Nie ma co marzyć o szynobusie do granicy, pozostają nam połączenia autobusowe

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Leszek Kalinowski

Nie ma co marzyć o szynobusie do granicy, pozostają nam połączenia autobusowe

Leszek Kalinowski

Od wielu lat mówiło się, że na tory wróci połączenie kolejowe Zielonej Góry przez Krosno do Gubina. Zwłaszcza przed wyborami kandydaci na radnych podejmowali ten temat. Zbliżają się następne...

- To jest dobry temat przed wyborami. Sam pamiętam zapewnienia jednego z byłych radnych wojewódzkich - mówi Stefan Ryszelewski, który mieszka w Zielonej Górze, ale w Gubinie ma rodzinę i chętnie by z połączenia kolejowego skorzystał. - Zapewniał on w 2011 roku, że szynobus to już pewna rzecz. I że zainteresowani są też Niemcy, bo otwierają rynek pracy. Potrzebna im siła robocza z Polski. Lubuszanie będą więc mogli dojeżdżać do pracy szynobusem, który nie tylko pojedzie do Gubina, ale i dalej do Guben i Cottbus.

Zgodnie z zapowiedziami koszty po niemieckiej stronie, ponosiliby sąsiedzi.

Potem mówiło się o konieczności dostosowania naszego taboru do niemieckich wymogów. Do realizacji połączeń w głąb Niemiec potrzebny jest tabor wyposażony w dwa systemy bezpieczeństwa - niemiecki i polski - wyjaśniali urzędnicy. - Posiadane przez województwo lubuskie autobusy szynowe mogą wjeżdżać tylko do stacji przygranicznych. Oczywiście trwają rozmowy z partnerami niemieckimi na temat uruchomienia tej linii. Odcinek Zielona Góra - Gubin jest brany pod uwagę w pierwszej kolejności, pod warunkiem uzyskania taboru w liczbie potrzebnej do obsługi linii.

Lata mijają, pojawią się co jakiś czas informacje i Lubuszanie z powiatów zielonogórskiego czy krośnieńskiego coraz rzadziej marzą... Nie znaczy to jednak, że nie pytają, jak przedstawia się sprawa dziś. Napisał do nas m.in. Marek Goździewicz, prosząc byśmy wrócili do tematu.

- Ruch pasażerski na linii kolejowej Zielona Góra - Krosno Odrzańskie - Gubin został zawieszony w 2002 roku i w chwili obecnej połączenie Zielona Góra - Guben obsługiwane jest przez przewoźników autobusowych bez konieczności pokrywania kosztów tej komunikacji ze środków publicznych - wyjaśnia wicedyrektor departamentu infrastruktury i komunikacji Jarosław Flakowski. - Uruchomienie regularnych przewozów kolejowych, ze względu na wysoki koszt dostępu do torów i utrzymania taboru, wymaga znacznych dopłat od organizatora takich połączeń. Linia do Guben jest ujęta w „Planie transportowym” naszego województwa, jednak wznowienie tych przewozów wymaga znaczącego wzrostu nakładów z budżetu wojewódzkiego. Chodzi nawet o kilka milionów złotych na same dopłaty do przewozów, w zależności od liczby kursów na dobę.

Ponadto, reaktywacja pasażerskich połączeń kolejowych wymaga na odcinku Czerwieńsk - Gubin poważnych inwestycji w poprawę infrastruktury do obsługi podróżnych. Co prawda w Krajowym Programie Kolejowym do 2023 roku na liście projektów PKP PLK S.A., finansowanych z Funduszu Spójności znajduje się projekt pod nazwą: „Prace na linii kolejowej nr 358 na odcinku Czerwieńsk - Gubin (granica państwa)”. Jest to jednak projekt na liście rezerwowej, dla którego nie są nam znane konkretne założenia oraz ramy czasowe realizacji.

Leszek Kalinowski

Jestem dziennikarzem działu informacyjnego. W "Gazecie Lubuskiej" pracuję od 1991 roku. Najczęściej poruszam tematy związane z Zieloną Górą i oświatą (przez lata prowadziłem strony dla młodzieży "Alfowe bajerowanie" - pozdrawiam wszystkich Alfowiczów rozsianych dziś po świecie). Z wykształcenia jestem magistrem filologii polskiej. Ukończyłem też dziennikarstwo oraz logopedię, a także podyplomowe studia "Praktyczne aspekty pozyskiwania funduszy unijnych".

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.