Nie każdemu dziś pasuje, że dwa miasta są jak jedno

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Renata Hryniewicz, (olis)

Nie każdemu dziś pasuje, że dwa miasta są jak jedno

Renata Hryniewicz, (olis)

Kurzwelly wymyślił Słubfurt, a teraz Słubice i Frankfurtu szykują wspólne święto.

– Kiedy znalazłem się na granicy, zobaczyłem coś fascynującego. Mogłem być we Frankfurcie, a za moment w Słubicach – wspomina Kurzwelly, malarz, wykładowca, człowiek wielu talentów. Rozmawiamy o jego Słub¬furcie – oficjalnie zarejestrowanym, z herbem – gdy akurat Słubice i Frankfurt szykują się do wspólnej zabawy na Miejskim Święcie Hanzy. Od piątku, 14 lipca do niedzieli, 16 lipca setki Polaków i Niemców będą się swobodnie przemieszczały między miastami.

Kurzwelly właśnie o tym marzył i wciąż marzy – żeby granica nie istniała. Ale jego wizja wspólnego miasta i to, co robi dla uchodźców we Frank-furcie, nie wszystkim się podoba.

– Jestem za integracją, ale nie w taki sposób, żeby tracić swoją tożsamość. Tworzenie struktur czy nowej nazwy dla miast to jest chora rzecz – komentuje słubiczanin Jacek Karp. Co na to twórca Słubfurtu? Czy nie boi się, że jego idea jest skazana na porażkę?

Czytaj w serwisie [b]plus.gazetalubuska.pl[/b]

Zobacz: Wieża Kleista, czyli poety czy nazisty?

Renata Hryniewicz, (olis)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.