Najbliższe miesiące rozstrzygną o przyszłości terenów po „Odrze”

Czytaj dalej
Fot. Filip Pobihuszka
Jakub Nowak

Najbliższe miesiące rozstrzygną o przyszłości terenów po „Odrze”

Jakub Nowak

Czy wyburzenia zrujnowanych budynków po starej fabryce nici mogą zostać zablokowane? Jeśli tak, mieszkańcy mogą zapomnieć o rewitalizacji...

Poniedziałkowe konsultacje społeczne w sprawie wyburzeń części budynków na terenie byłej fabryki nici, a także dalszej rewitalizacji tego miejsca, przyniosły więcej pytań niż odpowiedzi. Dlaczego?

Na miejscu pojawili się głównie przedsiębiorcy, którzy mają swoje firmy w tej części miasta, i którzy popierają planowane zmiany. Zabrakło jednak głównych „sprawców” niedawnego zamieszania wokół omawianych projektów, czyli przeciwników wspomnianych już wyburzeń.

- Tak naprawdę nie wiemy nawet kto to jest - mówił w poniedziałek prezydent Wadim Tyszkiewicz, który po raz kolejny prezentował na konsultacjach plany, odnośnie rewitalizacji starej „Odry”. - Dowiedzieliśmy się jedynie, że 25 maja zawiązała się grupa inicjatywna o nazwie „Inicjatywa Fabryka Odra”, która ma swoją koncepcję odnośnie starej fabryki, i która poprosiła mnie o spotkanie w tej sprawie - opowiadał włodarz. Jak zaznaczał, miasto niewiele wie o wspomnianej grupie, jednak już dziś poważnie obawia się, że może ona zaszkodzić planom rewitalizacji, zapomnianego od lat 90. minionego wieku miejsca.
- Szkoda, że nie mieli odwagi, aby przyjść dzisiaj i porozmawiać z nami na ten temat - komentował w poniedziałek. Prezydent po raz kolejny podkreślał, że w Nowej Soli chyba każdemu mieszkańcowi serce się kraje, gdy patrzy na wspomniane ruiny. - My mamy jednak pomysł i możliwości, by to w końcu zmienić, by miejsce, zapomniane przez dziesiątki lat przez Skarb Państwa, wspólnie, siłami miasta, starostwa i wojewody, odnowić. Powtórzę po raz setny: dzięki temu, że wyburzymy 10 proc. tego miejsca, uda się uratować 90 proc. - zaznaczał włodarz.

Jak dodawał, nie sztuką jest dziś przedstawianie kolejnych nowych pomysłów na to, co powinno znajdować się na tym terenie. - Pomysły są super, ale to za mało. Każdy z nas ma ich wiele, możemy się nimi wymieniać, ale chodzi jednak o to, by były one poparte potrzebami, realiami, stanem własnościowym i, co najważniejsze, możliwościami finansowania. Nie sztuką jest zablokować cały proces, sztuką jest znaleźć pomysł, jak uzyskać pieniądze na realizację tej skomplikowanej układanki pod nazwą „rewitalizacja Odry” - opowiadał W. Tyszkiewicz. - Jeśli wspomniana grupa, która sprzeciwia się wyburzeniom, przyjdzie do mnie z walizką, w której będzie 100 mln zł na odnowienie tego miejsca, to bardzo chętnie porozmawiam o konkretach. Jeśli jednak nie mają pieniędzy, to, przepraszam bardzo, ale szkoda czasu. Musimy już działać bo mamy go bardzo niewiele - dodawał. Wtórował mu wiceprezydent Jacek Milewski. - Jesteśmy na etapie procedury administracyjnej, jeden budynek posiada już nakaz rozbiórki, trwają prace nad uzyskaniem takiego nakazu dla drugiego. Jeśli ktoś będzie blokował nam wspomnianą procedurę, to po prostu nie wyrobimy się w czasie, aby w tym roku budżetowym móc uzyskać pieniądze z rządu, o które walczy wicewojewoda Robert Paluch - podkreślał. A, jak dodawał, jeśli w tym roku się nie uda, to nie uda się już nigdy. - Wszystko rozstrzygnie się w najbliższych miesiącach - lipiec, sierpień - podkreślał.

- Plany mamy naprawdę ciekawe, chcemy pozyskać blisko 15 mln zł na rewitalizację, która zakłada m.in. odnowę okolicznych terenów jak park Odry, czy remont dawnych pałacyków. Podstawową barierą jest jednak czas. Jeśli nie zrobimy tego teraz, a jest zagrożenie, że przez wspomnianą grupę może to zostać zablokowane, to o rewitalizacji „Odry” możemy zapomnieć. Przez kolejne 100 lat nic się tam nie będzie działo, a drzewa, które już rosną na budynkach będą jeszcze większe. Wtedy będzie jeszcze gorzej, bo na teren wejdzie chyba także konserwator przyrody - ironizował W. Tyszkiewicz.

Sami przedsiębiorcy w pełni popierają wyburzenia oraz przyszłe zmiany. Trudno się im dziwić, dziś na tym terenie zapadają się drogi, nie ma oświetlenia... - Wieczorem albo wczesnym rankiem to strach tutaj chodzić. Pracownicy z latarkami chodzą zimą do pracy. Wielu ma już tego dość i po prostu ucieka, nie chce tu pracować - mówili już wcześniej, podczas konsultacji, przedstawiciele firm.

Pozostaje pytanie: co dalej? Podczas konsultacji ustalono, że prezydent wraz z grupą reprezentującą przedsiębiorców z „Odry” spotka się w piątek, 4 czerwca, czyli już po zamknięciu tego wydania gazety, ze wspomnianą grupą „Inicjatywa Fabryka Odra”. O wynikach rozmów będziemy informować na naszych łamach.

Jakub Nowak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.