Grzegorz Kozakiewicz, mak, aw

Nie będzie kary za „Ucho prezesa”

Nie będzie kary za „Ucho prezesa”
Grzegorz Kozakiewicz, mak, aw

Rzecznik dyscyplinarny odmówił wszczęcia postępowania w sprawie treści udostępnianych na facebooku przez nauczyciela

Skarga dyrektora ZSTiL do organów kontrolnych wojewody trafiła pod koniec marca. Wuefiście zarzucano uchybienie godności zawodu, czyli naruszenie zapisów Karty Nauczyciela i ustawy o systemie oświaty. Do pisma dołączono anonimową skargę rodzica pierwszoklasisty, stanowisko starostwa jako organu prowadzącego szkołę, a także wydruki z facebookowego konta B. Wosia. Zimą udostępniano na nim humorystyczne memy oraz odcinki serialu pt. „Ucho prezesa”, który w prześmiewczy sposób ukazuje kulisy władzy w Polsce rządzonej przez PiS. Według szefostwa zespołu szkół, wiele tych wpisów pojawiło się w godzinach pracy nauczyciela.

– Prawdę mówiąc jestem już zmęczony zainteresowaniem, jakim cieszy się ta sprawa – mówi dyrektor Zbigniew Stebelski. – Ciągle czekamy na rozstrzygnięcie. Póki nie mamy oficjalnej odpowiedzi kuratorium na nasze zawiadomienie, nie będę niczego komentował.

– To jest w ogóle jakieś kuriozum, że można nadać bieg sprawie na podstawie jakiegoś anonimu – dziwi się Bartłomiej Woś, wuefista z Zespołu Szkół Technicznych i Licealnych, który na początku kwietnia stał się bohaterem głośnej afery.

– W taki sposób można przecież zniszczyć każdego. Bo kto za-gwarantuje,że anonimu i zawiadomienia o przewinieniach dyscyplinarnych nie napisano przy jednym biurku?

Według dyrektora Stebelskiego nauczyciel uchybił swojej profesji. I stwierdził, że przyglądał się pracy i postawie nauczyciela. Miarka się przebrała, gdy na swoim profilu zaczął udostępniać odcinki kabaretu „Ucho prezesa”. To właśnie za sprawą tego zarzutu sprawa Wosia trafiła do mediów ogólnopolskich. W społecznym odbiorze konflikt stał się sporem o prawo do oglądania kabaretu strojącego sobie żarty z partii rządzącej.

– Tak rozłożono akcenty, żebym wyszedł na wroga Kościoła i fana WOŚP. Komuś się wydawało, że przegram z kretesem, że rzecznik obawiał się będzie gniewu pisowskiego wojewody – komentuje B. Woś. Jak podkreśla nauczyciel, jego intencją nie było urażenie kogokolwiek.

– Powiat ma inne problemy, które wymagają pilnego rozwiązania. Robienie afery z błahego przewinienia niczemu właściwie nie służy – uważa Tomasz Kwarciński, radny powiatowy, sam wyjątkowo aktywny w sieci. To właśnie on na jednej z ostatniej sesji pytał o naciski, jakie w tej sprawie miało na szkołę wywierać starostwo. Wszystko rzekomo przez zaangażowanie Wosia w działalność związków zawodowych i w konflikt, jaki trwa pomiędzy starostą i Specjalnym Ośrodkiem Szkolno-Wychowawczym. Jego dyrektor, Renatę Sochę, także próbowano usunąć ze stanowiska na podstawie anonimowych donosów.

Grzegorz Kozakiewicz, mak, aw

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.