Nie wszystko da się porównać

Czytaj dalej
Andrzej Flügel

Nie wszystko da się porównać

Andrzej Flügel

Moim zdaniem

Stało się tak, jak wszyscy przypuszczali i prawie wszyscy w tym regionie tego chcieli. Zielonogórski Falubaz pojechał z Unią Tarnów za trzy punkty i uciekł z ostatniego miejsca spychając na nie rywali. Teraz musi spokojnie przygotować się do baraży z wicemistrzem pierwszej ligi, wygrać je i zapomnieć o tym sezonie.

Może jednak nie zapomnieć, ale pamiętać o jako jednym z najtrudniejszych w ostatnich latach. Przed meczem podobała mi się atmosfera mobilizacji w klubie, mieście i regionie. Cieszyły głosy wsparcia ze strony gorzowskiej Stali, dla której ewentualny spadek Falubazu oznaczał utratę derbów, tak przecież emocjonujących fanów obu miast. Martwiła mnie „jechanka” w sieci czasem przechodząca wręcz w hejt z menedżerem Adamem Skórnickim. Szkoda, że ci mądrale zanim zaczęli wypisywać głupoty nie spojrzeli jakim składem dysponował i tym, że w zespole przez niemal cały sezon brakowało kogoś kto punktowałby regularnie i cały czas dwucyfrowo. Teraz jednak, nie lekceważąc pierwszoligowców, trzeba przygotować się do tych spotkań i je spokojnie wygrać jednocześnie kibicując gorzowskiej Stali w walce o mistrzostwo kraju.

Po sukcesie lekkoatletów w sieci rozgorzała dyskusja. Przeczytałem kilka bardzo mądrych tekstów o sytuacji „królowej sportu” w Polsce i o tym czy ten wysyp medali jest adekwatny do tego jak u nas i w jakich warunkach szkolimy młodzież. Obok fajnych tekstów pojawiły się - jak to zazwyczaj bywa - demagogiczne głupstwa z porównaniem zarobków lekkoatletów i piłkarzy, złośliwe zestawionka dokonań naszej reprezentacji podczas mistrzostw świata w Rosji, z tym co w Berlinie w mistrzostwach Europy zrobili Polacy. Otóż są to rzeczy, których porównać się nie da. Zestawianie medali w dyscyplinach indywidualnych z osiągnięciami w grach zespołowych to zadanie karkołomne, dla mnie niewykonalne i nie przynoszące żadnego, poza efekciarstwem, pożytku. Oczywiście też uważam, że w polskiej ekstraklasie płaci się, w stosunku do prezentowanego poziomu, zbyt wielkie pieniądze. Gracze są więc zadowoleni i co rzeczywiście może wkurzać, odpadnięcie w kompromitującym stylu z europejskich pucharów w bardzo wczesnej fazie, specjalnie ich nie rusza. To smutne, ale jeśli ktoś chce płacić tak wielką kasę za przeciętność to płaci i nikt mu nie zabroni... To ciągnie naszą ligową piłkę w dół. Tyle, że gadanie o tym żeby odebrać piłkarzom, a dać lekkoatletom to czysta demagogia.

Z drugiej strony warto zacząć dyskusję o warunkach pracy z młodzieżą, systemie, wyłapywaniu talentów oraz tym, jak sprawić, by zdolny i ponad przeciętny zawodnik, który kończy szkołę nie stał przed dylematem, czy kontynuować karierę mając stypendium z którego nie bardzo można się utrzymać, czy też myśleć o zupełnie czymś innym, czyli podjąć studia albo iść do pracy. Tak, czy inaczej jest sprawa i może sukces w Berlinie sprawi, że już bez złośliwych zestawień nasza „królowa” stanie się na dłużej wizytówką polskiego sportu. Nie mam nic przeciwko temu.

Andrzej Flügel

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.