O tym jak historia kołem się toczy...

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Marek Białowąs

O tym jak historia kołem się toczy...

Marek Białowąs

Historia Kargowej to wspomnienia całych pokoleń Polaków, Niemców i Żydów, którzy tu żyli przez wieki...

Protestanci, Katolicy, Żydzi związani byli z Kargową przez całe wieki. Mieszkali często obok siebie nadając temu małemu, zwykle przygranicznemu miastu niepowtarzalny charakter. Dziś kargowianie próbują odkurzyć przyblakłe nieco złote dzieje swojej małej ojczyzny.

- Chcemy utworzyć izbę pamięci miasta. Szukamy odpowiedniego dla niej miejsca - mówi Barbara Pajcz z kargowskiego magistratu. - Jednak już od dawna zbieramy eksponaty, które znajdą się w naszej izbie pamięci. W 2003 r. ogłosiliśmy apel, aby ludzie posiadający jakieś przedmioty związane z regionem przekazali nam pamiątki lub pozwolili je udokumentować. Tym sposobem mamy już część eksponatów dla naszej izby.

Na ekspozycję czekają już m.in. przedwojenne widokówki, kupione przez jednego z byłych mieszkańców miasta w Szwecji, gazety wydawane w Kargowej, skrzynka z rozlewni oranżady czy kronika miasta z 1856 r.

Bardzo ciekawe jest znalezisko dokonane przypadkiem. Gdy kilka lat temu przed ratuszem wkopywano choinkę wydobyto z ziemi kapsułę czas. Były w niej dwa dokumenty: nazwiska poległych żołnierzy niemieckich w czasie I wojny Światowej oraz opis życia miasta w tamtym okresie. Okazało się, że obydwa dokumenty zakopano w lutym 1922 r. z okazji położenia kamienia węgielnego pod pomnik poległych w wojnie kargowian. Pomnik nie przetrwał kolejnej wojny ale nazwiska 69 poległych żołnierzy znamy, chociaż nie cały tekst dokumentów dał się odczytać.

Oto co możemy się dowiedzieć o Kargowej z 1922 r.: ,,... mieszkańcy w większej liczbie zajmują się rzemiosłem, mała część mieszkańców zajmuje się uprawą ziemi i hodowlą zwierząt. Od roku 1836 znajduje się w Kargowej urząd gminy (Distriktsamt), do którego należą obecnie 32 miejscowości wiejskie z 10 608 mieszkańcami. Przed powstaniem polskim 1919 roku, gmina Kargowa liczyła 24 miejscowości z 6 958 mieszkańcami. Przez ostatnie ustalenie granicy doszło 8 miejscowości. Faktem dodatnim jest połączenie kolejowe, które wpływa dodatnio na budzący się przemysł, świadczą o tym 2 młyny zbożowe przemysłowe, 2 fabryki papierosów, 1 fabryka czekolady i cukierków, 1 fabryka koszy i zakład przygotowania materiału do produkcji koszy (obieralnia wikliny). Z początkiem roku 1919, gdy część powiatu babimojskiego przypadła do Polski wstrzymany został ruch pociągów na trasie Kargowa – Wolsztyn. Istnieje tylko ruch uliczny przejściowy, tak ze strony zakładów rzemieślniczych, jak i handlowych powiatu babimojskiego, jak również ze strony polskiej z powiatem wolsztyńskim. Wszyscy mieszkańcy powiatu babimojskiego mają nadzieję, że wniosek, który został złożony do ministerstwa kolei Reichsverkehrsministerium przez Izbę Handlową w Pile o przywrócenie ruchu pociągów na trasie Sulechów – Kargowa i Wolsztyn w Polsce zostanie pozytywnie załatwiony i urzeczywistniony. Burmistrzem jest obecnie Bruno Zeumer, który został wybrany w roku 1918. Od roku 1912 do 1918 był urzędnikiem w tutejszym banku...’’.

Autor tekstu z 1922 r. wymienił też liczne organizacje funkcjonujące w mieście. Najstarszym, bo utworzonym w 1718 r. był związek strzelecki. Skarży się też na powojenną drożyznę. Porównuje ceny wybranych artykułów do tych z 1914 r. I tak mleko podrożało z 0,10 do 3,5 marki, buty męskie z 10 do 320 marek, 1 jajko z 0,05 do 3,5 marki a 50 kg ziemniaków z 1,25 do 120 marek. Tekst odnosi się też do nowej sytuacji politycznej jakie poniosło za sobą powstanie Państwa Polskiego.

,,...Nie można nie wspomnieć czasu, gdy nasze miasto było pod panowaniem polskim, istniało niebezpieczeństwo pozostania w szponach polskiego białego orła. Pod koniec grudnia 1918 roku, usiłowali sięgnąć po władzę nad nami Polacy z prowincji poznańskiej. Dnia 12 stycznia 1919 roku, popołudniu o godz. 2, objął miasto polski oddział zbrojny, który natychmiast obsadził wszystkie drogi wylotowe z i do miasta. Niektórzy mieszkańcy miasta witali serdecznie Polaków, wywieszając i trzymając w rękach polskie chorągwie, obudziły się ich polskie serca. Pod wieczór napastnicy się wycofali, po to by wrócić i to 25 stycznia z siłą w ilości 200 osób. Dla nas Niemców rozpoczął się bardzo ciężki i bolesny czas przejściowy. Kobiety nie mogły bez legitymacji z polskiej komendantury ani wchodzić, ani wychodzić z miasta. Przy dworcu kolejowym było złożone do odtransportowania drewno, które natychmiast zostało zarekwirowane przez Polaków i użyte jako materiał opałowy. 1 600 cetnarów zboża, które było składowane w młynach, zostało częściowo wywiezione do Kopanicy. Ucisk nieporównywalny dotknął ludność niemiecką. Nikt nie mógł przewidzieć, co przyniosą następne dni. Gdy nasza bieda była największa, nastąpił nasz ratunek.

Dnia 12 lutego nastąpiło nasze wyzwolenie. Niemieccy mężczyźni z miejscowości nadgranicznych Brandenburgii i Śląska, również uciekinierzy z poznańskiego wzięli ponownie do ręki broń, pomimo że ją niedawno odłożyli wyzwalając nas od polskiego bicza. Udział w akcji brali: I batalion piechoty, regiment 38 pod dowództwem kapitana Geislera, jedna kompania pistoletów maszynowych, część trzeciej i dziesiątej baterii ułanów i z różnych baterii. Z wielką emocją oczekiwali mieszkańcy okrążeni w mieście, chowających się, szukając schronienia w piwnicach przed padającymi granatami. Koło godz. 8.30 do południa weszli pierwsi żołnierze niemieccy do Kargowej. Radośnie zostali powitani oswobodziciele. W bitwie tej poległo dwóch Niemców i ośmiu Polaków, którzy zostali pochowani na cmentarzach katolickim i ewangelickim. Jak ważnym było zajęcie miasta okazało się już w następnych dniach, gdyż dnia 16 lutego została wytyczona linia demokratyczna, na zachód od Kopanicy, strona północna od jeziora Linie, strona południowa na wzdłuż północna strona kanału Obry.

Gdyby Kargowa nie została odbita w lutym, ta granica przypuszczalnie przebiegałaby za Chwalimiem przy leniwej (zgniłej) Obrze i Kargowa pozostałaby w Polsce, dlatego warto dla upamiętnienia tego znaczącego dnia, po wszystkie czasy, aby nasze dzieci i ich dzieci uczcili radośnie te ważne wydarzenia. Dnia 10 czerwca 1920 roku przybyła do Kargowej Nowa Wieś (obecnie Zamieście) komisja do ustalenia granicy niemiecko – polskiej....’’

Obrady komisji odbyły się w miejscowej restauracji. Komisja składała się z jednego Niemca, Polaka, Francuza, Anglika i Japończyka. W efekcie Kargowa, jak i Babimost pozostały po niemieckiej stronie granicy. Do granicy nowej Polski było jednak bardzo blisko. Oto co napisał na ten temat w 1922 r. nauczyciel Pfluger w znalezionym pod pomnikiem dokumencie: ,,... Nasza miejscowość, która leży w odległości 2 a w innym miejscu 4 km od granicy państwowej, w związku z powyższym została nazwana miastem granicznym. Dlatego uważamy, że jest koniecznością, ażeby twardo nad granicą nowego niemieckiego państwa, wszystkie powiaty nadgraniczne, które myślą i czują po niemiecku, winne na wspólnej ziemi łączyć się i bez różnicy swego stanu i sympatii z uwagą strzec i utrzymywać niemiecką nacjonalną świadomość...’’.

Autor, który odbierał Kargową jako czysto niemieckie miasto nie podejrzewał nawet, że za nieco ponad 20 lat sytuacja ulegnie tak olbrzymiej zmianie...

Marek Białowąs

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.