Renata Hryniewicz

Nasza babcia miewała humory, była uparta i bardzo stanowcza. 94-latka zginęła w pożarze

Pani Wiktoria adoptowała Grażynę Depczyńską (po prawej) jak była niemowlakiem. Na zdj: z przybraną wnuczką Natalią Fot. archiwum rodziny Pani Wiktoria adoptowała Grażynę Depczyńską (po prawej) jak była niemowlakiem. Na zdj: z przybraną wnuczką Natalią
Renata Hryniewicz

We wtorek pisaliśmy o 94-letniej kobiecie, która zginęła w pożarze. Skontaktował się z nami wnuk staruszki, który opowiedział nam o swojej babci.

Wiktoria Wojtasik - tak nazywała się jego babcia, która w minioną niedzielę zginęła w pożarze. Mówi o niej: babcia, choć tak naprawdę nie łączyły ich więzy krwi. - Dowiedziałem się, że nie jest moją prawdziwą babcią, w wieku 20 lat - wspomina pan Jarosław Depczyński.

Pani Wiktoria adoptowała mamę pana Jarosława, Grażynę Depczyńską, jak ta była niemowlakiem.

CZYTAJ WIĘCEJ:

  • Jaka była rodzina?
  • Kto im pomagał?
  • Co się wydarzyło w dzieciństwie?
Pozostało jeszcze 84% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Renata Hryniewicz

Moje działania reporterskie skupiają się na terenie powiatu słubickiego i sulęcińskiego. Szukam tu ludzi, miejsc, wydarzeń, o których warto pisać i je pokazywać. Szukam tematów, które niosą jakiś przekaz, pokazują ciekawe działania, ale także takich, w których poprzez nagłośnienie mogę pomóc rozwiązać problem. Zawsze staram się dociec prawdy wysłuchując różnych wariantów, jeśli chodzi o spór – wysłuchuję i opisuję obie strony. Staram się, żeby Czytelnik sam ocenił, po której stronie leży prawda. Można zgłosić mi każdy temat, każdy problem, każdą inicjatywę.
Jestem zawsze blisko ludzi i staram się spotykać z nimi osobiście, by ocenić sytuację, a w temacie ująć także emocje. Lubię pisać o ludziach i ich przeżyciach, pokazywać to, co w moim rejonie dzieje się dobrego, ale nie uciekam od spraw kontrowersyjnych, o czym nie raz przekonali się moi Czytelnicy.
Jestem optymistką i nigdy się nie załamuję. Wierzę, że zawsze jest jakieś wyjście. Lubię dobry żart i ludzi wesołych z pozytywną energią. Nie znoszę smutasów.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.