Nasze gminy czekają na wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Kibicuje im cała Polska

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Eliza Gniewek-Juszczak

Nasze gminy czekają na wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Kibicuje im cała Polska

Eliza Gniewek-Juszczak

Samorządy dostają za mało pieniędzy na zadania rządowe. Będą więc walczyć o sprawiedliwość przed Trybunałem Konstytucyjnym

- Przekazywanie zadań samorządom bez finansowania to nie jest grzech tylko tego rządu, ale również poprzednich - zaznacza prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz. Przypomnijmy: sześć gmin z Nową Solą na czele już w 2012 r. postanowiło sprzeciwić się stosowanej w kraju praktyce, kiedy samorządy dostają od rządu zlecone zadania, ale w ślad za nimi nie idą odpowiednie pieniądze. Początkowo w przygotowaniu wniosku pomagał prof. Michał Kulesza, twórca reformy samorządowej. Prace przedłużyły się w związku z jego śmiercią. Dokument został złożony w Trybunale Konstytucyjnym w 2014 r. Minęły ponad dwa lata i został wyznaczony termin rozprawy. - Domagamy się uczciwości, traktowania partnerskiego. Skoro zlecasz zadania, zapłać za nie - przekonuje prezydent Wadim Tyszkiewicz.

W Nowej Soli ok. 120 tys. zł rocznie magistrat musi dopłacać na przykład do realizacji zadań Urzędu Stanu Cywilnego. To nie jest jedyna dziedzina strat. Prezydent przekonuje, że potem brakuje pieniędzy na zadania miasta. - Nie załatamy dziury w dachu szkoły, nie wyremontujemy jakiejś naszej drogi, bo musimy z naszych pieniędzy finansować zadania rządowe - wyjaśnia prezydent Nowej Soli.

Radca prawny urzędu miejskiego w Nowej Soli Iwona Sondej-Barriga przekonywała podczas ostatniej sesji, że to nie jest pozew o zapłatę. – Chodzi nam o wskazanie, że jest źle stosowana konstytucja. Nakładanie zadań nowych, lub w rozszerzonym zakresie bez zapewnienia wystarczającej kwoty środków na realizację tych zadań jest sprzeczne z konstytucją. Samorządy muszą wykonać te zadania, a to skutkuje tym, że gminy z własnego budżetu finansują skarb państwa, na co im konstytucja i prawo o finansach publicznych nie pozwalają – tłumaczyła miejska prawniczka.

Jacek Sauter, burmistrz sąsiadującego z Nową Solą Bytomia Odrzańskiego, sprawę komentuje tak: - Jestem za tym, by obowiązków było jak najwięcej. Bo samorząd to jest decentralizacja państwa. My to w Bytomiu zrobimy lepiej niż gdyby Warszawa miała coś u nas robić. Tylko boli mnie to, że nie na wszystko dostajemy pieniądze.

Burmistrz stoi też na stanowisku, że samorząd gospodarniej zarządzałby pieniędzmi, więc państwo zyskałoby też nieco oszczędności.

- Wierzy pan, że to upominanie się coś da? - pytamy.
- Nie – bez zastanowienia odpowiada Sauter. – Od początku założyliśmy, że chcemy tylko coś zasygnalizować. Chcemy, by trybunał powiedział rządowi, że nie wolno takich regulacji wprowadzać. My nie chcemy pieniędzy, bo wiemy, że rozwaliłoby to budżet państwa. Chcielibyśmy, żeby trybunał zobowiązał ustawodawcę do prowadzenia polityki, w której nie narzuca się zadań bez pieniędzy - wyjaśnia.

- U nas to około 10 mln zł, a cały budżet gminy to ponad 70 mln zł – mówi z kolei Maciej Pietruszak, burmistrz Drezdenka o kwocie, którą miasto wydaje na zadania rządowe.

- My do subwencji oświatowej dokładamy drugie tyle, co dostajemy, czyli pięć mln zł. W przypadku zadań opieki społecznej to kolejny milion zł – wylicza natomiast Paweł Tymszan, wójt podgorzowskiej gminy Deszczno. – Każdej gminie ten problem doskwiera, ale musimy sobie jakoś radzić – dodaje.

- Jesteśmy dyskryminowani przez państwo polskie. Nas nikt o zdanie nie pyta, czy możemy wziąć na swoje barki jakieś zadanie, a pieniędzy na to nie daje – mówi ostro Tomasz Ciszewicz, burmistrz Słubic. Liczy, że rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego będzie dla gmin korzystne. Jego zdaniem, na realizację tzw. zadań zleconych gminy powinny dostawać więcej pieniędzy z podatków mieszkańców. – Dziś gminy dostają 39 proc. z podatku PIT. To jednak powinno być około 60 proc. – uważa gospodarz przygranicznej gminy.

- Z tymi zadaniami, które były do tej pory, już sobie jakoś poradziliśmy. Natomiast chodzi o to, żeby przy dodawaniu kolejnych zadań szły za nimi konkretne pieniądze. Tak było w przypadku Rodzina 500 Plus. Tu od razu była zapowiedziana pula pieniędzy, która starczała – mówi z kolei Jacek Wójcicki, prezydent Gorzowa.

Na pozytywne rozstrzygnięcie liczy też Andrzej Kunt, burmistrz Kostrzyna nad Odrą. – Ten problem nie zrodził się pół roku temu czy rok. On już jest wieloletni – mówi

Eliza Gniewek-Juszczak

Opisuję to, co dzieje się w powiecie nowosolskim, ale także to, co dotyczy mieszkańców całego województwa lubuskiego. Ciekawią mnie przepychanki polityczne, przemiany gospodarcze w regionie i emocjonują ludzkie sprawy. Piszę o religii, ale też tym, co się buduje. Lubię odkrywać ciekawostki Nowej Soli, Kożuchowa, Otynia, Bytomia Odrzańskiego i Nowego Miasteczka oraz wielu innych miejscowości. Publikuję artykuły w Gazecie Lubuskiej oraz na portalach www.gazetalubuska.pl i www.nowasol.naszemiasto.pl.
Chętnie napiszę o Twojej sprawie, wydarzeniu, które organizujesz lub sukcesie, którym chcesz się pochwalić.
Skończyłam filologię polską w Zielonej Górze i dziennikarstwo w Poznaniu. W Gazecie Lubuskiej pracuję od 2016 r.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.