska porcelana na międzynarodowych konkursach wygrywała i z Miśnią, i z Rosenthalem, a sprzedawano ją nawet na słynnej nowojorskiej 5. Alei.

Muzeum Pogranicza Śląsko-Łużyckiego w Żarach też ma powody do dumy - mimo swoich zaledwie trzech lat działalności. Jego zbiory mają charakter regionalny.

- W jego zbiorach najcenniejsze wydają się bogate kolekcje przedwojennej porcelany. To z niej Żary i Łużyce słyną, ale są i zbiory mirostowickiej ceramiki. Posiadamy też artefakty archeologiczne z rejonu Żar i Lubska oraz pocztówek, starodruki, mapy, numizmaty i przedmioty codziennego użytku - podkreśla Jacek Jakubiak, dyrektor placówki.

Pod koniec XIX wieku przy ul. Am Schiesshaus 6 znajdowała się fabryka gwoździ. Jej obiekty postanowił wykorzystać mający fabrykę w pobliskiej Gozdnicy Gustav Otremba ze Zgorzelca i w 1888 roku założył Gustav Otremba Porzellan-fabrik Sorau N.L. Oglądamy porcelanę z tamtych czasów. Toporna, prosta, wzorowana na porcelanie śląskiej, ale i tak udawało się ją sprzedawać nawet do Ameryki Północnej. W 1892 roku Otremba postanowił zrezygnować z działalności w Żarach i odsprzedał fabrykę dotychczasowemu wspólnikowi. Od tego momentu jest to już Franz Boehme Porzellan-fabrik Sorau N/L, która osiem lat później przystąpiła do Zjednoczenia Niemieckich Fabryk Porcelany, co wymusiło przekształcenie jej w spółkę Porzellanfabrik Sorau GmbH. W 1911 r. dostrzeżono jej produkty i na wystawie przemysłu hotelarsko-gastronomicznego w Żarach zdobyły główną nagrodę.

Przedstawicielstwa firmy mieściły się w Berlinie i Lipsku, zatrudniała 120 pracowników. Spółką zachwiała I wojna światowa. Nie, to nie był koniec żarskiej porcelany. Wręcz przeciwnie. W grudniu tego samego roku fabryka została przejęta przez koncern Christian & Ernst Carstens. Właścicielem został Ernst August Carstens, który posiadał już kilkanaście fabryk porcelany. To był potrzebny impuls. W 1919 roku ruszyła budowa nowej hali produkcyjnej, przebudowano istniejące budynki, dwa lata później dobudowano halę z trzema piecami do wypalania porcelany, doprowadzono linię kolejową. Powstają serwisy obiadowe, serwisy do kawy i herbaty, filiżanki, tale-rze okolicznościowe, wazony, świeczniki, przybory toaletowe... Porcelanę z Żar kupowały hotele i pasażerskie statki. Serwis „Floryda” na prestiżowym konkursie „wykosił” i Miśnię, i Rosenthala. A dziś żarska porcelana nadal cieszy oko...

Dariusz Chajewski, mak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.