Na zielonogórskich osiedlach wykręca nosy

Czytaj dalej
Fot. Michał Kurowicki
Michał Kurowicki

Na zielonogórskich osiedlach wykręca nosy

Michał Kurowicki

Wielu miejscach miasta czuć odór ze studzienek kanalizacyjnych. Wodociągi szukają środka, który powstrzyma ten smród, ale nie mogą go znaleźć...

Po dwóch latach - od oficjalnego połączenia miasta z gminą - obie części wielkiej Zielonej Góry połączył wspólny problem. Jest nim smród, pochodzący ze studzienek kanalizacyjnych. Północ czy południe. Centrum albo peryferie. Wszędzie to samo. Mieszkańcy nie mogą otworzyć okien, czy wyjść z domu na spacer, bez wdychania odoru. Temat poruszono podczas ostatniej sesji rady miasta. Miejski zakład wodociągów i kanalizacji tłumaczy, że szuka odpowiedniego środka, który ma zatrzymać smród. Dodaje, że winne jest przyłączenie do systemu kanalizacyjnego nowych osiedli. Jednak czas mija, a odór nie ustępuje. - Kiedy to się wreszcie skończy? - pytają zielonogórzanie.

Dotarliśmy do kilku miejsc w mieście, których mieszkańcy mają problem ze smrodem. - Proszę sobie wyobrazić jezioro szamba przed swoim blokiem - mówią wzburzeni lokatorzy budynku przy ul. Mrągowskiej 2-18, z którymi rozmawialiśmy wczoraj pod ich blokiem. - Nie wiemy, jak do tego doszło, ale tydzień temu spod trawnika nagle wybił szlam. Śmierdząca kałuża miała z dziesięć metrów szerokości. Na środku powstała wysepka z rosnąca tam sosną. Śmierdziało strasznie!

- Spacer z psem to nie była przyjemność - opowiada pani Anna, z którą rozmawiamy tuż obok pozostałości po cuchnącej kałuży. - Uciekłam do domu, jak najszybciej mogłam. O otwarciu okna nie było mowy.

W innych częściach miasta też cuchnie

Do naszej redakcji zgłaszają się kolejne osiedla (lista obok). Mieszkańcy ul. Wyszyńskiego twierdzą, że u nich - od parku Piastowskiego, aż do supermarketu Leclerc - stanie na przystankach i oczekiwanie na autobus powoduje duszności. Dodają, że śmierdzi tam zarówno podczas upałów, jak i w chłodne dni.

- Cały czas testujemy różne środki, które mogłyby zapobiec odorowi, który pochodzi z kanalizacji sanitarnej i jest uciążliwy dla mieszkańców wspólnoty mieszkaniowej Mrągowska 2-18 - tłumaczy Jan Markowski, zastępca dyrektora ds. technicznych w Zielonogórskich Wodociągach i Kanalizacji (ZWiK) w odpowiedzi na pytanie od naszej gazety.

- Jednak na razie nie znaleźliśmy w pełni skutecznego środka. Codziennie sprawdzamy, czy dawkowany do ścieków środek dezodorujący przynosi pożądany efekt - dodaje Markowski.

Przedstawiciel ZWiK w tym samym liście dodaje, że smród to wina części lokatorów. - Nieoficjalnie wiemy, że nieuczciwi mieszkańcy przepompowują zagniłe ścieki z szamb wprost do kanalizacji - pisze. - Ten proceder uznajemy za kolejną przyczynę powstawania i rozprzestrzeniania się niepożądanych odorów z kanalizacji. To powoduje, że nasze działania związane z dawkowaniem środków dezodorujących nie są w pełni skuteczne.

Wodociągi już od stycznia testują różne środki, które mogłyby zapobiec odorowi

O odór zionący ze studzienek kanalizacyjnych, podczas ostatniej sesji rady miasta, pytał też radny Jacek Budziński. W odpowiedzi na jego interpelację czytamy, że ZWIK… ciągle próbuje znaleźć odpowiedni środek, który ma zneutralizować smród. I dodaje, że swoje poszukiwania spółka rozpoczęła już w styczniu tego roku.

Urzędnicy wskazują też na inne źródło cuchnącego problemu w mieście. Według nich przyczyną uciążliwości odorowych, pochodzących z kanalizacji sanitarnej jest podłączenie do systemu kanalizacyjnego sołectw Racula i Drzonków.

- Zbyt mała ilość ścieków odbierana z tych miejscowości powoduje ich zagniwanie i stąd te przykre zapachy. Cały czas poszukiwany jest odpowiedni środek chemiczny lub biologiczny, który byłby skuteczniejszy od obecnie stosowanych. „Walka” z odorami jest dla spółki priorytetem.

Jak długo zajmie poszukiwanie odpowiedniego środka, który powstrzyma smród w mieście? Na to pytanie ZWiK nie jest w stanie udzielić konkretnej odpowiedzi. Mieszkańcom najbardziej dotkniętych odorem części miasta, pozostaje siedzenie w domu przy szczelnie zamkniętych oknach.

PS. Mieszkańcy tych części Zielonej Góry zgłosili się do naszej gazety z problemem smrodu, który pochodzi ze studzienek kanalizacyjnych w ich okolicy: 1. ul. Mrągowska 2-18, 2. skrzy¬-żowanie al. Wojska Polskiego z ul. Zacisze, 3.rondo przy ul. Botanicznej, 4.ul. Wyszyńskiego, 5. ul. Ptasia, 6.Stary Kisielin - okolice wiaduktu kolejowego, 7. os. Przyjaźni, 8. al. Zjednoczenia.

Michał Kurowicki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.