Niższa kara dla pedofila. W lipcu może być wolny?

Czytaj dalej
Fot. Jarosław Miłkowski
Jarosław Miłkowski

Niższa kara dla pedofila. W lipcu może być wolny?

Jarosław Miłkowski

Nie dziesięć, a siedem lat więzienia - taki jest ostateczny wyrok na Jacka C., który molestował niepełnosprawne dzieci swojego brata.

To już definitywny finał tej sprawy

Sąd Apelacyjny w Szczecinie wydał w czwartek prawomocny wyrok na Jacka C. Był on oskarżony o to, że od 2003 roku przez dziesięć lat molestował seksualnie niepełnosprawne umysłowo pięcioro dzieci swojego brata. Dochodziło do tego w Łęgowie pod Starym Kurowem, gdzie 52-letni dziś mężczyzna mieszkał „przez płot” z rodziną swoich ofiar. Jacek C. dotykał dzieci w miejscach intymnych i kazał im dotykać także siebie.

Sprawa przed organami sprawiedliwości toczyła się od 2013 roku

Dlaczego tak długo

Bo sądy zajmowały się nią już trzykrotnie. Po pierwszym i drugim procesie w Sądzie Okręgowym w Gorzowie apelacja trafiała do Szczecina, a tam sąd nakazywał powtórkę. Trzeci raz sąd w Gorzowie wydał wyrok 20 lipca 2015 roku. Trzeci raz skazał go na dziesięć lat więzienia oraz dziesięcioletni zakaz zbliżania się do ofiar. Także trzeci raz sprawa trafiła do sądu apelacyjnego.

Tym razem szczecińscy sędziowie nie mieli zastrzeżeń do pracy kolegów z pierwszej instancji. Wyrok jednak obniżyli. - Sąd zmniejszył karę do siedmiu lat więzienia. To jedyna zmiana - relacjonował nam ogłoszenie wyroku Michał Kałużny, obrońca Jacka C.

Na obniżenie kary wpływ miały okoliczności łagodzące, m.in. niekaralność, dobra opinia z zakładu karnego, pozytywna opinia kuratora oraz obniżona sprawność umysłowa Jacka C. Na poczet kary sąd zaliczył mu okres przebywania w areszcie (od stycznia 2013).

Dziesięcioletni zakaz zbliżania się do ofiar zacznie obowiązywać Jacka C. dopiero po wyjściu z więzienia.

- Oznacza to, że za ponad pół roku Jacek C. nabędzie prawa do ubiegania się o przedterminowe zwolnienie - zauważa mecenas Kałużny.

Oskarżonymi w tej sprawie byli też rodzice ofiar
Zdaniem śledczych Monika i Szczepan C. wiedzieli o całym procederze, a z ofiarowywanych dzieciom przez stryjka pieniędzy (10-100 zł) zrobili sobie stałe źródło dochodów. Sąd winy rodziców jednak nie znalazł. Dziś mieszkają z dziećmi.

Jacek C. przyznał się do molestowania „tylko” trzech dziewczynek. Nie przyznawał się do zarzutów dotyczących dwóch chłopców. W trakcie procesu wyszło na jaw, że Jacek C., mężczyzna o wzroku minus 25 dioptrii, ma w domu kilka filmów pornograficznych oraz popsuty magnetowid.

Jarosław Miłkowski

Jestem dziennikarzem gorzowskiego działu miejskiego "Gazety Lubuskiej". Zajmuję się tym, co na co dzień dzieje się w Gorzowie - opisuję to, co dzieje się w magistracie, przyglądam się miejskim inwestycjom, jestem też blisko Czytelników. Często piszę teksty o problemach, z którymi mieszkańcy przychodzą do naszej redakcji w Gorzowie (Park 111, ul. Sikorskiego 111, II piętro). Poza tym bliskie mi są tematy związane z Kościołem. Od dzieciństwa jestem też miłośnikiem żużla, więc zajmuję się też tą dyscypliną sportu. Gdy żużlowcy rozgrywają sparingi, turnieje szkoleniowe a także jeżdżą w turniejach za granicą Polski, wybieram się tam z aparatem fotograficznym.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.