Jarosław Miłkowski

Nowe stawki budzą emocje

Czy rząd wprowadzi stawkę godzinową na poziomie 12 zł? Fot. Archiwum "GL" Czy rząd wprowadzi stawkę godzinową na poziomie 12 zł?
Jarosław Miłkowski

Od nowego roku płaca minimalna ma wynosić 2 tys. zł brutto, a najniższa stawka godzinowa 12 zł brutto. Z podwyżki cieszą się pracownicy o niskich zarobkach, przedsiębiorcy są bardziej sceptyczni.

- 12 zł za godzinę? Rewelacja! Mam nadzieje jednak, że to nie są tylko obietnice, ale że te pieniądze rzeczywiście znajdą się w naszych portfelach! Byłabym przeszczęśliwa, gdyby wdrożyli ten projekt - mówi Anna Jopek z Zielonej Góry, pracownik ksero. - W porównaniu z zarobkami na Zachodzie to nadal mała stawka, ale… dobre i to!

Alicja Sobczak z Nowej Soli, na co dzień „mama na pełny etat” uważa, że stawka wydaje się być w miarę przyzwoita, choć powinna być jeszcze większa . - Problemem nie wydaje się dziś brak samej pracy, ale niskie zarobki, które nie pozwalają wielu osobom na normalne życie - dodaje.

Emilia Jędrzejak z Gorzowa ma dwójkę dzieci, jest po pedagogice i ciężko jej znaleźć pracę. Zatrudnia się więc dorywczo jako sprzedawczyni. - Jak najbardziej jestem za podniesieniem stawki godzinowej. Wówczas bardziej będzie mi się chciało chodzić do pracy - przyznaje. Teraz zarabia zaledwie 8 zł za godzinę. - Gdyby było to 12 zł, byłoby inaczej. Lżej byłoby spłacać kredyt - mówi gorzowianka.

W lepszej sytuacji jest pan Marcin z Żagania ( nie zgodził się na podanie nazwiska). - Te 12 zł za godzinę może kogoś ucieszy. Ja w budowlance zarabiam więcej. Co prawda nie wszystko oficjalnie, ale szef co jakiś czas odpala coś ekstra, do koperty. Nie o wszystkim musi wiedzieć fiskus - zdradza nam.

Rząd zapowiedział, że od przyszłego roku płaca minimalna wzrośnie z 1.850 zł do 2 tys. zł brutto. To oznacza, że do kieszeni pracownika trafi ok. 1459 zł zamiast obecnych 1355 zł, czyli o 104 zł więcej.
Jak wyliczają eksperci, od 2008 r. dochody osoby zarabiającej minimalną płacę wzrosły o 504 zł, podczas, gdy koszty pracodawcy o 925 zł. Wzrost minimalnego wynagrodzenia do 2 tys. zł brutto oznacza faktyczny wzrost kosztu zatrudnienia do poziomu 2412,20 zł (czyli o ponad 180 zł).

W planach jest także wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej w wysokości 12 zł.

- Podwyższenie stawki na pewno pozytywnie odczują ci najmniej zarabiający, którzy będą mieli więcej w portfelu. Duże firmy produkcyjne, które zarabiają na dużej marży, nawet tego wzrostu nie odczują. Będzie to jednak odczuwalne w małych firmach. Komuś, kto zatrudnia pracownika np. w warzywniaku, ciężko będzie podnieść tę stawkę. Drobny handel opiera się bowiem na niskich marżach - mówi Jarosław Nieradka, dyrektor biura Organizacji Pracodawców Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze. Według niego wprowadzenie wyższej stawki godzinowej odczują jednoosobowe firmy (w Lubuskiem to połowa z wszystkich 60 tys. firm). - Wraz z podwyższeniem płacy wzrosną też pewnie składki na ubezpieczenie. A dla kogoś, kto już teraz płaci ok. 1,1 tys. zł ZUS-u, dodatkowe obciążenie może być zabójcze. Z krajobrazu naszych miejscowości mogą więc zniknąć kolejne kioski czy warzywniaki - mówi Nieradka.

Podobne zdanie na ten temat ma Krzysztof Olszowy, właściciel hotelu Amadeus w Zielonej Górze. - Na moją działalność podwyższenie płacy minimalnej nie wpłynie w żaden sposób, bo i tak muszę płacić ludziom więcej niż proponowane stawki - mówi . - Jestem jednak pewien, że w kraju wielu pracodawców, szczególnie w małych miejscowościach nie da rady płacić takich stawek. Będą zatrudniać ludzi na czarno.

Przeciwko ustaleniu stawki godzinowej na poziomie 12 zł protestuje Sławomir Kubzdyl, właściciel produkującej meble w podgorzowskim Wawrowie, w której zatrudnionych jest 200 osób. - Dlaczego ktoś chce ustalać, ile powinienem płacić zatrudnionemu? To powinna być sprawa jedynie pomiędzy pracodawcą a pracownikiem - mówi przedsiębiorca.
Jak ocenia on wysokość stawki? - Dla fachowca jest ona zdecydowanie za niska, ale dla osoby, która np. dopiero przyucza się do zawodu, jest ona za wysoka. Przecież zdarzają się pracownicy, którzy wyrabiają jedynie 20-30 proc. normy. Czy oni też powinni zarabiać tyle samo, co ktoś, kto pracuje efektywniej? - pyta Kubzdyl.

Nasi przedsiębiorcy chcieliby płacić więcej, jednak koszty pracy często podcinają im skrzydła

Większym optymistą jest Jerzy Korolewicz, prezes Zachodniej Izby Przemysłowo-Handlowej w Gorzowie. - Ta stawka nie powinna wynosić 12 zł, lecz 13, a nawet 14 zł. Bo dlaczego ludzie mają zarabiać tak niewiele, że nawet nie są w stanie się utrzymać - mówi nam. Jego zdaniem podniesienie stawki godzinowej będzie miało pozytywny wpływ. I to zarówno dla pracowników jak i pracodawców. - Ideą tej stawki jest to, żeby zatrudniać na umowę o pracę, a nie na godzinę. W tym drugim przypadku jest tak, że jeśli ktoś przepracuje ponad 160 godzin w miesiącu, zarobi mniej niż minimalna pensja. Jak tłumaczy Korolewicz, zatrudnianie na godziny dotyczy zwykle handlu, hotelarstwa czy ochrony. - W tych branżach najciężej jest znaleźć pracownika, więc jeśli będzie 12-złotowa stawka, to firmy będą mogły się rozwijać, bo jest szansa, że więcej osób zechce w nich pracować, a więc firmy będą mogły lepiej świadczyć usługę.

Nasi przedsiębiorcy chcieliby płacić więcej, jednak koszty pracy często podcinają im skrzydła. - Ludzie zarabiają kiepsko i powinni godnie żyć. Ale przy tym nie można zabić przedsiębiorców, dla których nawet niewielka podwyżka dla pracowników oznacza znacznie wyższe koszty związane z opłaceniem ZUS-u, podatków i innych pochodnych - uważa Ireneusz Danieliszyn, przedsiębiorca z Żagania. - Można rozwiązać problem, jeśli ZUS zgodziłby się na oddanie pracownikom połowy składek, zaś drugą połowę dopłaciliby pracodawcy - proponuje.

Jarosław Miłkowski

Jestem dziennikarzem gorzowskiego działu miejskiego "Gazety Lubuskiej". Zajmuję się tym, co na co dzień dzieje się w Gorzowie - opisuję to, co dzieje się w magistracie, przyglądam się miejskim inwestycjom, jestem też blisko Czytelników. Często piszę teksty o problemach, z którymi mieszkańcy przychodzą do naszej redakcji w Gorzowie (Park 111, ul. Sikorskiego 111, II piętro). Poza tym bliskie mi są tematy związane z Kościołem. Od dzieciństwa jestem też miłośnikiem żużla, więc zajmuję się też tą dyscypliną sportu. Gdy żużlowcy rozgrywają sparingi, turnieje szkoleniowe a także jeżdżą w turniejach za granicą Polski, wybieram się tam z aparatem fotograficznym.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.