Naprawcie nasz dach, bo w końcu się zawali!

Czytaj dalej
Fot. Małgorzata Trzcionkowska
Małgorzata Trzcionkowska

Naprawcie nasz dach, bo w końcu się zawali!

Małgorzata Trzcionkowska

- Gdy pada deszcz, woda z dziurawego dachu leje się przez strych, podłogę, aż do mojego mieszkania - opowiada pan Ryszard Nowaczyk z Żagania.

W kamienicy wybudowanej w 1902 roku, przy ul. Henryka Brodatego mieszkają tylko trzy rodziny: na parterze, na pierwszym piętrze mieszka pan Ryszard, zaś mieszkanko wydzielone ze strychu zajmuje Grzegorz Bomba. Lokatorzy parteru wykupili swoją kwaterę, natomiast najemcy z ze strychu i piętra podlegają pod Zakład Gospodarki Mieszkaniowej.

- Mam już 80 lat - opowiada R. Nowaczyk. - W tym domu żyję od 1973 r. Kiedyś był w dobrym stanie, ale z biegiem czasu zaczął popadać w coraz większą ruinę. Już nie pamiętam, kiedy ZGM robił u nas cokolwiek.

Starszy pan zaznacza, że problemy z dachem zaczęły się ze 20 lat temu. Teraz grozi katastrofą budowlaną. Namokłe belki ledwie się trzymają, a gdy pada, woda strumieniami leje się do mieszkania mężczyzny. Musi podstawiać wiadra i wanienkę, żeby nie brodzić w wodzie. - Zgłaszałem problem już od dawna - denerwuje się mężczyzna. - Przychodzili z ZGM, oglądali i na tym się kończyło.
- Ja walkę o dach toczę już od pięciu lat - dodaje sąsiad, pan Grzegorz. - Nie ma z kim rozmawiać. Na strych aż strach wejść, bo tam, gdzie leci woda, podłoga jest całkiem przegniła i możne się zawalić na dół, do mnie.

Bogdan Fryze, dyrektor ZGM zaznacza, że w tak małych wspólnotach wszyscy muszą wyrazić zgodę na remont. W tym przypadku większość udziałów ma ZGM, ale taki sam głos ma właściciel z parteru.
- Wspólnota ustaliła opłaty na fundusz remontowy na 1,50 zł - wylicza dyrektor. - To zdecydowanie zbyt mało, żeby wystarczyło na remont dachu.

Dodaje, że jest po rozmowie z właścicielem, który nie będzie się sprzeciwiał remontowi, a sprawa stanie wkrótce na zebraniu. - Jednak wówczas trzeba będzie ustalić znacznie wyższe wpłaty na fundusz remontowy, w granicach 4 zł, żeby można było spłacić zaciągnięty kredyt - uściśla dyrektor.
Pan Ryszard mieszka ze starszą, schorowaną żoną i nie ma zbyt dużych wpływów. Regularnie płaci czynsz i chce, żeby ZGM naprawił dach.

Małgorzata Trzcionkowska

Pracuję w oddziale w Żaganiu. Interesuje mnie to, co się dzieje w moim mieście.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.