Agata Wolańska

Nie naprawia, kasuje i znika - taki fachowiec

Agata Wolańska

Oszust w Gorzowie? Reklamuje się wszędzie - jakby działał legalnie. Ale nie wystawia paragonów. Wystawia za to do wiatru.

„Telewizory LCD, LED, plazma. Naprawa, skup u klienta” - od około półtora roku aż się roi od takich ogłoszeń. Wiszą na lampach, słupach ogłoszeniowych, a nawet... na znakach drogowych. W Gorzowie, Santocku, Wojcieszycach, Deszcznie, Skwierzynie i innych miejscowościach.

Tomasz Woziński, 84-latek z gorzowskiego Zawarcia, skorzystał z oferty, bo jego telewizor szwankował. - Przyjechał jakiś pan, podłubał chwilę, coś poprzestawiał, no i wyszedł. A 15 minut później telewizor działał jeszcze gorzej niż wcześniej - mówi mężczyzna. Oczywiście za usługę zapłacił. I to aż 150 zł. Ale nie dostał paragonu, a tym samym stracił szansę, by złożyć reklamację.

Pan Tomasz próbował skontaktować się z fachowcem. - Ten człowiek nie odbiera ode mnie telefonu. Kiedyś udało mi się dodzwonić z komórki kolegi. Chwilę porozmawialiśmy, ale jak tylko się zorientował, o co chodzi, to się rozłączył.

Nam też nie udało się skontaktować z mężczyzną. Ale, jak się okazuje, to nie nowość. Jan Kukla, znany w mieście elektronik, właściciel serwisu RTV, mówi nam: - Do mnie wielokrotnie przychodzili ludzie, którzy zostali przez niego oszukani. On chyba sobie zapisuje numery, bo nigdy nie odbiera od kogoś, u kogo już kiedyś był. Nic dziwnego, skoro wyprawia takie rzeczy... Często wmawiał ,,klientom”, że telewizor, któremu wystarczyłaby drobna naprawa, nadaje się tylko na złom. A potem go za grosze odkupował - mówi fachowiec.

Jak udało się nam ustalić, mężczyzna handluje telewizorami (najprawdopodobniej właśnie tymi odkupionymi) głównie w internecie. Jego ogłoszenia można znaleźć na popularnych serwisach.

Zbigniew Felski, inspektor z biura miejskiego rzecznika konsumentów, podpowiada, co mogą zrobić osoby, których naciął pseudofachman: - Przede wszystkim nie należy korzystać z tego typu ogłoszeń. Po wykonaniu przez kogoś usługi powinniśmy dostać pokwitowanie transakcji, rachunek. Należy się tego domagać. A jeśli, tak jak w sytuacji pana Tomasza, nie dostaniemy go, zgłoszenie sprawy na policję jako potencjalną próbę oszustwa jest jedynym rozwiązaniem - radzi urzędnik.

Mężczyzna może pochodzić ze Skwierzyny. Jak opisuje pan Tomasz: jest łysawy, z małą bródką i lekką nadwagą. To wszystko, co wiadomo.

Agata Wolańska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.