Natalia Dyjas-Szatkowska

Nie marnujmy pożywienia! Co zrobić z zapasami?

Jadłodzielnia już od maja tego roku działa przy ul. Moniuszki 35, na terenie Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej. Jest ona otwarta przez całą dobę, Fot. Mariusz Kapała Jadłodzielnia już od maja tego roku działa przy ul. Moniuszki 35, na terenie Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej. Jest ona otwarta przez całą dobę, a teraz, dzięki ozdobom, widać ją z daleka
Natalia Dyjas-Szatkowska

Co roku w Polsce wyrzucane jest aż 9 ton jedzenia! Po świętach nie musi ono trafić do kosza. To, co zostało nam z wigilijnego stołu, możemy przynieść do zielonogórskiej Jadłodzielni

Świąteczny i noworoczny okres to czas spotkań – często przy wspólnym, suto zastawionym stole. A gdy kończy się czas świętowania, pojawia się pytanie, co zrobić z jedzeniem, które nam zostało? Czy musi ono trafić do kosza? Jak przekonują wolontariusze zielonogórskiej Jadłodzielni, punktu, w którym można zostawić jedzenie dla mieszkańców, wyrzucanie jedzenia nie musi być ostatecznością.

CZYTAJ WIECEJ:

Dowiedz się, w jaki sposób spakować jedzenie, by zostawić je w Jadłodzielni. I jak ważne jest, by nie marnować jedzenia. 

Pozostało jeszcze 86% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Natalia Dyjas-Szatkowska

Dzień dobry! Nazywam się Natalia Dyjas-Szatkowska i jestem rodowitą zielonogórzanką. Pracuję w "Gazecie Lubuskiej" od 2016 roku. I choć z wykształcenia jestem filologiem polskim i teatrologiem, to swoją pracę zawodową związałam właśnie z mediami. 


W obszarze moich działań znajdują się: 



  • problemy i sprawy Zielonej Góry,

  • kwestie, które poruszają mieszkańców powiatu zielonogórskiego.


Ważne są dla mnie codzienne problemy mieszkańcówsprawy społeczne i kulturalne naszego regionu. Nie jest mi obojętny los zwierzaków i często piszę o nich na naszych łamach. Lubię spotkania z ludźmi i to właśnie nasi Czytelnicy są dla mnie wielką inspiracją. To oni podpowiadają, czym warto się zająć, co ich boli, denerwuje, ale i cieszy. 


Zawsze lubiłam rozmawiać z ludźmi. Jako osoba, która pracowała z nimi podczas organizacji różnych wydarzeń kulturalnych i festiwali, zrozumiałam, że to właśnie człowiek i jego historia są dla mnie najważniejsze. To więc chyba nie przypadek, że zaczęłam pracę w dziennikarstwie... 


W wolnych chwilach (jeśli jakaś się znajdzie... :)) nałogowo pochłaniam książki (kryminałom mówię nie, ale mocno kibicuję nowej, polskiej prozie) i z aparatem poznaję nasze piękne województwo lubuskie. Chętnie dzielę się urodą regionu na łamach "Gazety Lubuskiej" i portalu "Nasze Miasto". Nie boję się też pokazywać, co jeszcze mogłoby się tutaj zmienić. I to właśnie przynosi mi największą satysfakcję w pracy. Gdy uda się choć trochę ulepszyć otaczającą nas rzeczywistość. 


Czy w Twojej okolicy dzieje się coś ważnego? Masz sprawę, która Twoim zdaniem powinna zostać opisana w naszej gazecie? A może masz jakiś kłopot, który należy rozwiązać? Śmiało! Skontaktuj się ze mną, postaram się zająć danym tematem.


Kontakt do mnie: natalia.dyjas@polskapress.pl


Telefon: 68 324 88 44 lub: 510 026 978.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.